Magic,
tak, to jest wlasnie to. Kazdy, kto nie chce zaakceptowac prawa karmy, ktore wynika w natruralny sposob z Milosci, bedzie rzucac w twarz takimi argumentami.
Jesli prawo karmy dziala, to dziala zarowno wobec slodkich i "niewinnych" czteroletnich dziewczynek , jak i osiemdziesiecioletnich terrorystow czy pedofili.
"Wiare" w te przekonania potrafilbym zachowac, co nie znaczy ze kazdemu "pokrzywdzonemu" (uzywanie tego slowa to w sumie forma arogancji) musze mowic o karmie. W pracy spotykam na codzien schorowanych ludzi i nie widze potrzeby tlumaczenia im, skad wzielo sie ich cierpienie. Tu nie chodzi o wymadrzanie sie i "oswiecanie" innych na sile. Wiecej dobrego robi po prostu okazanie komus Milosci.
Pomoc humanitarna...dlaczego wszyscy w kolko o tej Afryce? To juz wole pomoc komus z najblizszego otoczenia, przynajmniej wiem, co sie z ta pomoca dzieje.
Karme kazdy ma swoja. Jedni maja gorsza, drudzy lepsza, i zawsze znajda sie "pokrzywdzeni", i jeszcze bardziej "pokrzywdzeni". Nie ma co sie licytowac. Ja tez moglbym ponarzekac: dlaczego to akurat nie ja urodzilem sie w rodzinie milionerow, z uroda Jamesa Bonda, umyslem Einsteina i talentem Szopena. Co, tylko dlatego ze mam wszystkie konczyny, to juz nie mam prawa czuc sie "pokrzywdzonym"?

Warto skupic sie na pozytywach.