Autor Wątek: Co oznacza dla Ciebie bogactwo?  (Przeczytany 69479 razy)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 12:00:08 »
Ja bym ten milion włożyła na lokatę i żyłabym spokojnie dalej tak jak żyję z odsetek pracując nad sobą, czyli wiele by mi się nie zmieniło. Miałabym tylko więcej oszczędności i być może zaszalałabym i wyjeżdżała na bardziej wypasione wakacje.:)

Dopóki bank nie upadnie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-16, 11:46:44 »
Po co komplikować tak prosty temat? :P

To ile się ma kasy świadczy o tym... ile się ma kasy. Dorabianie teorii do samych liczb jest bez sensu. Jeśli pan X ma pianino w domu to czy to znaczy, że jest muzykiem? Czy to znaczy że potrafi grać? Czy to znaczy, że jest niespełniony muzycznie? Nie - to znaczy, że ma pianino w domu. Po prostu. Czy trzeba do tego od razu dorabiać ideologie?

Tak samo jest z kasą. Ktoś ma miliardy na koncie. Czy ten fakt sam w sobie sprawia, że można cokolwiek powiedzieć o intencjach tej osoby? Jeśli ktoś powie że tak to znaczy, że podchodzi do tematu z uprzedzeniami.

No i przechodząc do sedna czyli realizowania się w zdobywaniu bogactwa - albo to robimy w sposób zgodny z naszym wnętrzem, korzystny dla nas albo w mniej korzystny sposób. Konsekwencje zawsze ponosimy jakieś. A jakie to są konsekwencje i czy nam odpowiadają to już nasza sprawa, więc ocenianie przez innych ludzi jest trochę bez sensu. Każdy żyje sobie jak chce i ponosi tego skutki. Czasami jednoznacznie negatywne, czasami tylko ograniczając dopływ tego co dobre.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 11:23:47 »
Cytuj
Można też narkotyzować poczuciem wyższości od tych co mają, bo pewnie złodzieje i oszuści. A nawet jeśli nie, to zawsze można się ponarkotyzować hiperbolą, że przecież tacy co zarabiają to ta sama kategoria jak mordercy i gwałciciele :P

no nie zrozumieliśmy się : ) 
w różnych kręgach rd dobrze widziane jest rozważanie i rozróżnianie co jest właściwe na duchowej ścieżce , co jest obciążające itd. jednocześnie często w tych samych kręgach źle widziane jest takie samo podejście do tematu bogactwa i pieniędzy, bo akurat to musi być dobre bo jest dobre i koniec kropka, a dostrzeganie ograniczeń, wypaczeń czy obciążeń z tym związanych wynika z błędnego myślenia , do tego często podchodzi się tak ze ci co mają więcej to wiedzą lepiej i wielu w to wierzy więc i wraz z fajnymi strategiami osiągania sukcesów i zarabiania przejmuja jako prawdy motywy związane z uzaleznieeniem, zaslepieniem, niezgodnością z duchowymi celami itd. itp.

więc dla tych którzy nie zrozumieli tłumaczę:
mi nie chodzi o to że ci co mają to gwałciciele i zbrodniarze hehe, jednak gdy pomija się kwestie zgodności z samorealizacją czy wypacza jej definicje pod własne pragnienia wtedy tak się niestety również dzieje , że prowadzi to do wypaczenia,
- dlatego to jest ważne przynajmniej dla mnie a propozycje pomijania tego na forum duchowym budzą moje zdumienie ; )

oprócz tego poczytałem trochę Jehowitów tutaj o naszym uniżonym posłusznym i wiernym słudze :
http://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/g200903/pieni%C4%85dze-tw%C3%B3j-s%C5%82uga-czy-pan/
i wyszło mi że jeśli jesteś uzależniony od pieniędzy gdy masz ich mało, albo tyle ile masz,  to gdy będziesz miał ich więcej ta choroba się jedynie  pogłębi : ))





Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-16, 11:08:36 »
"Zdaniem ekspertów, nałóg związany z żądzą wejścia w posiadanie dużych pieniędzy można porównać z nałogiem narkotykowym. Środki finansowe uzależniają w taki sam sposób jak kokaina bądź morfina"
"Można porównać z" nie znaczy "w taki sam sposób." Porównywanie uzależnienia psychicznego to czysty idiotyzm... No ale, kontrowersja się robi, ludziska powtarzają, linki wkejają, strona się wyświetla i mamy to o co chodzi.

