Autor Wątek: Czego mężczyźni oczekują od kobiet i wzajemnie :))  (Przeczytany 61001 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-20, 13:06:11 »
Rozumiem, może porozmawiaj z osobami które mają takie związki, duchowo spełnione o wysokiej świadomości- są takie pary, może nawet któraś z nich tu napisze, kto wie:)


Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 13:02:37 »
(OK, robi się offtop w bardzo fajnym wątku, może by to przenieść (i dać linka do pierwszego posta który został przeniesiony) do jakiejś materii czy coś?)

W tym kontekście dość łatwo o dowód, bo jednak związki są rzeczą przejawiającą się w świecie materialnym. Więc też i ta inspiracja albo się przejawi, albo nie. Póki co jest "hipotezą roboczą," co samo w sobie nie jest złe, ale nie zmotywuje mnie do zaufania w tej kwestii. Nawet Obi Wanowi ;)

EDIT:
Cytat z filmu nie pasuje do sytuacji, bo ojciec umiera na samym początku.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-20, 12:52:44 »
Ok, rozumiem, faktycznie dowodów to ja ci nie dostarczę. Pytanie czy to nad czym medytujesz, to co ci sie obajwia jest praktycznym dowodem? Bo wiele rzeczy jest tylko w polu energetycznym, w świecie wyrzszych uczuć, i nie przejawia się w rzeczywistości tak, by można było określić to jako dowód.

Przypomniał mi sie cytat z filmu "kontakt"
- Kochasz swojego ojca? (Duchowny)
- Tak ( Kobieta naukowiec)
- To udowodnij to ( Duchowny)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 12:34:16 »
Cytuj
Co do artykułu, jeśli sama dobroc nie wystarcza, i trzeba mieć umiejętności w zyciu, pracowac nad sobą, wychodzić do świata ze swoimi umiejętnościami by móc istnieć, to co na ci odpowie medytujący Budda?
Zwróć uwagę, że przytoczyłaś Buddę. Wiesz o nim tylko dlatego, że tak wiele dał dla świata.

Reszta posta... brzmi dla mnie jakoś bardzo protekcjonalnie, sorry :)
Zwłaszcza to wnioskowanie o wszystkich moich przeszłych związkach na podstawie dwóch zdań. I trochę to dziwnie mi zabrzmiało: "masz jeszcze do przepracowania to sam napisałeś i nie ma w tym nic złego przecież" a kawałek potem "Niestworzyłam nigdy idealnego związku o wysokiej świadomości, ale to nie znaczy że nie jestem gotowa. I możesz mi zaufać." To brzmi trochę jak "dużo się musisz nauczyć, i to jest ok, a ja się już wszystkiego w tej dziedzinie nauczyłam choć jeszcze nie przejawiam i tu mi zaufaj." Ogólnie mam zasadę: kiedy ktoś próbuje mnie przekonać do czegoś niezgodnego z moimi aktualnymi poglądami, jestem skłonny zaufać tylko kiedy dostanę konkretne dowody, że to w życiu tej osoby działa. Twoje twierdzenie o gotowości nie jest dla mnie takim dowodem (choć jak najbardziej może być prawdziwe -- niestety nie mam jak tego sprawdzić inaczej, niż przez obserwację praktyki).

PS Rzeczywiście powinienem był powiedzieć że się zirytowałem, a nie fragment mnie. Jasne że nie miałaś tego na celu :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-12-20, 12:25:51 »
Powiem tak ... sama obecność wystarczy. Dlatego wciąż jestem z tym samym partnerem, bo lubię jego towarzystwo.

