Autor Wątek: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia  (Przeczytany 39073 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 13:41:44 »
matek

oczywiście pamiętam o intencjach :)

Apropo karmy mogę dać przykład mocno ze mna związany: jak osoba jest przywiązana do rodziny i uważa,  np. że rodzina jest najważniejsza, że w rodzinie jest najbezpieczniej i najmilej, że tylko rodzina daje najwieksze wsparcie itp,a daleko w tyle jest reszta świata, gorzej traktuje wszelkie osoby spoza rodziny to w następnym wcieleniu rodzi się w np. patologicznej rodzinie jako nieślubne dziecko i dotkliwie doświadcza skutków swoich przekonań.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 13:33:47 »
Karina,

warto tez pamietac ze karma to nie tylko dzialania, ale przede wszystkim "intencje", czyli takie a nie inne wartosciowanie, postrzeganie swiata (wlasciwie Ola o tym napisala:D). I z tego dopiero wynikaja nasze dzialania.

A karma zwierzat to ciekawa sprawa. Naprzyklad podobno drapezniki maja gorsza karme od roslinozercow i dlatego sa bardziej narazone na wyginiecie. Ale to tylko gdzies slyszalem, nie wiem czy statystyki historyczne by to potwierdzily:)
W ogole dusze i rozwoj zwierzat to bardzo interesujaca rzecz, jak ktos ma jakies cielawostki w temacie to chetnie poczytam:)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 13:27:46 »
Ola,

Pewnie tak. Mysle tylko, ze kiedy dusza sie jeszcze nie wyszalala i dopiero zaczyna zabawe, tudziez jest w jej szczytowym punkcie, moze nie miec pragniena ani intencji do przebudzenia.

Teraz do mnie doszlo, ze tak jak napisalas:

Cytuj
karma dziala tylko tam gdzie jest brak pelnego widzenia

czyli karma is a state of mind?:)

Cholera, chyba zamiast intelektualizowac na forum lepiej wziac sie za medytacje;)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 13:19:15 »
dla mnie oczywistością jest, że karmy nie należy postrzegać w kategorii kar czy nagród tylko lekcji. Coś mi jakaś osoba zrobiła niefajnego, i przypomina mi się, że ja kiedyś coś podobnego komuś zrobiłam nie mając pojęcia o tym w tak zwanej nieświadomości. Doświadczając teraz skutków tego postępowania na sobie, uczę się że nie jest to fajne, a wiadomo - nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

Magic
Zwierzęta również tworza karmę tylko są ograniczone w uczeniu się z niej, dlatego doświadczają większego cierpienia. Tak podejrzewam, i zresztą mówią o tym buddyjskie nauki, że dopiero odrodzenie się w ciele człowieka dają tę możliwość wzrastania, dlatego jest takie cenne i szkoda czasu tracić na coś innego niż szukanie przebudzenia.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 13:16:55 »
matek

Mysle, ze do tego wypisania sie z zabawy potrzeba czegos wiecej niz 'wyszalenia sie', to musi byc tak silne pragnienie przebudzenia, ze NIC innego nie jest wazniejsze. Chyba Karina cos tam nizej wkleila podobnego z de Mello , o sile tej intencji.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 12:43:10 »
Ola,

chyba wiem, o co Ci chodzi. Rozumiem to tak, ze prawo karmy jest programem, niejako niedoskonalym odbiciem prawa Milosci (nie chce naduzywac tego slowa na kazdym kroku, ale nie wiem jak to inaczej ujac w slowa:))
Karma to program, gierka w ktora sie bawisz i teoretycznie mozesz w kazdej chwili z niej zrezygnowac. Tyle ze jest ona na tyle wciagajaca i "realna", ze chcesz grac dalej. Jak juz doswiadczyles "negatywnej" karmy to masz ochote jeszcze pobawic sie dla dopelnienia w "pozytywy", itd.