Cytuj
oczywiście jak kto lubi , można pomnażać swoje bogactwo bezrefleksyjnie i narkotyzować siebie i innych tematem pieniędzy
Można też narkotyzować poczuciem wyższości od tych co mają, bo pewnie złodzieje i oszuści. A nawet jeśli nie, to zawsze można się ponarkotyzować hiperbolą, że przecież tacy co zarabiają to ta sama kategoria jak mordercy i gwałciciele :P

Cytuj
można, ale czy warto?   : )

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 10:56:48 »

-  niektórzy oprócz braku cierpliwości  mają chyba wciąż ciut zbyt szeroko zdefiniowane czym jest samorealizacja, stąd wychodzi im że wszyscy którzy skutecznie robią to co lubią to się samorealizują i takich  to ludzi naśladują : D

:D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 10:16:06 »
Cytuj
odkladajac filozofie bogactwa na bok

ciekawa propozycja  odkładania na bok np. zgodności realizacji bogactwa z głównym celem życia jakim na duchowej ścieżce jest dla wielu samorealizacja ; ) 

czemu nagle zawężać i pomijać? toż to  było by działanie szkodzące własnym dobrze pojętym interesom  rozwoju

jaki wpływ na ludzi wywierają pieniądze? warto poczytać:
http://luxclub.pl/kat,1016273,wid,15071519,wiadomosc.html
"O tym, że trudno jest żyć bez pieniędzy, a ich posiadanie mocno uzależnia, wiadomo nie od dziś. Teraz jednak badaczom udało się udowodnić w sposób naukowy, jak bardzo dosłowny charakter ma to zjawisko. Dodatkowo udało się im ustalić, jak daleki jest stopień uzależnienia. Zdaniem ekspertów, nałóg związany z żądzą wejścia w posiadanie dużych pieniędzy można porównać z nałogiem narkotykowym. Środki finansowe uzależniają w taki sam sposób jak kokaina bądź morfina - poinformował serwis biztok.pl, powołując się na rewelacje naukowców. "

oczywiście jak kto lubi , można pomnażać swoje bogactwo bezrefleksyjnie i narkotyzować siebie i innych tematem pieniędzy, wpadać w transy zachwytu pochylając się nad wielkimi cyferkami które się ma, w taki czy inny sposób chwalić się tym i czerpać z tego przyjemność, albo zajmować się cyferkami które się pragnie mieć.... i poprzestawać na tym,
a samorealizację zdefiniować sobie tak żeby do tego pasowała,
można, ale czy warto?   : ) 

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 09:58:55 »
dla miliona to znajdzie się lokata nawet 10 procentowa (można z bankiem indywidualnie sie dogadać) :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 09:50:36 »
3,5 %   z lokaty  to 35 tyś rocznie  nie uwzględniając belki - 20 % to zostaje 28 tyś czyli 2,8 % od miliona a inflacja w polsce zjada 4 % czyli jest się na minus.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 09:45:14 »
Cytuj
budzisz sie i znajdujesz na swoim koncie 1 milion PLN.

Ja bym ten milion włożyła na lokatę i żyłabym spokojnie dalej tak jak żyję z odsetek pracując nad sobą, czyli wiele by mi się nie zmieniło. Miałabym tylko więcej oszczędności i być może zaszalałabym i wyjeżdżała na bardziej wypasione wakacje.:)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 09:33:01 »
Fimy brokerskiej za biedny milion nie otworzysz, żeby obracać kontraktami na złoto :)
a hadel prawdziwym złotem zobacz jakby wyglądał w porównaniu z firmami co mają ich tony w bankach.
Patrzyłeś ile spadło złoto w tym roku ?
Straciłbys ta kasę w w rok bez znajomości biznesu jak większość co wygrywa w totka.

Milion złoty wystarczyłbymi na przeciętny dom i dobry wóz, a reszta na zabezpieczenie statusu gdybym stracił dobrą pracę i musiał jakiś czas szukać nowej.
Milion to nic wielkiego.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-12-16, 08:06:50 »
Tego miliona inwestuję oczywiście w złoto lub też w srebro, a najlepiej to we firmę, która nimi handluje, bo wtedy nieistotne, czy kurs rośnie, czy maleje, gdyż ja i tak kasuję prowizję od łosi, I KAŻDEGO WIECZORA PODLICZAM, ILE SIĘ DZIŚ NACHAPAŁEM !!!1

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-12-16, 03:36:34 »
Lynd,
LOL – genialny rysunek. hehe. O ile realizacja w aspekcje duchowym hinduskim mistrzom wychodzi calkiem niezle, to o realizacje w aspektach materialnych raczej bym tam nie pytal.

Odnosnie Twojego wczesniejszego stwierdzenia, w zasadzie nikt nie powiedzial, ze musimy godzic jakiekolwiek swiatopoglady. Zreszta, swiatpoglady ewoluuja, jak ktos kiedys powiedzial, „tylko krowa nie zmienia swoich pogladow”; No i finalnie, jak komukolwiek sluzy dany swiatopoglad, tak dlugo jest to w porzadku, kazdemu wedlug woli – wg dobrej zasady Huny – „skutecznosc miara prawdy” – wiec niech kazdy popatrzy na swoje poglady poprzez np. pryzmat zasobnosci portfela, itd.

***********************************************************

Zmieniajac natomiast nieco wczesniej zapodany temat, i odkladajac filozofie bogactwa na bok, zadam kolejne pytanie w temacie, latwiejsze i kreatywniejsze:

Jak wyobrazacie sobie realizacje (przejawianie) bogactwa w zyciu? W zyciu ogolnie, jak i w zyciu codziennym?