Ale .... jak są między partnerami jazdy karmiczne, dda i inne syfy, to obecność może być za mało i wtedy trzeba nad sobą popracować by się tych syfów pozbyć.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 11:46:43 »
Ola:

:-)

Fajnie czuję to, co napisałaś o przepływie w wysokich wibracjach i obecności :)

dr02d2u:

Dzięki za inspirację :)
Ogólnie fajnie widzieć, że są ludzie, którzy mają podobne odczucia/świadomość w temacie :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-20, 11:38:05 »
Też mi się ta historia podoba:)
Czuć że to wszystko jest lekkie i dobre dla waszej 3ki:)
Tylko pogratulować:)


Lynd wnioskuje na podstawie tego co piszesz oraz na podstawie tego co czuję.Nie miałam celu irytowania ciebie, myslę że ci trochę wali ten temat, bo to ze masz jeszcze do przepracowania to sam napisałeś i nie ma w tym nic złego przecież. Jeśli twoja definicja słowa "płaski" jest potrzebna to myslę że powinieneś to okreslać, to to samo co z wierszem sufickim. Bez wytłumaczenia nabrał negatywnego znaczenia, nawet bardzo. A nie każdy musi znać się na tym. Ale każdy może to skomentować, skomentować dokłądnie tą treść, którą cytujesz, a nie o której myślisz i wklejasz wyrywek. :)

Napisałam ze pisze na podstawie tego co czuję. Niestworzyłam nigdy idealnego związku o wysokiej świadomości, ale to nie znaczy że nie jestem gotowa. I możesz mi zaufać, że sama obecność wystarcza.
Co do artykułu, jeśli sama dobroc nie wystarcza, i trzeba mieć umiejętności w zyciu, pracowac nad sobą, wychodzić do świata ze swoimi umiejętnościami by móc istnieć, to co na ci odpowie medytujący Budda? Ja patrzę z tego punktu widzenia, medytacji. Człowiek który umie medytowac na każdy temat to człowiek który każdy temat ma wewnątrz siebie i działa innymi kategoriami.


StarF, właśnie. :) Teraz przeczytałam :p

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 11:35:11 »
A jak się nie wie po co tworzyć związek to od czego trzeba zacząć?
Kiedyś jak miałam dojmujące uczucie pustki i braku to chciałam związku, żeby tę pustkę zapełnić. Ale tej pustki już w sobie nie mam więc powód zniknął.
Potem jeszcze chciałam tworzyć, żeby udowodnić sobie i innym że jestem taka jak wszyscy. Ten powód też już nie aktualny.
Mam niesamowite pomieszanie jeżeli chodzi o ten temat.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-20, 11:19:04 »
dr02d2u
Bardzo piękne jest to co napisałeś o swojej historii miłości

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 11:10:54 »
Ja nie jestem kompetentny w tym temacie, bo przed narodzinami miałem już zaplanowane odnalezienie mojej ukochanej. Chociaż odnalezienie się było skutkiem mojej kreacji, bo tego co zaplanowałem nie pamiętałem (przypomniałem to sobie później w sesji regresingu). Jak już kiedyś pisałem, chciałem odnaleźć tę z którą już w innym życiu tworzyłem związek, i z którą było mi dobrze. Najważniejszą kwestią dla mnie było to, że miałem w sobie miłość i tę miłość chciałem dać ukochanej. Drugą ważna sprawą było aby w naszym związku była prawda - szczerość i otwartość. Trzecią kwestią aby była taka jak ja (duchowo/wewnętrznie). Czwartą kwestią było, że w seksie robimy wszystko na co mamy ochotę. Piątą, nie będę ojcem. I to było wszystko, do reszty nie przykładałem wagi.

Wszystko to się spełniło. Jednak po paru latach zdecydowaliśmy się na dziecko. Wiem, że dla wielu "rozwijających się duchowo" czy też "dążącym do oświecenia" dziecko jest "nie po drodze". Dla mnie jednak to szczęście i radość. Kiedy odnalazłem swoją ukochaną, poczułem jak miłość znalazła "drugi wymiar", pojawiła się taka dodatkowa przestrzeń. Kiedy przyszła na świat nasza córka, doszedł "trzeci wymiar" miłości.

