podsumowując :
im więcej niezależności w związku tym mniej związku ( czyli mniej zaangażowania , mniej wzajemnych interakcji: wywierania wpływu oraz ulegania wpływom tej drugiej osoby - w tym mieści się zarówno miłość jak i przyjmowanie różnych praktycznych ról np. dominacji/uległości, czy też energetyczna harmonia i zestrojenie, bycie na tej samej fali, współpraca, również konflikt etc. , nawet jeśli dzieje się to zupełnie automatycznie i nieświadomie)
podobnie im więcej niezależności od świata tym mniej człowieka w świecie (ulegania jego wpływom i poszukiwania w nim czegokolwiek ) , ale nawet ci medytujący w jaskiniach w górach o samej wodzie są od szeroko rozumianego świata wciąż w dużym stopniu zależni, a ci potrzebujący jedzenia często również od społeczeństwa i jego przedstawicieli , wciąż wywierają również stamtąd swój wpływ
więc podobnie do wycofującego się ze świata sadhu w pewnym wycinku ograniczającego związki ze światem które zawsze oparte są na zależności ( mniej lub bardziej wzajemnej), który uświadamia sobie te powiązania, ich przyczyny, naturę i skutki, a ze względu na swoje cele czuje potrzebę by się od nich uwolnić ( czyli w praktyce ograniczyć) , tak samo warto uświadamiać sobie to samo wchodząc w związek i na tej podstawie precyzyjnie określić w jakim zakresie, na jakich poziomach się z niego na wstępie czy w trakcie wycofujemy, czyli pozostajemy albo stajemy się niezależni od związku, ale żeby móc to zrobić trzeba uświadamiać sobie złożoność , stopień i rodzaj tych zależności związanych nierozłącznie z naturą tworzenia i podtrzymywania związków partnerskich (np. połączeń energetycznych, w tym seksualnych, wspólnoty majątkowej, wspólnych działań etc.) , tkwienie w ogólnej iluzji niezależności, gdy jednocześnie wybiera się wejście w związek i w efekcie stajemy się z kimś bardzo ściśle związanymi na wszelkich możliwych w tym intymnych poziomach, jest taką sobie postawą, niezależność w związku jako ogólne hasło jest tylko czczą deklaracją albo pójściem po całości i końcem związku
niezależnośc jest poza zależnościami w tym związkami, ogólnie warto odpowiedzieć sobie na pytanie po co tworzyć i wchodzić w zależność skoro zamiast rozwijających zależności interesuje nas głównie (jeśli nie jedynie) niezależne życie? to może być trudne, jeśli nie niemożliwe, no chyba że jest się kobietą i lubi się klimaty femdom, to rozumiem ; )