Aby nie bylo zbyt rozowo, zrobmy zalozenie bycia "rozsadnie" bogatym wg tego, co twierdza analitycy KPMG (podobne do tego co pisala wczesniej Atlanta) – czyli wyobraz sobie, ze obecna praca daje Ci 20 tys. dochodu miesiecznie + budzisz sie i znajdujesz na swoim koncie 1 milion PLN.

I co dalej? Rzucasz prace (tracisz wowczas 20 tys miesiecznie)? Bierzesz rok urlopu i wybierasz sie w podroz dookola swiata? Kupujesz nowy dom? Nowa fure? W jaki sposob, realistycznie, zmieniloby to Twoje zycie?


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 02:14:57 »
kopergamin
 
"Wiesz, czym jest kapitalizm? Byciem wyruchanym. "
http://pl.wikiquote.org/wiki/Cz%C5%82owiek_z_blizn%C4%85

i stamtąd o samorealizacji w temacie wątku :
"Kiedy zdobywasz pieniądze, zdobywasz władzę, kiedy zdobywasz władzę, wtedy pojawiają się laski. "

- idee z człowieka z blizną wciąż aktualne, żywe i treściwe ; )


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-16, 01:47:16 »
Cytuj
Czyli jak nie medytujesz, synku, to nie masz szans na samorealizację. Bo to my, rozwinięci duchowo, wiemy czym jest dla ciebie SAMOrealizacja, a nie ty sam!

hehe   : )
 
 temat nośny no to jeszcze samorealizacja w najbardziej wolnościowym wydaniu:
http://humor.pl/system/application/resources/images/2011-07-17/mqcI5P7528exoNT5L1bscMYmf.jpg

nie pamiętam tytułu filmu, ależ pięknie się bohater tam "samorealizował":
http://demotywatory.pl/1791997/

- oczywiście to był człowiek z blizną  : )

no a tutaj poniżej ktoś mówi o samorealizacji w bardzo ograniczający sposób i do tego próbuje i śmie, co wielu zapewne odczuje,  w sposób chamski bo jednostronny  narzucać innym jeszcze jakieś warunki, bo niby wie lepiej? zwykła kpina ; )
:

Duchowy sukces

Duchowy sukces nazywa się oświeceniem, wyzwoleniem, urzeczywistnieniem. Potencjalnie każdy z nas może go osiągnąć. Wystarczy spełnić kilka warunków, a staje się on realny. Jest jednak pewien problem: nie zawsze w tym czasie, w jakim chcielibyśmy go osiągnąć. Często trzeba wiele cierpliwości, by doczekać się na bardziej znaczące owoce samorealizacji.
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/267

-  niektórzy oprócz braku cierpliwości  mają chyba wciąż ciut zbyt szeroko zdefiniowane czym jest samorealizacja, stąd wychodzi im że wszyscy którzy skutecznie robią to co lubią to się samorealizują i takich  to ludzi naśladują : D więc nawet zabijając innych albo gwałcąc dla przyjemności, o ile są w tym zabijaniu i gwałceniu dobrzy,  i gdy  to lubią, ( element przyjemności własnej jest  tu niezmiernie ważny i fakt że sami to sobie wybrali, a nie jakiś nawiedzony dupek któremu wydaje się że wie lepiej , no i na pewno nie może to być misja bo to byłby kwas i mus) a zwłaszcza gdy przy tym i na tym  robią jeszcze  fajną kasę ....no to się z pewnością samorealizują 
 
niby można by inaczej ale przecież nie zrezygnuje się z prawa i wolności wyboru, wręcz obowiązku posiadania i realizacji własnego najlepiej albo i koniecznie odrębnego zdania oraz punktu widzenia, oraz z  przywileju posiadania własnych racji, na rzecz jakichkolwiek narzucanych ograniczeń, zasad i zamachów na daną człowiekowi  wolność, gdyż podważających jego wrodzoną mądrość i nieomylność


: )
 

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-12-16, 01:23:52 »
Na górze tej piramidy jakieś dorysowane żarty, ew. fochy, nie jestem w stanie ocenić :-), tymczasem moją uwagę zwróciło co innego, mianowicie poziom 2. Potrzeby bezpieczeństwa, a w nim "zabezpieczenie przed bezrobociem i starczą niezdolnością do pracy". No cóż za bezczelna neoliberalna propaganda !!!1

Przecież to jest w ogóle fatal error i błąd systemu, że ludzie boją się bezrobocia, czy niezdolności do pracy. No wielkie halo, że NIE BĘDĄ MIEĆ PRACY. Ale może zapytamy, a na kij tym wszystkim ludkom praca, przecież podobnież ogólnie mamy nadmiar wszystkich dóbr, tych naprawdę potrzebnych.

Trzeba tylko dopracować dystrybucję. :-)