Autor Wątek: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania  (Przeczytany 83905 razy)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-22, 21:44:15 »
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.

O to fajnie, to juz mozna dzieci im spokojnie wysylac, wiekszosc ksiezy przeciez bardzo lubi dzieci. Pewnie gdyby ich wszystkich usunac, to nie znalezliby tylu zastepcow. Sorry, ale chyba warto mowic o takich rzeczach szczerze. Jest jak jest. Czy sam taki prosty fakt nie powinien sie stac przyczyna upadku kosciola? Bez wchodzenia w zbedne dyskusje teologiczne itd. Tu nie powinno byc dyskusji...
Ciekawa musi miec energie ta struktura, ze tam tyle takich, a przeciez nigdzie sie nie oglaszaja, ze zapraszaja pedofili, a jednak cos ich przyciaga. Troche to ma na pewno zwiazek z tzw celibatem, bo u protestantow chyba tego mniej, bo moga miec normalnie zony. Jak sie nie zakazuje normalnosci to wiecej normalnych przychodzi. A tu cos idealnego dla takich, nie dosc ze ma przykrywke, to jeszcze sie moze szacunkiem cieszyc.
;)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-22, 21:29:25 »
Inga
Mam wrażenie że Pani Moskalik mówi sensownie.
Też odnośnie ludzi, wiele się u nich zmienia. Kiedyś dla wielu nic z duchowości nie docierało a teraz ci sami ludzie ze spokojem i akceptacją mówią o zmianach, o sprawach duchowych.
 

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-02-22, 19:43:16 »
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.

Hmmm niedawno pojechałem po jedną osobę pod kościół żeby ja zabrać po mszy. Od wycia na tej mszy miałem ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, bo zrobiło mi się niedobrze (to była droga krzyżowa) ale na szczęście miałem samochód i możliwość głośnego słuchania muzyki :-)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-22, 19:27:55 »
Pytanie na ile Pani Moskalik jest wiarygodna??
Brzmi pięknie... wiele razy już słyszałem piękne i tragiczne przepowiednie, czy wizje a potem nic z tego nie wychodziło.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-22, 18:58:48 »
Chyba coś w tym jest, bo ja w lutym w ramach zwiedzania zaczełam wchodzić do kościołów, od których wcześniej mnie odrzucało.
Muszę się wybrać do tego kościoła św Wojciecha w Krakowie. Ciekawe czy coś poczuję.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-22, 17:49:06 »
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-25, 00:03:42 »
Pokuta a jej potencjalne przyczyny.

Czasami dusza pokutuje nie za swoje winy lecz za poczucie winy, które jej w dodatku wmówiono .

I pokutuje też z powodu nonsensownych ślubowań.
 Jak również za jakiekolwiek próby naruszania wyrzeczeń, obiecanych kiedyś pewnym hierarchom i manipulantom.
Trudno sie od tego bagna pouwalniać, bo jest lęk. Ogromny wmówiony lęk przed konsekwencjami ruszenia tego.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 16:09:59 »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 15:51:44 »
Ofiary z ludzi w religijnej praktyce dawnych mieszkańców ziem obecnej Polski
http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/ofiary-z-ludzi-w-religijnej-praktyce-dawnych-mieszkancow-ziem-obecnej-polski

To nadal ci sami skrybowie kościelni.

Ludzie, którzy przez całe życie mają przed oczami krzyż, na którym wisi ofiara z człowieka, nie są w stanie pojąć: jak możliwe są dobre relacje z Bogiem bez ludzkiej ofiary?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 15:14:05 »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 14:56:09 »
echa słowiańskich tradycji religijnych w Polsce:
"Ofiara z człowieka. Wspomnienie trzech wydarzeń z końca XIX i początku XX wieku w podgórskich wsiach w Polsce ("Etnografia Polska", t. XLVIV:2000, z. 1-2). "Pierwsze z nich rozegrało się przed około stu laty, drugie i trzecie w latach I wojny światowej. Były to trzy wypadki rytualnego mordu: pogrzebania żywego człowieka w czasie szalejącej zarazy. Pierwszą ofiarą był "bajduk", wędrowny i ułomny żebrak, drugą niemowlę, trzecią stara żebraczka."
http://www.taraka.pl/slowianie_bez_sielanki

