Autor Wątek: Czego mężczyźni oczekują od kobiet i wzajemnie :))  (Przeczytany 61113 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-23, 18:21:44 »
Lilliole,
Jest to taki syndrom "kobiety która kocha za bardzo". To kobieta, która nie wie czego chce, rezygnuje z siebie, ze swoich marzeń. Kobieta taka traktuje  traktują związek z partnerem jako ucieczkę od swoich problemów, antidotum na wewnętrzną pustkę. Związek taki nie stymuluje do rozwoju osobowości i samorealizacji:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-23, 17:39:56 »
Lilliole
To całkowicie możliwe, żeby w związku było mi lepiej niż samej.
Poprzednia afirmacja sugeruje stan ograniczenia, więc nie jest OK.
Do tego afirmacje bezpieczeństwa, harmonii, spokoju przy mężczyźnie.
Jest trochę pracy. Ale dzięki niej na pewno sie uda stworzyć wizję fajnego związku :)

Właśnie! Bez wizji związku w nic już nie wchodzę! Dziękuje.

Polędwica,
wcale nie trzeba kochać za bardzo, żeby się wpakować w sytuację o jakiej pisze Leszek, wcale nawet nie trzeba kochać
Ja wlazłam w taki związek z którego nie mogłam wyjść tylko dlatego, że nie wiedziałam czego chcę i o co mi chodzi w związku a facet dokładnie wiedział. Chciał żony i to jak najszybciej. Nie ważne jakim kosztem. Ledwie się z tego wyplątałam... Oj długo po tym nie mogłam się pozbierać. Nawet nie przypuszczałam, że ktoś aż tak bardzo może m narzucić swoją wolę.
Ale może to było karmiczne....


poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-21, 21:03:55 »
To jest kobieta, która kocha za bardzo - taką cene płacić za samą obecnośc faceta.

Swoja droga nie ma się co smiac - może gdyby nie on nigdy nie odnalazłaby swojego spełnienia:))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-21, 20:45:23 »
hahahahahahahahaha, umarłam :D

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-21, 20:44:34 »
Klientka mówi:
Związałam się z facetem, który mi wyznaczył rolę w kuchni, przy garach i przy dzieciach. Ale ja nie wiem, czy mi to odpowiada.
Pytam:
A jaką masz wizję związku?
Ona:
No nie wiem...
Ja:
A facet wie i dlatego przedstawił Ci taką wizję, jaką ma.
Ona:
Naprawdę?
:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-21, 20:40:40 »
Lilliole
To całkowicie możliwe, żeby w związku było mi lepiej niż samej.
Poprzednia afirmacja sugeruje stan ograniczenia, więc nie jest OK.
Do tego afirmacje bezpieczeństwa, harmonii, spokoju przy mężczyźnie.
Jest trochę pracy. Ale dzięki niej na pewno sie uda stworzyć wizję fajnego związku :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-21, 20:08:08 »
Jak się nie wie, to warto się dowiedzieć :)

Pewnie że tak:) Od jakichś 2 lat robię podejście do tematu związku i uciekam. Całkiem niedawno w modlitwie prosiłam Boga o wskazanie mi najkrótszej i najprostszej drogi do stworzenia harmonijnego związku i otrzymałam odpowiedź, że: "Najkrótszą drogą jest miłość". Tylko, że dla mojej podświadomości : miłość + mężczyzna = uciekać bo będą kłopoty.
Ale bardzo mi się podobało to co napisała Jolanta16. Że najbardziej ceni w mężczyźnie to, że jest po jej stronie. Ujęło mnie to bardzo.
Bo u mnie w rodzinie kobiety bardzo walczą z facetami. Może nie chcę sobie nawet wyobrażać związku, bo mi się kojarzy z walką. Nie mam ochoty walczyć. Może boję się, że związek uruchomi we mnie jędzę :)

Związek ma być po to, żeby nam było  z kimś lepiej / przyjemniej, niż jest samemu.

Może by tak zamienic to w afirmację np: Jest mi lepiej w związku niż samej. To całkowicie możliwe, żeby w związku było mi lepiej niż samej.  ?

