Autor Wątek: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania  (Przeczytany 83909 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:38:58 »
Inga jak ja sobie wszystko odreaguje to sie chyba zmienią losy świata ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:34:10 »
To warto by sobie więcej przypomnieć.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 13:28:57 »
Inga, bylem z 2ma aniolkami, z ktorymi jestem silnie powiazany kims kto albo go przesladowal, albo tylko kibicowal przesladujacym ;) takie nastawienie do niego to grubasny temat i lekko nie przejdzie, dlatego za wiele nie wiem na ten moment. Ostatnio mialem odczucie ze widzialem jak umieral w męce, oglądalismy to jak w kinie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-29, 07:56:03 »
medżi
Ja byłam zwykłą wiejską dziewczyną. Jezus co pewien czas przychodził do nas ze swoimi uczniami aby nas nauczać. Wieści że idzie były powtarzane znacznie wcześniej zanim się pojawiał i było to wielkie wydarzenie dla nas. Był ważną postacią, o dużym wpływie na ludzi, uwazanym za kogoś niezwykłego. Nauczanie odbywało się w nocy, w tajemnicy, w jaskiniach a ja także w nich uczestniczyłam. Pamiętam że Jezus mnie raz pobłogosławił. Przeżyłam wtedy ekstazę duchową, coś tak niezwykłego że potem przez kolejne 2000 lat tęskiniłam nieświadomie za takim przeżyciem i za Jezusem.
A ty kim byłeś?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-27, 19:23:22 »
Ja czuję, że byłeś zakonnicą Mirek.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-27, 09:05:11 »
https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=CwPXmq4yBWg#t=946

to jest dobre :-) skutecznie leczy z wiary w Ewangelicznego Jezusa

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-26, 23:02:07 »
medżikowsky
Zakonnicą być może też, ale na pewno byłem kiedyś biskupem, bo to sobie przypomniałem. I byłem też krzyżowcem. I to chyba przez kilka wcieleń.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 22:54:40 »
Co robilas w tym wcieleniu Inga?

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 22:51:35 »
Mirek
Gdy sobie przypomniałam wcielenie z Jezusem, to brałam ewangelię aby sobie o nim poczytać i bardziej go sobie przypomnieć. I czułam że nie znam tego z ewangeli, że to dla mnie całkiem obcy czlowiek, taki nieprawdziwy, sztuczny. Nie znalazłam w ewangelii niczego co by mi przypominało prawdziwego Jezusa, który energetycznie  jest kims innym od tego opisywanego.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 22:50:20 »
Jeszcze raz dzięki za poruszenie tego tematu :)

Czy Ty nie byles Mirek zakonnicą?

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-26, 22:41:26 »
medżikowsky
Pisałem w liczbie mnogiej, bo również Inga z całą stanowczością wyrażała się na temat Jezusa. A czemu miałbym nie dostrzec Jezusa jako realnej istoty nawet jeśli go nie spotkałem? Dla mnie realną istotą jest Budda i Kriszna chociaż ich raczej też nie spotkałem. Więc kontakt w poprzednich wcieleniach nie ma tu nic do rzeczy. Dla mnie problem tkwi w zaciemnieniu postaci przez kościół, przez stworzenie mitycznego Chrystusa i pozbawienie Jezusa prawdziwości.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 22:33:41 »
Cytuj
Ale skoro twierdzicie, że wasze wspomnienia mają bardzo silne podstawy, to pewnie mylę się co do istoty sprawy. Widocznie odkrywanie fałszerstw kościoła tak bardzo na mnie wpłynęło, że posunąłem się w swoich wnioskach o krok za daleko.

Nie wiem co inni twierdza bo nikt oprocz mnie o tym nie pisze ;) i skad ich wizje.
U mni wspomnienie jak każde inne, ani mnie to grzeje, ani ziębi, więc nie podejrzewam się o fascynacje i nie widze podniecenia podswiadomosci ze bylem tak blisko 'Pana Jezusa" ;) zwlaszcza ze bylem tam raczej z aniolkami po drugiej stronie mocy ;) widze tez tamte klimaty barabasze srasze itp

Cytuj
Jednak nadal nie mogę dostrzec Jezusa jako realnej istoty. Może trzeba jeszcze trochę popracować nad tematem.

A czemu mialbys go dostrzegac jesli go nie spotkales? U mnie w takiej sytuacji negatywne nastawienie do niego jako majacego urzeczywistniona boskosc , czy poczucie winy moze rzutowac np na relacje z bogiem, dlatego cos mi sie tam pokazuje.

« Ostatnia zmiana: 2016-02-26, 22:37:57 wysłana przez medżikowsky »

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 21:35:40 »
Mirek
Bo realny Jezus bardzo się różni od tego przedstawianego w kościele i takiego rzeczywiście nie było. I chyba z tego powodu masz poczucie że Jezus nie istniał.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-26, 21:32:46 »
Hmmm, może moja teoria wynika z tego, że sam nie mam z Jezusem żadnej karmy, za to dużo wcieleń religijnych. I w jego imię dokonywałem nie zawsze chwalebnych czynów. Teraz kiedy odkrywam jak bardzo kościół zafałszował historię i nauki Jezusa, wydaje mi się, że on nigdy nie mógł istnieć. I pewnie trochę racji mam. Taki Jezus jakiego lansuje nam kościół nigdy nie istniał. Ale skoro twierdzicie, że wasze wspomnienia mają bardzo silne podstawy, to pewnie mylę się co do istoty sprawy. Widocznie odkrywanie fałszerstw kościoła tak bardzo na mnie wpłynęło, że posunąłem się w swoich wnioskach o krok za daleko. Jednak nadal nie mogę dostrzec Jezusa jako realnej istoty. Może trzeba jeszcze trochę popracować nad tematem.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-02-26, 13:32:27 »
Ale dzięki Mirek, bo zwróciłeś moją uwagę na niego, z teraz. Karma to jednak karma. Zdziwiło mnie, że jest on dalej zindywidualizowany. Tak jak by miał 100% tej zgody ze Stwórcą, a jednak ze sobą nie w 100%. Brakuje mu chyba tego wygłupu, który miał Osho. Tak sobie tylko pisze, bo w to moge nie miec 100% wglądu, ale odbieram go cholernie powaznie. On tu powinien jeszcze raz zejsc, tym razem dla siebie ;)
« Ostatnia zmiana: 2016-02-26, 13:35:54 wysłana przez medżikowsky »