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 14:18:25 »
W Polsce zachowały się ślady dwóch kontyn pogańskich – w ostrowie Lechickim oraz Płocku. Szczególnie ta druga jest bardzo ciekawa, gdyż przedmioty znalezione na jej terenie jednoznacznie potwierdzają fakt składania przez Słowian ofiar z ludzi. Świątynia z Płocka datowana jest na Xw. Zbudowano ją na szczycie wzgórza z wielkich kamiennych głazów, na planie koła. Pośrodku stał duży kamienny cokół, na którym stał posąg nieznanego bóstwa. U jego podnóża płonęły drewniane znicze, wśród których ułożono płyty ołtarza ofiarnego. Na jednej z nich odnaleziono szkielet małej dziewczynki i resztki maczugi, którą została zabita. Ofiara miała prawdopodobnie charakter przebłagalny i była czyniona w dużym pośpiechu. Naukowcy łączą ten fakt z przybyciem w tym czasie pod bramy Płocka wojsk Bolesława Chrobrego. Być może ofiara z dziewczynki miała wyprosić u lokalnego bóstwa zwycięstwo w walce? Tego już się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy.

Trochę na temat absurdalnej interpretacji źródeł archeologicznych.

Czy dawni ludzie polowali na mamuty? Taki wniosek wysnuli 'naukowcy' z pradawnych malowideł przedstawiających mężczyzn z oszczepami zgromadzonych wokół mamuta. Tymczasem:

Skóra mamuta miała grubość 7 cm. Nie było możliwości przebicia jej oszczepem. Nie było też możliwości użycia takiej skóry jako odzieży.

Mięso mamuta miało formę niestrawnej galarety. Po co więc komu było polowanie na mamuty? Zwłaszcza, że wokół było pełno łatwej do upolowania zwierzyny: dzików, jeleni, zajęcy...

Na tej samej zasadzie interpretuje się maczugę obok szkieletu 12-letniej dziewczynki. No tak, ci prymitywni poganie złożyli ofiarę, żeby przebłagać swoich gniewnych bogów...

Jak mawiał mój wychowawca w liceum: myśleć trochę, to nie boli...

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 13:48:01 »
"Na marginesie mówienia o składaniu krwawych ofiar bogom należy wspomnieć o praktykowanym u Słowian zwyczaju uposażania zmarłego na przyszłe życie. W ramach tych praktyk zabierał on ze sobą do grobu część majątku, a często także kobietę – czasem własną żonę, innym razem dowolną inną kobietę (często niewolnicę), która stawała się w ten sposób jego żoną pośmiertną."
to też ciekawe

tu trochę więcej o tym, nie da się skopiować więc krótko mówiąc piszą tam, że wg niektórych najpierw dusili je, a potem ucinali im głowy:
http://www.academia.edu/1231481/Czy_bogowie_Pomorzan_%C5%82akn%C4%99li_krwi_obcych

i nie są to relacje tylko chrześcijańskich skrybów, ale też bizantyńskie  i arabskie źródła wspominają o takich słowiańskich  rytuałach (związanych ze składaniem ofiar ze swoich, z obcych i wdów)
 : )

tutaj trochę o tym ale nie tylko:

W Polsce zachowały się ślady dwóch kontyn pogańskich – w ostrowie Lechickim oraz Płocku. Szczególnie ta druga jest bardzo ciekawa, gdyż przedmioty znalezione na jej terenie jednoznacznie potwierdzają fakt składania przez Słowian ofiar z ludzi. Świątynia z Płocka datowana jest na Xw. Zbudowano ją na szczycie wzgórza z wielkich kamiennych głazów, na planie koła. Pośrodku stał duży kamienny cokół, na którym stał posąg nieznanego bóstwa. U jego podnóża płonęły drewniane znicze, wśród których ułożono płyty ołtarza ofiarnego. Na jednej z nich odnaleziono szkielet małej dziewczynki i resztki maczugi, którą została zabita. Ofiara miała prawdopodobnie charakter przebłagalny i była czyniona w dużym pośpiechu. Naukowcy łączą ten fakt z przybyciem w tym czasie pod bramy Płocka wojsk Bolesława Chrobrego. Być może ofiara z dziewczynki miała wyprosić u lokalnego bóstwa zwycięstwo w walce? Tego już się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy.
http://www.thesaurus.com.pl/gazeta/numer4/slowianie2.html

i stamtąd zalety słowiańskich wspólnot sakralnych:

"Życie osobiste każdego Słowianina wtłoczone było w wąskie ramy podziału społecznego. Podstawową komórką wspólnoty była patriarchalna rodzina, w której o wszystkim decydował ojciec. Kilka rodzin tworzyło połączony więzami krwi ród. U Słowian południowych wynikał z tego obyczaj zadrugi rodowej. Charakteryzowało się to kolektywnym życiem całego rodu i wspólnotą dóbr. Natomiast u wszystkich plemion występował element zemsty rodowej. Jeśli członek danego rodu został w jakikolwiek sposób pokrzywdzony przez członka innego rodu, to pomiędzy obiema wspólnotami nastawał okres wróżdy, czyli stanu wojny. Jednak, gdy winowajca wykupił swoje przewinienia rody przebaczały sobie i zapominały o nieporozumieniach. Władza nad wspólnotą spoczywała w rękach starosty. Wybierano go spośród najbardziej doświadczonych i najstarszych ojców rodzin. Jednak nie posiadał władzy absolutnej – o ważnych sprawach decydował zwoływany wiec. Jego najważniejszą funkcją było sprawowanie posługi religijnej oraz sądowniczej. Każdy element życia rodzinnego podporządkowany był religii. Małżeństwo, narodziny dziecka, śmierć – ze wszystkimi tymi sytuacjami związane były konkretne obrzędy o charakterze sakralnym. Słowiańskie małżeństwo miało dość specyficzny charakter. W zasadzie stanowiło ekonomiczna umowę miedzy dwoma rodzinami. „Żeni się tylko mężczyzna, on dobiera sobie towarzyszkę życia, tzw. żeninę, nie zawsze patrząc na jej zgodę. Kobieta musiała zgodzić się na tego, którego wskazali jej rodzice albo tego, który ją sobie upodobał.” Los takiej kobiety nie był łatwy, a mógł się skończyć dla niej tragicznie: wśród plemion słowiańskich istniał zwyczaj, iż po śmierci męża żona musiała również umrzeć, aby usługiwać mu w zaświatach: „Po pogrzebie każdego męża, którego palono na stosie, obcinano głowę jego żonie i w ten sposób dzieliła ona jego los po śmierci.” Jednak dotyczyło głównie małżeństw poligamicznych, na które mogli pozwolić sobie tylko bogacze i książęta. Żona mogła też zostać przez męża oddalona z byle, jakiego powodu. Wtedy nazywano ją poćpiegą. "


« Ostatnia zmiana: 2016-01-15, 13:55:22 wysłana przez Frisky »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 11:55:33 »
Świadectwo łopaty... Przyjrzyjmy się temu fragmentowi:

'Aleksander Limasiewicz słusznie zauważa, że wskazanie stanowisk archeologicznych związanych z pochówkiem złożonych w ofierze zmarłych nie nastręcza wielu trudności. Badacz zwraca uwagę na istnienie całej serii pochówków szkieletowych usytuowanych w kolistych jamach ofiarniczych, nazywanych co ciekawe czasami mianem zniczy. Tego typu stanowiska znajdują się w Górze Bogit, Zielonej Lipie, Dobrynowicach, Rewnie na Ukrainie, a także na Słowacji – w miejscowościach Šala i Sanec. Z reguły tego typu groby skrywały ciała dorosłych mężczyzn, co może świadczyć o tym, że we wspólnotach słowiańskich w ramach ofiary ludzkiej składani byli zazwyczaj mężczyźni, co ciekawe często o odmiennym etnosie niż lud zamieszkujący dany teren.'

Na jakiej podstawie pan Limasiewicz stwierdza, że zbiorowy grób to 'jama ofiarnicza'? Ach, no tak - to po prostu  'nie nastręcza zbyt wielu trudności'.

Świadectwo łopaty jest interpretowane zawsze w oparciu o świadectwo pióra, tj. tak, aby udowodnić to, co zostało napisane. Przecież nikt nie raczy wątpić w czyste intencje świętych misjonarzy!: )

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 11:43:58 »
A to wszystko w oparciu o kroniki chrześcijańskich misjonarzy: Thietmara z Merseburga i Helmonda z Bozowa. Zapewne zależało im na tym, aby dawną, zwalczaną przez kościół wiarę przedstawić jak najbardziej obiektywnie...

Jest tam rozdział "Świadectwo pióra", ale jest i "Świadectwo łopaty", czyli odkrycia archeologiczne, więc nie wszystko.

Ale oczywiście zgadzam się z tym, że mało prawdopodobne, żeby chrześcijańscy misjonarze byli obiektywni. Możliwe, że ich misja było oczernianie.