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-21, 18:24:19 »
Ostatni opisany przez ciebie przypadek- mocny:)
Ale świetnie pokazuje jak łatwo można zmienić coś, czego się zapierało od urodzenia i zapewne wydawało się bez wyjścia:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-21, 16:25:01 »
Lilliole
Jak się nie wie, to warto się dowiedzieć :)
Ludzie chcą spełniać poprzez związki z innymi rózne swoje potrzeby, zaspokajać je. Nie ma w tym nic złego. Związek służy zaspokajaniu róznych potrzeb POD WARUNKIEM, ZE NIE SĄ ONE ZASPOKAJANE KOSZTEM PARTNERA.

I teraz dalej
Związek ma być po to, żeby nam było  z kimś lepiej / przyjemniej, niż jest samemu. Każdy inny powód to KONTRAKT, czyli umowa de facto handlowa: "coś za coś". Marks uważał nawet, że małżeństwo to zalegalizowana prostytucja. W wielu związkach nie chodzi o nic więcej.
Ja nie lansuję kontraktów.
Zachęcam, by związek był oparty na wzajemnej miłości, szacunku, wsparciu, zrozumieniu, wspólnocie celów i zainteresowań. By było w nim miło i przyjemnie.
To jest możliwe.

Istnieje wiele związków opartych na błędnych załozeniach czy pelniących funkcje kompensacyjne. Dlatego większość osób przed stworzeniem związku powinno przejść przez psychoterapię, szczególnie dla Dorosłych Dzieci Toksycznych Rodziców. Przydają się też Ustawienia Rodzinne wg Hellingera (pod warunkiem, że prowadzi je KOMPETENTNY i SWIADOMY terapeuta, a takich jest niewielu).
Jeśli wolimy autoterapie, to warto ją zacząć od afirmacji "sam wiem, czego chcę w związkach z (osobami płci przeciwnej/ tej samej)".

Przyklady uzdrawiania nastawienia do związku:
Klientka zniecierpliwiona, zdenerwowana, ze trafia zawsze na partnera, który ją olewa. Nawet jak jest harmonijny, to ją zostawia. Tymczasem czas ucieka i już niedługo bedzie za późno, by mieć dzieci.
Odreagowujemy wzorce rodzinne, przejęte od rodziców, dziadków, otoczenia i... nadal nic, a czas związany z mozliwością posiadania dzieci ucieka.
I wreszcie wpadam na pomysł, że niepowodzenia z przyciągnięciem właściwego faceta mogą się wiązać z niewłaściwym nastawieniem do posiadania dzieci.
Proponuję klientce, żeby zrobiła zestaw cech, których by nie chciała w związku. Ona na to, że zestaw cech, które by chciała, to już przerobiła i... nadal nic.
Tłumaczę jeszcze raz, że trzeba poznać cechy, których się nie chce, by potem afirmować ich pozytywne zaprzeczenia. Zgadza się, ale.... bez zapału.
No i wreszcie mówię, że jeśli chce mieć dzieci, to musi je uwzględnić w swoim planie związku. Tłumaczę, że powinna przyciągnąć partnera prorodzinnego, który chętnie zarabia na dzieci i na nią, który ją wspomaga w opiece nad dziećmi, w wychowaniu ich i bawi się z nimi. 
Klientka jest zszokowana - takiego podstępu sie nie spodziewała. Chwilę mysli i wreszcie mówi:
- A po co mi te dzieci? Ja nawet nie wiem, czy chcę mieć dzieci? I w ogóle to mi na pewno bardziej zależy na osobie partnera, żeby się mną interesował i żebysmy miło spędzali czas. A dzieci? Nawet nie widzę dla nich miejsca. Jakby były, to by były. I wreszcie dochodzi do wniosku, że to, czego chce od dzieci, to ma na codzień, bo pracuje w przedszkolu. I tyle jej wystarcza do spełnienia.

