A tutaj II część, bo nie zmieściło się.:
Kobieta, która sprzedaje swe ciało, nie tylko, jako prostytutka, dotyczy to również kobiet, które dają ogłoszenia w gazetach, młodych dziewcząt zarabiających na studia, czy kosmetyki, to wszystko forma prostytuowania się i wynika ona z nienawiści do siebie samej, do swej kobiecej, do boskiej istoty, braku sza-cunku do siebie i niewiary, że można inaczej kreować swe ży-cie. Czasami kobiety zdają sobie z tego sprawę, innym razem jest to głęboko w ich podświadomości. Ogrom tej nienawiści jest porażający. Ile musi być w kobiecie poniżenia, upodlenia, nienawiści, potrzeby ukarania, aby dała swoją najcenniejszą, najpiękniejszą świątynię na poniewierkę i poniżenie? To ból i ogromna rozpacz, które tkwią głęboko.
Taka nienawiść mówi – nic nie jestem warta, niszcz mnie i poniewieraj, do niczego innego się nie nadaję, to autodestruk-cja. Kobieca wrażliwość, otwartość, empatia, czułość, mięk-kość i dobro, muszą zostać schowane, aby kobieta stała się jak trup, nieczuła. I nie jest ważne czy to luksusowa prostytutka, czy inteligentna studentka, czy też biedna matka zarabiająca na życie, czy spragniona seksu kobieta dająca ogłoszenie, zawsze pod grą zewnętrzną siedzi ogromne cierpienie, ból, poniżenie, niedowartościowanie, nienawiść do swej boskiej, świetlistej Istoty. To najwyższa forma upodlenia siebie i swej boskości. W historii inkarnacyjnej bardzo często kobieta była katowana, gwałcona, jako dziecko, poniżana, odbierano jej prawo do człowieczeństwa. Teraz wyje o miłość, lecz jednocześnie upa-dla się, bo taka energia jest jej znajoma, nie wie, czym wolność i miłości. I może występować w filmach porno, uśmiechać się, być zabawową, z ogromnymi umiejętnościami prostytutką, to tylko gra, zewnętrzność, która przykrywa zgniliznę, a pod nią ogromne cierpienie dziecka, kobiety. Jeśli dziś kobieta gra taka rolę, nie dzieje się to po to, aby w niej została, lecz wyzwoliła się i odnalazła miłość i wartość, którą jest.
Kim jest mężczyzna, korzystający z takich usług?
Jaki musi być poziom nienawiści do swej własnej kobiecości, skoro potrzeba jest takiego upodlenia drugiej istoty, KOBIE-TY, tej, która zasługuje na najwyższe umiłowanie, cześć, opie-kę. Ile musi być w takim mężczyźnie nienawiści do swej ko-biecości, aby w takim zwierzęcym akcie poczuć się panem. I nie ważne, że panowie mówią – ja traktuje taką kobietę z sza-cunkiem, to nie jest prawda.
Kiedy mężczyzna uznaje kobietę za pojemnik na spermę, za ciało, które ma zaspokoić jego żądzę, słowo szacunek nie ist-nieje, to tylko próba wybielenia siebie i podniesienia swego człowieczeństwa.
Tacy mężczyźni mają podobnie, jak i kobiety ogromny poziom nienawiści do siebie, najczęściej sami byli prostytutkami, czę-sto zaniżani, poniżani, gwałceni, katowani. Byli dziewczynka-mi, później kobietami. Ogromny poziom nienawiści do siebie samych powoduje, że potrzebują odczuć kogoś niżej niż siebie, zaniżyć czyjąś wartość, aby podnieść pozornie swoją. Kiedy traktujemy drugiego człowieka przedmiotowo, realizując swoją najniższą żądzę nie wzrastamy, lecz zaniżamy się jeszcze bar-dziej. Spadamy w przepaść coraz większego cienia. Mężczyźni tacy ciągną do nienawidzących siebie kobiet, bo sami są tacy, znają te energie poniżenia i upodlenia, choć w większości zu-pełnie nie są tego świadomi.
Energia seksualna, niska energia seksualna, żądza, to sposób na wyrażenie swego cienia, nienawiści do siebie i innych.
Jakże często dajemy jej pierwszeństwo, nie znając wolności, miłości i szacunku, ani do siebie ani do drugiego człowieka. Te niszczące energie siedzą głęboko w nas.
Każda nieprawidłowość z sferze seksualnej jest wynikiem tra-gicznej przeszłości. Często kobiety zamykają swą seksualność udając otwartość, zawsze pod takim działaniem jest ból i brak miłości, choć mniejszy poziom upodlenia niż u kobiet, które sprzedają swe ciało. Jakże często mężczyźni traktują kobiety, jako narzędzia, obiekty do zaspokojenia swej żądzy. Jakże czę-sto chcą tylko seksu, kobieta, jako boska istota chrystusowa nie istnieje dla nich.
Z moich badań wynika, że tacy mężczyźni nie tylko mają silną nienawiść do swej kobiecej energii, ale nie potrafią jednocze-śnie zrozumieć swej męskiej boskiej istoty. Nie wiedzą, co to znaczy być mężczyzną. Dopóki mężczyzna widzi w kobiecie ciało, działa poprzez zmysły, a nie DUCHA, nie poznał swego Światła.
Dlaczego o tym piszę?
Bo to najwyższa forma upodlenia siebie, jako boskiej światło-ści i mam nadzieję, że Ukochani zastanowicie się nad tym tek-stem.
