Autor Wątek: Wpływ złych energii i ataki - OCHRONA  (Przeczytany 61673 razy)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-21, 21:06:13 »
Podczas uwalniania karmy polegającej na życiu bez niej, pojawiają się zakazy, modlitwy śmierci, zastraszanie, nasyłanie duchów. Nie jest to jakimś strasznym problemem, bo te tematy przerabiałem już wcześniej. Na ostateczne uwolnienie i zrozumienie dopiero czekam.  Dopuszczam absolutnie wszystkie energie. Gdy powierzam uzdrowienie Bogu, to on mnie chroni i dawkuje takie dawki karmy, żeby nie stała mi się krzywda. Jak już wspomniałem, muszę też prosić o uzdrowienie według jego woli. Sama prośba o ochronę, tylko odwlecze zwrot karmiczny.
« Ostatnia zmiana: 2017-05-21, 21:10:40 wysłana przez healingintelect »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-21, 18:06:15 »
odpowiedzi na pytania, które zadajesz, są bardzo zawiłe i łączą się z wieloma tematami, więc odpowiem tylko, bez rozwijania.

 Mnisi mają karmę Mnichów, więc urodzili się w takich warunkach jakie mają. Ich karma daje im żebractwo i proszenie o pomoc innym, bo być może przerobili już dostatek i nie potrzebują pieniędzy. Mogli też przerobić bezpieczeństwo, które daje Bóg i mogą nie potrzebować pieniędzy.

Dlaczego ja urodzilem się w Polsce i muszę zarabiać na życie? Bo, miałem karmiczne problemy z pieniędzmi i ogólnym komfortem zarabiania.  Modliłem się o to, aby Bóg dał mi sposób utrzymywania się  taki, jaki uzna za słuszny. Zaczęły mi wychodzić wzorce niewolnicze, wzorce posłuszeństwa, przywiązania do narodu, rodziny itp.

Modląc się o to, by Bóg rozwiązał mój problem, nigdy mi nie stała się poważna krzywda, długotrwały brak czegoś. To co daje Bóg z własnej woli, jest zawsze najlepsze, najcudowniejsze. Prosząc o coś i napotykając problem, trzeba poprosić o uzdrowienie zgodnie z jego wolą i bezgranicznie powierzyć swoje życie. Pozwolić, żeby zrobił co tylko chce z moim ciałem, wolną wolą, pieniedzmi, absolutnie wszystkim.

Mieszkam sobie skromnie, ale dobrze zarabiam. Bóg mi daje, wszystko co On chce :) Naturalnym jest, że da mi zdrowie i bezwarunkową miłość, która wypala wszsytkie uwarunkowania karmiczne np. szczęście z posiadania mieszkania, chęć zaspokajania potrzeb związanych z ciałem itp. Dalsze rozmyślania prowadzą do pytań: Skoro tak będzie mi dobrze, to dlaczego nie żyć jak w raju. Być szczęśliwym, radosnym, zdrowym itp. Co się stanie z moim ciałem, gdy już będę emanował bezwarunkową miłością ?

Dlatego napisałem, że żadna poważna krzywda mi się nie stała, ponieważ, są mi podsuwane sytuacje, które w jakiś sposób muszę zrozumieć, dlaczego one nastąpiły. Miałem kilka stłuczek samochodem, kilka awantur, kilka razy straszyli mnie śmiercią, kontuzje kolan, kostki, kręgosłupa.  Gdy powierzam się Bogu i proszę o uzdrowinie czegoś, to on mnie chroni i prowadzi do zrozumienia przyczyn cierpienia.

Teraz przychodzi mi karma  związana z chęcią doświadczania, jak to jest żyć w ciele bez karmy


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-21, 16:54:31 »
healingintelect
ciekawe to co piszesz!