Kolejna klientka. Chce, żeby związek był wspaniala zabawą i seks też był zabawą. Och, jak ona o tym marzy!
Sugeruję jej:
- Jeśli chcesz, żeby seks był wspaniałą zabawą, to powinnaś zaakceptować,że jesteś wspaniałą zabawką w rękach partnera.
- Cooooo? - krzyczy przerażona - Ja mam być zabawką w rękach mojego faceta?
Jednak po ochłonieciu i chwili zadumy dochodzi do wniosku, że właśnie tego jej brakowało i zaczyna pracę z afirmacją. Wywalanka jest straszliwa, ale skutki po jakimś czasie pozytywne.

Facet, który w wyniku negatywnych doświadczeń z kobietami uznał sie za geja:
Zawsze czuł obrzydzenie na myśl o seksie z kobietami. Raz jednak spróbował seksu oralnego  i... zaczął wymiotowac, bo ona tak mu śmierdziała.
W trakcie sesji okazało się, że podczas porodu matka popuściła i rodził się w kale i moczu. Ten smród mu się zawsze kojarzył z kobiecymi genitaliami. Po uwolnieniu od traumy narodzin, kobiety przestały mu śmierdzieć, a więc potancjalnie mógł wejść w związek z kobietą.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-21, 15:51:28 »
drozdu - super inspirująca historia również dla mnie.:)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-21, 07:37:46 »
Szafirowy Błękit, Olga, StArfire, muszka91,
dziękuję. Przyznam, że niespodziewałem się, że to może być piękna i inspirująca historia. Kiedy to pisałem myślałem by krótko i zwięźle opisać jak to u mnie wyglądało z kreacją związku. :-)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 21:37:59 »
drO2d2u
piękne, piękne , piękne ;)) inspirujące

Klu
po Twojej wypowiedzi stwierdzam, że zaraz czytam artykuł :)

Klu

  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 19:26:24 »
Odnośnie artykułu zamieszczonego przez Lynda:

Scenka którą  przetłumaczył tak naprawdę dotyczy tematu pracy, nie związków (temat związków zaczyna się od punktu 4. a tamten był szósty, ostatni (ale pierwszy w kolejności) stąd, wydaje mi się, niewłaściwe wnioski niektórych osób z forum i niepotrzebne analizy jej uczestników pod kątem np. wzorców, zachowań. Autor ani razu nie pisze, nie nakłania do tego aby zbierać umiejętności po to aby potem na nie kogoś złapać. Absolutnie nie chodzi mu też o to aby tworzyć relacje (związki) na podstawie tego czy druga strona będzie w stanie zaspokajać nasze potrzeby (materialnie czy jakkolwiek).

Swój artykuł oparł na wniosku (przynajmniej część o partnerstwie) jaki wyniósł po przeczytaniu masy listów od czytelników, gł. mężczyzn żalących się, wypłakujących przez ramię, którzy bardzo chcieliby stworzyć związki partnerskie ale nie czują się dość dobrzy i, to bardzo ważne!, nic z tym nie robią. Poprostu narzekają. Poklepują się tylko po plecach, odwołując do m.in. pięknego wnętrza, wielkiego serca i tego że są dobrymi słuchaczami. Problem w tym że nawet tego nie potrafią pokazać! A przecież druga osoba nie musi w nas tej dobroci wyczuć, może tego nie umieć, nie być w stanie dostrzec kiedy na przykład dominuje w nas zamknięcie, płochliowość itp. (tylko nie piszcie że jak by chciała to by wyczuła, 99% ludzi to nie rozwojowcy;).

I meritum:

Autor zachęca, aby zacząć coś ze sobą robić. Cokolwiek (tak, wstać i zacząć coś robić, nie akceptować tego co szkodzi i siedzieć w tym po dzień sądu ostatecznego, czyli jutro). Dać sobie rok na nauczenie się czegoś. Czegoś co lubimy a nie robiliśmy do teraz, czegoś co może się przydać, czy nawet czegoś losowego. Chodzi o drogę, o przemianę, o proces. Bo droga, nauka dużo nam o sobie pokaże, może zachęci do dalszego rozwoju, może pokaże inne ścieżki, które okażą się jeszcze lepsze. Sam opisuje na własnym przykładzie że zanim doszedł do aktualnego poziomu pisarskiego, był totalnym leszczem. Ale pisał. I się nauczył i teraz pisze naprawdę świetne rzeczy.