Jesteśmy ze sobą (w tym życiu) 10 lat.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-20, 08:43:50 »
Wnioskuję że jak przepracujesz to co ci zostało do przepracowania, to uświadomisz sobie że sama obecnośc wystarcza. :) Nie jest to płaskie, widać że nie miałeś związków w których doświadczałeś podobnych wibracji i otwarcia, bo nie wiesz, co się dzieje dalej i wnioskujesz negatywnie po swojej przeszłości w której notabene nie byliście otwarci i nie mieliście podobnych wibracji/świadomości:)
A ten fragment mnie zirytował, bo nie wiem na podstawie czego to wnioskujesz :/ Nawet nie znasz mojej definicji słowa "płaskie" w tym kontekście, a się nią posługujesz. Nie wiem też czy czytałaś artykuł, który krytykujesz. I jeszcze to protekcjonalne "jak przepracujesz..." :/

Dobra, chyba zmęczyła mnie rozmowa w tym wątku :P Większość osób które się wypowiedziały ma jakieś swoje przekonania, a nie ma związku a ja wychodzę z czymś co jest dla mnie nowym doświadczeniem. (A nie zamierzam się nim chwalić, bo wyznaję zasadę że na tym portalu związkiem można się chwalić dopiero po minimum roku wspólnego mieszkania -- jedno że się zweryfikuje, drugie że nie będzie już impulsu do chwalenia się byle czym :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-19, 23:58:34 »
Olga
 To jest to! :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-19, 23:44:02 »
edit, pisze o podobnych wibracjach, świadomości wysokich. Nie niskich;) Wtedy wszystko płynie, i to jest harmonia. Przy wysokiej świadomości partnerów takie przykłądy tylko wprowadzają szarość, nic nie wnoszą pozytywnego.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-19, 23:33:50 »
Dla mnie ten art jest złą inspiracją w kontekście związków.
Lynd, zadajesz pytanie, czy mozna stworzyc dobry związek na bazie tego, że wystarcza nam sama obecnośc danej osoby. Potem piszesz w odpowiedzi na:

   " Mi się zawsze wydawało że to że oferuję siebie taką jaką jestem wystarczy. Tym bardziej że to wszystko co wyżej jest względne i jest tak naprawdę kwestią samooceny i właśnie docenienia samego siebie."

:
Mi się też tak zawsze wydawało, i niestety tworzyłem związki jakie tworzyłem. Odpowiednie na tamten czas, bez wątpienia, ale takie... płaskie? I właśnie jak piszesz, po przerobieniu samooceny i nauczeniu się przejawiania tych wszystkich fajnych rzeczy w społeczeństwie, sprawy nabrały niesamowitej głębi. Nawet mimo tego, że w temacie zostało dużo do przepracowania.


Wnioskuję że jak przepracujesz to co ci zostało do przepracowania, to uświadomisz sobie że sama obecnośc wystarcza. :) Nie jest to płaskie, widać że nie miałeś związków w których doświadczałeś podobnych wibracji i otwarcia, bo nie wiesz, co się dzieje dalej i wnioskujesz negatywnie po swojej przeszłości w której notabene nie byliście otwarci i nie mieliście podobnych wibracji/świadomości:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-19, 23:04:41 »
Lynd Seagull
Ten cytat "co by było. gdyby" jest szalenie głupi. Ale dla niektórych moze być inspirujący (choć nie mam pojecia, do czego?).
Do czego mnie zainspirował?
Gdyby moja partnerka doświadczyła czegoś takiego, to najpierw bym jej pomógł, a potem zaproponował, żeby sobie stworzyła szczęśliwy związek z jakimś Batmanem, lub durniem, który uwielbia ratować idiotki z opresji.
Dlaczego?
Otóż jeśli mechanizmy autodestrukcji aż tak silnie się materializują, to znaczy, że taka kobieta ma zbyt wiele negatywnych myśli na rózne tematy, a przede wszystkim na temat bezpieczeństwa. Chaos w życiu mi nie potrzebny.

poledwica
Nie panikuj. tYLKO NA POCZĄtek wydaje się to trudne. jak się włącza intuicję, zaczyna być łatwe. Ale TRZEBA WIEDZIEĆ, CZEGO SIĘ CHCE od partnera, od siebie i w związku.