Są ludzie pracujący nad swym rozwojem, a jednocześnie kup-czący swoją seksualnością, korzystający z usług kobiet, traktu-jący je, jako przedmioty do zaspakajania swych niskich po-trzeb.
Ktoś powie – jak to, przecież potrzeba seksualna nie jest niską potrzebą.
JEST.
Bo jeśli potrzebujemy drugiego człowieka do zaspakajania siebie, to jest to najgorszy egoizm, a nie miłowanie.
Seksualność dano nam do obdarowywania.
Jeden z moich klientów powiedział, że on nie korzystał z usług prostytutek, on im dawał orgazm. Nie zastanowił się, że te ko-biety, które wewnątrz niszczą siebie nie potrzebują jego orga-zmów. Obdarowywanie może istnieć tylko w prawdziwym związku dwojga kochających się ludzi, gdzie jedno i drugie jest w prawdzie, otwartości, umiłowaniu.
A jeśli nie ma się partnera – zapytał kiedyś jeden klient, co mam zrobić ze swoją energią seksualną, prostytutka jest chyba lepsza od masturbacji?
Trzeba pracować nad podniesieniem swoich wibracji, wówczas żądza przestaje istnieć.
Kiedy zobaczymy w drugim człowieku Chrystusa, nie będzie-my chcieli, aby zaspokoił naszą żądzę, nie poniżymy go naszą niską wibracją.
Miłować siebie to szanować innych i widzieć w każdym Chry-stusa.
Nasza energia seksualna jest chyba najsilniejszą energią i jeśli poradzimy sobie z nią i przetransformujemy, z niskiej żądzy i chciejstwa, służącemu zaspokojeniu siebie, w wysoką energię umiłowania i obdarowywania, oznaczać to będzie nasz wysoki rozwój duchowy.
Potrzeba zaspokojenia seksualnego mija, kiedy wchodzimy na wyższe wibracje energii, kiedy podnosimy energię z czakramu seksualnego do centrum serca, wówczas energia ta staje się miłowaniem i obdarowywaniem siebie i partnera, to bycie w miłości i dzielenie się nią z ukochana osobą. Energia seksualna to również energia życia, tworzenia i możemy obdarowywać nią cały świat poprzez naszą emanację i twórczość.
Najwyższa forma miłości to dzielenie się swoją Miłością, sek-sualnością z ukochaną osobą. Przekraczamy wówczas egoizm i pustkę domagającą się wypełnienia. Kiedy wznosimy się na wyższy poziom świadomości, na wyższe wibracje energii sta-jemy się pełnią, nie mamy niedoborów wołających o wypeł-nienie, wówczas nie istnieje pogoń za partnerem, ból samotno-ści, itd.
Kiedy jesteśmy w takim stanie Miłowania swej boskości jeste-śmy światełkiem, które zdąża drogą poznania życia, wzrostu. Kiedy spotykamy na swej drodze miłość w postaci drugiego człowieka obdarowujemy jego, a on nas, wchodzimy w święty związek, w komunię. Nie ma tam zdrad, kłamstw, chciejstwa, oszustw, manipulacji, ocen, - jest tylko ufność, otwartość, do-bro, ciepło, wsparcie, miłowanie, szacunek, wspólny kierunek.
Abyśmy mogli tacy się stać przyjrzyjmy się naszej seksualno-ści - jacy w niej jesteśmy, jakie mamy wartości, zapatrywania. Energia seksualna może dać nam niezwykłą radość, zabawę, szczęście, może dać możliwość wielkiej bliskości z ukochaną osobą, może stać się tańcem dwóch dusz, serc i ciał i obdaro-wywaniem życia, Ziemi swoją emanacją i światłem.
To, co jakże często jest jeszcze oznaką naszej niskiej wibracji i oddzielenia od Boga, co jest objawem zaniżenia swej wartości i poniżenia innych, może stać się przejawem największego umi-łowania i czystości.
Energia seksualna, płeć – tu rozdzielono jedną istotę na kobie-cość i męskość, abyśmy poznali jedno i drugie, każdy z nas. Jeśli uzdrowimy wszystkie relacje, również z partnerem i z samym sobą, wówczas nasza seksualność powróci do jedności w obrębie każdego z nas.
Energia seksualna jest miernikiem naszej wolności i świado-mości naszej boskości, jeśli połączymy się wewnątrz siebie, jako energia kobiety i mężczyzny wówczas wrócimy do źródła, do nas samych, do jedności. To cud ponownych narodzin już, jako boskiej, świadomej Istoty.
Bardzo Was kocham Ukochane Iskierki Miłości. Pracujecie nad swoją świętością, miłujcie ją, bo jest naprawdę tego warta. Kiedy dotyka nas PRAWDA łzy radości same płyną, energia miłości rozszerza naszą klatkę piersiową, płynie złocista ener-gia, każda komórka śpiewa swoją pieśń wdzięczności składając hołd najwyższemu BOGU.
Powrót do DOMU, to powrót do siebie, jako Jedności.
Teraz jest czas, kiedy powstać ma kobieta, to ona dokona prze-miany tego świata, lecz nie dotyczy to tylko kobiet, Bogini narodzić się ma i w mężczyźnie. To uzdrowienie energii serca w jednej i drugiej ludzkiej istocie.
Przez tysiące lat nasze wcielenia kobiece poniżano, gwałcono, traktowano przedmiotowo i w każdym z nas, za równo w ko-bietach jak i w mężczyznach pozostała pamięć tamtych wcie-leń. To, co mamy uzdrowić w sobie, każdy z na to energia KOBIETY – BOGINI.
Elen Elijah