Dlatego wydaje mi sie, ze teoretycznie "przerobienie" karmy nie jest konieczne, ale zazwyczaj tak to sie dzieje, ze latwiej "wypisac" sie z zabawy, kiedy juz dusza sie "wyszaleje", kiedy czuje sie w niej spelniona.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 12:29:49 »
Mi sie widzi, ze karma dziala tylko tam gdzie jest brak pelnego widzenia, czy, nazwijmy to, iluzja. Oswiecony nie ma karmy nie dlatego, ze ja cala przerobil tylko dlatego, ze wyszedl poza sfere, w ktorej ona obwiazuje.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 12:15:56 »
Magic,

Cytuj
System nagrod i kar watpliwe, zeby wychodzil z milosci.

Jasne, sprawiedliwosc z Miloscia nie ma nic wspolnego. Za to "przypadkowe" doswiadczanie przez Boga cierpieniami istot ludzkich, to dopiero przejaw Milosci:)

Cytuj
Afryka czy dolnoslaskie a moze nawet Mazury - po co chcesz komukolwiek pomagac skoro wszystko jest jak ma byc i wszyscy gleboko nieuswiadomienie chca?


Po co? A po co w ogole zyc? Pomaganie innym to naturalna czesc zycia, ale dobrze jak wyplywa z serca, a nie dlatego, "bo tak trzeba".

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 11:28:46 »
Rozbrajasz mnie, chcesz zebym sie zabiła o własne lustro rozumiem? :)
Ok to nim sie zabijemy razem to odpowiem kolejną incepcją ;)
Co jeśli sie obudzisz i zobaczysz jak śniłeś, że nie masz rączki czy nóżki (przykład liścia) i czy wtedy Ci co śnią maja pretensje do swojego snu, że zabijają coś w nim?

„nieuswiafomiony boski plan czy wolna wola?”
Wypieranie boskości w sobie to powstała iluzja na zewnątrz, nie chcesz widzieć w jakimś temacie światła to widzisz ciemność.
Tu Marcin miał fajne uświadomienia, może będzie chciał napisać.

A co do zwierzat to przykład wartościowania z poziomu ego, bo tak samo kazdy wartościuje cos w sobie samym. Czy mozesz uznać, że obcinany paznokieć jest tak samo istotny jak czubek Twojego nosa? ;)

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 10:47:39 »
Czyli zwierzeta nie maja karmy i moga robic co chca bo nie sa za nic odpowiedzialne i stanowia tylko bezduszne chodzace mieso i egocentryczna rozrywke ludzi? Nie wiem sam, wydaje mi sie ze to trochr chrzescijanski punkt widzenia o ludzkiej wyjatkowosci.... Przypomne tylko, ze wedlug tej religij kobiety do 1000 roku nie mialy duszy, reinkarnacja zostala odrzucona w VI wieku a inkowie i majowie byli zwierzetami fdy przyplyneli tam pierwdi duchowni z Watykanu....

Davvidia - to co mowisz to widzenie aury. Tutaj chyba wrazliwosc zmyslow a nie duchowosc bardziej chociaz nie wiem. Pidobno mozna wycwiczyc po prostu technike.

A tera mala incepcja: co jesli swiadomosc wyjscia poza ego i obserwacja boskiego planu jest tylko projekcja pychy? Pidobnie jak modlitwy? Przeciez Bog wie co dla nas najlepsze bez naszej ingerencji. A alkoholik gdyvtrzezwieje i sie leczy...  to nieuswiafomiony boski plan czy wolna wola?

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 08:37:37 »
Zmieniając swoje wibracje zmieniasz swoją rzeczywistość i nawet jezeli to jest z góry zaplanowane, to i tak robiąc to robisz dobrze, tak jak powinieneś.