To po prostu wyzwalanie siebie, rozwijanie. W kontekście związków, będziemy po prostu w oczach innych, ciekawymi, interesującymi osobami. Myślę też że sami będziemy na siebie milej spoglądać i będziemy odczuwać zadowolenie ale bez zabiegania o uwagę innych tylko dla siebie, dla własnego rozwoju.  I nikt tu nie pisze o rywalizacji, o wchodzeniu na Mount Everest czy Pałac kultury (po elewacji) czy otwieraniu światowego biznesu.

Ostatni punkt jest szczególnie istotny bo mówi o tym że: całe twoje wnętrze będzie się opierało zmianom na lepsze (znamy techniki pracy nad sobą, więc jest nam relatywnie łatwiej). Warto to przeczytać bo to w sumie dobrze znane schematy ale jednak, czasem można im ulec. Całość warto przeczytać, i jeśli się coś z tego dla siebie wyciągnie, będzie miło i pożytecznie. Jak nie, well, nic się złego nie stanie :)

Link: http://www.cracked.com/blog/6-harsh-truths-that-will-make-you-better-person/

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 13:28:01 »
Zgadzam sie z Grazynka....choc raz bardzo lubialam partnera i karma sie dograla i czulam, ze musze odejsc - nie zalowalam, bo do konca nie byl tym z kim chcialam sie zestarzec. To byl przelom. Potem chcialam udowodnic chyba nawet Bogu, ze nie wysluchuje moich prosb i ze ja umieram z tesknoty, a gosciu sie nie pojawia. Wrozka przepowiedziala mi, ze znajde meza wybranego przez Boga dla mnie. Czulam, ze to jawna kpina. Mialam pracowac nad soba - rozwijac sie duchowo i medytowac. Stracilam kompletnie nadzieje i potem....
 Nadal nie miajac pojecia o niczym jednak przyciagnelam wlasciwego partnera, i po chwili wiedzialam o nim wszystko- tzn. czulam, ze jestem z nim bezpieczna. Zaczely sie na poczatku zwiazku sprawy walic i przeszlismy probe ognia- co nas wzmocnilo i upewniam sie codziennie, ze jest moja miloscia zycia...i choc ciagle sie zmieniamy i sprawy wokol nas tez - nie zaluje i staram sie go kochac jak najmocniej...wiem tez, ze dobrze nam najlepiej ze soba we dwoje!!!....mam pewnosc,ze to dzieki temu, ze obojgu nam dobrze ze soba samym i nie potrzebujemy partnera do spelnienia sie.Nie prowadze eksperymentow-nie prowokuje go aby zobaczyc jak zareaguje na ataki- tylko, zeby sie cos dzialo.

Teraz wiem, ze moj maz to prezent od Boga..bo zaspokoil moje materialne potrzeby i dzieki temu moglam dalej spokojnie zwrocic sie w strone duchowosci - sam mi to nawet tlumaczyl, kiedy zwrocilam uwage, ze nie ciesza mnie tak rzeczy materialne, raczej rozmowa, ksiazka, wycieczka, przezycie....

Jednak jak pisalam wczesniej zaakceptowalam jego prawo bycia takim jakim jest i nie zmieniam go na sile, nie probuje nawrocic.

Najbardziej cenie w mezczyznie to ....ze jest po mojej stronie....i spelnia moje oczekiwania w sposob naturalny...bo ma podobne przekonania do mnie. A to juz bardzo duzo;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-20, 13:08:24 »
Ona miała to udowodnić nie zależnie czy zyje czy nie, wtedy, w tamtym miejscu i czasie, w czasie rozmowy z Duchownym  ( i Duchownemu a nie ojcu) na balkonie, czy tam tarasie.