Hmmm, może moja teoria wynika z tego, że sam nie mam z Jezusem żadnej karmy, za to dużo wcieleń religijnych. I w jego imię dokonywałem nie zawsze chwalebnych czynów. Teraz kiedy odkrywam jak bardzo kościół zafałszował historię i nauki Jezusa, wydaje mi się, że on nigdy nie mógł istnieć. I pewnie trochę racji mam. Taki Jezus jakiego lansuje nam kościół nigdy nie istniał. Ale skoro twierdzicie, że wasze wspomnienia mają bardzo silne podstawy, to pewnie mylę się co do istoty sprawy. Widocznie odkrywanie fałszerstw kościoła tak bardzo na mnie wpłynęło, że posunąłem się w swoich wnioskach o krok za daleko. Jednak nadal nie mogę dostrzec Jezusa jako realnej istoty. Może trzeba jeszcze trochę popracować nad tematem.