Prosty przykład alkoholika ma wybór być w swoich wibracjach w klimacie nieprzytomności i takich dookoła siebie ludzi, którzy z nim piją, albo wyraża intencje zmiany swojej sytuacji i siebie. Idzie na terapie, zmienia swoje wibracje i co sie dzieje? Myslisz, że dalej przebywa z pijącymi? Czy jednak jego rzeczywistość się zmienia i przyciąga już inną jakość ludzi do siebie?
Teraz idąc w myśl Twojej tezy, to czy on jest w stanie akceptacji i niedziałania i zgody z planem boskim? Ja bym rzekła: PERMANENTNIE :D

Mam wrażenie, że możesz mieć zakrycie świadomości na ten obszar odtwarzania nieprzytomnie karmy, tej pętli i rozumiem, że "plan boski" jest ułożony tak aby wszyscy mogli odtwarzać swoje pętle wzajemnie do stopnia bólu na granicy, żeby chcieć to zacząć zmieniać. Tylko wychodząc świadomością z tego "planu boskiego" widzisz, że ten sen nie ma nic wspólnego z prawdziwym planem jaki Ty boski mozesz mieć dla siebie.

Jest taki fajny fragment w tym artykule co Leszek podał, który cos wyjaśnia.

"Wielokrotnie powtarzane badania wykazały niezmiernie interesujące zjawisko, a mianowicie efekt fantomowy. Polega on na tym, że uszkodzony żywy organizm, np. liść z oderwanym jednym wierzchołkiem, na fotografii kirlianowskiej jest widoczny w całości. Oznacza
to, że biopole nadal zachowuje kompletną informację o niekompletnym już żywym organizmie"

Czyli jeżeli jesteś świadomością  w świadomości, to widzisz to pole o którym mowa wyżej  ..

Magic, tak w ogóle to Ty to wszystko wiesz tylko nie ufasz temu autorytetowi w sobie :D :D :P
« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 08:46:36 wysłana przez Davvidia »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 08:08:08 »
Na tym cały cymes polega, że człowiek jest zarówno zwierzakiem jak i Bogiem, w zależności którą część karmisz ta wzrasta. Na tym polega wyjątkowość bycia człowiekiem masz szansę przerosnąć swoje ograniczenia (karmę).
« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 08:15:27 wysłana przez Karina »

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 07:45:24 »
Czy sugerujesz Karina uzurpowanie sobie boskiej mocy i nieomylnosci przez czlowieka?
Poza tym zabijany czlowiek i zwierze krwawia tak samo, jedno i drugie sni sny i ma osobowosc. Nie wiem skad mialaby sie brac nasza wyjatkowosc w kwestii pochodzenia...
« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 07:47:32 wysłana przez Magic »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 07:29:27 »
Jako, że Bóg i człowiek to jedno, to sam kreuje sobie życie jakie chce. Jak ktoś siebie nienawidzi to zawsze znajdzie powód, żeby sobie dokopać i karać się w ten czy inny sposób. I po to doświadcza różnych form cierpienia, żeby wreszcie uświadomić sobie kim naprawdę jest i podjąć decyzję, że chce siebie kochać. Wystarczy podjęcie decyzji nic więcej.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 07:32:07 wysłana przez Karina »

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 07:19:57 »
Matek

System nagrod i kar watpliwe, zeby wychodzil z milosci.

Nie opowiedzial Ci nigdy zaden oacjent historii swojego zycia z goracym pragnieniem cofniecia czasu i nie pytal "dlaczego Bog mi nie pomoze"?

Afryka czy dolnoslaskie a moze nawet Mazury - po co chcesz komukolwiek pomagac skoro wszystko jest jak ma byc i wszyscy gleboko nieuswiadomienie chca?

Co do pozytywow to sie zgadzam. Zawsze moze byc i lepiej i gorzej. Wybor jest nasz. Ale czy modlitwa ma wplyw...? Davvidia tez zauwazyla, ze oswiecenie przychodzi przy zaniechaniu. A skoro modlitwa to intencja to ja bym odpuscil bo plan jest planem i to co ma sie wydarzyc stanie sie i tak.