Lynd,
LOL – genialny rysunek. hehe. O ile realizacja w aspekcje duchowym hinduskim mistrzom wychodzi calkiem niezle, to o realizacje w aspektach materialnych raczej bym tam nie pytal.
Odnosnie Twojego wczesniejszego stwierdzenia, w zasadzie nikt nie powiedzial, ze musimy godzic jakiekolwiek swiatopoglady. Zreszta, swiatpoglady ewoluuja, jak ktos kiedys powiedzial, „tylko krowa nie zmienia swoich pogladow”; No i finalnie, jak komukolwiek sluzy dany swiatopoglad, tak dlugo jest to w porzadku, kazdemu wedlug woli – wg dobrej zasady Huny – „skutecznosc miara prawdy” – wiec niech kazdy popatrzy na swoje poglady poprzez np. pryzmat zasobnosci portfela, itd.
***********************************************************
Zmieniajac natomiast nieco wczesniej zapodany temat, i odkladajac filozofie bogactwa na bok, zadam kolejne pytanie w temacie, latwiejsze i kreatywniejsze:
Jak wyobrazacie sobie realizacje (przejawianie) bogactwa w zyciu? W zyciu ogolnie, jak i w zyciu codziennym?
Aby nie bylo zbyt rozowo, zrobmy zalozenie bycia "rozsadnie" bogatym wg tego, co twierdza analitycy KPMG (podobne do tego co pisala wczesniej Atlanta) – czyli wyobraz sobie, ze obecna praca daje Ci 20 tys. dochodu miesiecznie + budzisz sie i znajdujesz na swoim koncie 1 milion PLN.
I co dalej? Rzucasz prace (tracisz wowczas 20 tys miesiecznie)? Bierzesz rok urlopu i wybierasz sie w podroz dookola swiata? Kupujesz nowy dom? Nowa fure? W jaki sposob, realistycznie, zmieniloby to Twoje zycie?