Czyli nadal powtarza ci się ten sam wzorzec- straciłam coś na zawsze więc udowodnię że tego nie ma.
Jeżeli wierzysz że nie ma dla ciebie idealnego partnera a masz potrzebę miłośći i inne potrzeby, to wybierasz mniejsze zło i dlatego ciągnie cię do tych nieharmonijnych.
Nie całkiem tak - ciągnęło mnie zawsze do tych, którzy byli choćby w jednym czy dwóch aspektach wysokoharmonijni ze mną - czy to pod wzgledem harmonii pierwotnej serc, czy to pod wzgledem harmonii fizycznej - i dodatkowo byli zabunkrowani wewnętrznie. No i realnie byli mniej harmonijni lub wręcz mało harmonijni, niż mi to wychodziło z odczuć harmonii opieranych na najwyższym potencjalnym wskaźniku

Tacy całkowicie nieharmonijni nigdy mnie nie pociągali. Musiał być aspekt harmonijny, by mężczyzna wydał mi się atrakcyjny.
A zajarzyłam o co chodzi po przeczytaniu swojego snu z lutego;
http://e9.home.pl/ac_temp/sen_z_03_02_2013.pdfPo prostu zawsze podświadomie automatycznie byłam przekonana, ze jak ktoś jest po czesci harmonijny, ale zabunkrowany, to da się go odbunkrowac i że na pewno za tymi swoimi murami trzyma nieprzebrane skarby - łącznie z pełną harmonią i innymi cudami:) Było to podbudowane dodatkowo faktem, ze sama kiedyś tez bunkrowalam się na maksa i czułam wówczas, że gdyby ktoś mnie cieprliwie pokochał, to moje mury by runeły;). W końcu runęły z nieco innych przyczyn, ale cały czas pś myślałam, ze może u innych to tez będzie tak dzialało, jak czułam, ze zadziałałoby u mnie. Oczywiście ignorowałam wtedy, czy ktos chce zostać odbunkrowany, jaką sam ma wolę w tym temacie, i jak wygląda rzeczywista harmonia;) W ten sposób wplątywałam się w kolejne relacje z zabunkrowanymi, po części tylko harmonijnymi facetami - co cały czas zwiekszało we mnie poczucie niesprawiedliwości i pomieszania wewnętrznego - ze jak to?! Jest trochę tej hamronii, to musi być jej i więcej w końcu - to czemu jej jednak nie ma?

Teraz już to wiem.
Podświadomie zakładałam, ze mężczyzna (lub partner/ka - bo to było przez wcielenia) po części harmonijny, jest zabunkrowany ze wzgledu na lęki i strach wypływające z róznych kodowań anty-harmonijnych - i jak się człek dobrze postara;) będzie "dobry" - to w końcu spotka go zasłużona nagroda w postaci udanego związku z "odbunkrowanym"

A ze w pś prócz tego tkwiła również intencja udowadniania sobie, ze nie da się tak naprawde odzyskac pełnej miłości i harmonii w relacji tu, w materii - no to kołomyjka trwała, napędzana dwoma sprzecznymi mechanizmami.