Cytuj
Ja jestem jednym z tych
ci mnisi niczego nie posiadali żebrali tylko tyle ile mogli zjeść i nie odkładali tego na potem, nie budowali niczego trwałego i nie opierali się na tym co zewnętrzne poza tym ich żebraniem, ty też jesteś bez-domnym, czyli zupełnie bez-piecznym (z punktu widzenia świata) człowiekiem i zamiast tego w maksymalnym stopniu polegasz na Bogu ? czy jednak jest to jakiś tam mix?
 
mieszkasz pod gołym niebem i nie dbasz o to skąd wziąć środki na życie? czy jednak chodzisz do banku bo zabezpieczyłeś swój byt i masz tam zgromadzone środki na przeżycie? a w ramach dbania o swoje interesy zarabiasz na tym swoim uzdrawianiu karmy i wydajesz to na swoje potrzeby, czyli czy konsumujesz skutki swoich działań utożsamiając się z nimi jako ten sprawca, czy też w duchu wyrzeczenia się owoców swoich czynów rozdajesz to wszystko innym a sam w pełni polegasz na Bogu? nie myląc tego z poleganiem na koncie w banku, albo zapomodze? ; )

Cytuj
efektem będzie brak jakichkolwiek zagrożeń.
ok, ale ja tu widzę czas przyszły, no to pytanie kluczowe:
 
co ci wciąż zagraża i jak się przed tym chronisz? z tego interesuje mnie
a) przed czym/przed jakimi energiami aktywnie się chronisz - i w jaki sposób?
b) przed czym/przed jakimi energiami  chronisz się przez unikanie?

: )




healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-21, 16:38:47 »
czyli
- ci którzy byli nieomal w 100% w pieczy Boga to byli ci wszyscy wyrzeczeni, wędrowni mnisi - ci byli bez-pieczni z punktu widzenia egoistycznych celów oraz zabiegów skoncentrowanych na zapewnianiu sobie ochrony i bycia skupionym na podtrzymywaniu tego,


Ja jestem jednym z tych.

Bóg zapwenia mi wszysto czego potrzebuję, aż do wygaśnięcia karmy, czego efektem będzie brak jakichkolwiek zagrożeń. W twoim rozumieniu muszę się chronić przed deszczem, gorącem itp. Ale, to jest stan przejściowy. Zachodzi też odgórne sterowanie, polegające na kolejności przerabiania zagrożeń. Czyli poddając się woli Bożej, nie ma prawa stać mi się krzywda zapisana w karmie. Gdy przyjdzie pora, nastąpi zrozumienie przyczyn tego zagrożenia i rozwiązanie karmy z tym związanej.

« Ostatnia zmiana: 2017-05-21, 16:45:17 wysłana przez healingintelect »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-21, 16:35:31 »
healingintelect
nie chodziło mi o manifestacje siddhi ale o potwierdzenie tego że bez chronienia się przed żadnymi energiami nie dzieje ci się żadna krzywda - niezależnie od energii która na ciebie oddziałuje, zgodnie z twoim stwierdzeniem:
Cytuj
Ja nie chronię się absolutnie przed żadnymi energiami i krzywda mi sie nie dzieje
jeszcze raz spytam:
jesteś wędrownym mnichem biegającym na golasa będącym bez-pieczy /bezpiecznym nad doczesnymi sprawami w pełni zaabsorbowanym Bogiem i przez niego chronionym na każdym kroku? czy jednak  chronisz się aktywnie przed energiami natury np. mieszkasz w domu, w dodatku ogrzewanym w zimie dla ochrony przed mrozem? chwytasz podłączone kable bez izolacji bez dbania o to czy płynie w nich prąd, czy jednak dbasz o to żeby cię nie pokopało?

więc proste pytanie:
 chronisz się na wiele sposób przed różnymi mniej lub bardziej subtelnymi energiami , podobnie jak inni, czy też nie stosujesz żadnych środków ochrony i nawet chodzisz bez butów, będąc bez-piecznym z punktu widzenia świata, czyli innymi słowy żyjąc w pełnej pieczy Boga? : D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-21, 16:26:58 »
przy okazji tematu ochrony i związanego z tym bez- pieczeństwa warto sobie uświadomić o jaki brak (bez) ochrony (pieczy) nam chodzi i co pozytywnego z tym się łączy na przykładzie buddyzmu i jego trzech (a w sumie czterech)  warstw:

"Tymczasem buddyzm narodził się w lesie. Książę Siddhartha -- przyszły Budda -- w poszukiwaniu Prawdy wyrzekł się rozrywek i dostatniego życia i został wędrownym ascetą. Poświęcając się całkowicie ścieżce rozwoju duchowego poddał się surowym regułom ascetyzmu, żył samotnie w ostępach dżungli. Jeszcze po osiągnięciu Oświecenia przebywał głównie w leśnych ostępach, otoczony swoimi uczniami, którzy również wiedli życie pełne wyrzeczeń.
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=147
w dwie lub trzy generacje po Buddzie mieliśmy społeczność buddyjską składającą się z trzech członów: leśnych pustelników, podążających za bezkompromisowym przykładem Buddy; osiadłych mnichów w klasztorach położonych na obrzeżach miast i wsi; oraz świeckich praktykujących, mieszkających w domach z rodzinami, z zaangażowaniem podążających za nauką Buddy"

czyli
- ci którzy byli nieomal w 100% w pieczy Boga to byli ci wszyscy wyrzeczeni, wędrowni mnisi - ci byli bez-pieczni z punktu widzenia egoistycznych celów oraz zabiegów skoncentrowanych na zapewnianiu sobie ochrony i bycia skupionym na podtrzymywaniu tego,

-  po drugiej stronie byli ci którzy w swojej pieczy mieli sprawy doczesne, polegali na sobie i zaangażowani byli w realizację osobistych pragnień ci żyli najmniej w pieczy Boga czyli z punktu widzenia duchowego też byli  bez-pieczni ( przy czym  rezygnowali z  pieczy Boga)
- pośredni etap to klasztorni mnisi częściowo żyjący w pieczy Boga, a częściowo mający sprawy ziemskie w swojej pieczy, spośród nich ci którzy tworzyli takie osiadłe pustelnicze społeczności  w lasach przesuwali się w kierunku pieczy Boga, a ci którzy osiedlali się w miastach przesuwali się bardziej w kierunku polegania na swoim ego, ziemskich uwarunkowaniach, wpływach chroniących ich władców oraz zależnościach od nich etc.   : )

czyli można być
a) bezpiecznym w sensie powierzania się ochronie Boga/związanym z tym wyrzeczeniu ego: "niech się dzieje Twoja wola a nie moja" , bez dbania i zabiegania o doczesne rzeczy (w praktyce nawet Budda dbał o to w takim wymiarze by móc przeżyć i realizować misję) i chronienia tego co "moje" - brak dbałości o coś to właśnie brak pieczy
 oraz
b) bezpiecznym w sensie rezygnacji z polegania na pieczy Boga i zapewniania sobie samemu ochrony, brania spraw w swoje ręce   
c) - w praktyce jest to jakiś mix/kompromis  z przewagą własnej aktywności skupionej na " ja i moje"  albo odpuszczaniem i wyrzekaniem się przywiązań na rzecz polegania na Bogu

z tymi różnymi podejściami związane są różne metody i strategie ochrony przed negatywnymi energiami, atakami etc.

: )

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-21, 16:04:38 »
Frisky

Mylisz chęć doświadczania różnych stanów emocjonalnych z mocami Sidi. Jeżeli nie będę chciał karmicznie doświadczyć rażenia prądem, to nikt, ani nic na świecie mnie do tego nie zmusi. Te sytuacje będą obok mnie, ale nie będę ich doswiadczał.

 Każde działanie którego doświadczam jest karmiczne, więc uwalniając się od karmy, uwalniam się też od sytacji z nią związanymi.

Obiecuję ci, że jak zdobędę jakieś Sidi,to bedziesz pierwszą osobą, ktrórą o tym poinforuję :)
« Ostatnia zmiana: 2017-05-21, 16:06:39 wysłana przez healingintelect »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-21, 15:02:12 »
healingintelect
a to super, może poprzesz te twierdzenia jakimiś filmikami? ciekawie byłoby zobaczyć gościa który chwyta się drutów podpiętych pod prąd (wystarczy 220 wolt na początek potem fajnie byłoby zobaczyć brak reakcji na większy woltaż i natężenie) i któremu żadnej krzywdy ta konkretna energia (elektryczna)  nie wyrządza, że o demonstracji niepodatności na energię żywego ognia nie wspomnę , bo to proponowałem ci już przy okazji tego mnicha kąpiącego się we wrzącym oleju, potem byśmy spróbowali z energiami toksycznych substancji chemicznych, a na koniec z uderzeniem rozpędzonego samochodu albo skokiem z 4 piętra, a w sumie co się będziemy ograniczać jak odporność to odporność - skokiem z Pałacu Kultury  ; )

ludzie na każdym kroku chronią się przed różnymi energiami ale niektórzy żyją jakimiś wyobrażeniami o sobie i tego nie zauważają... siedząc sobie w domu zbudowanym dla ochrony i tam gdzie  się da to  unikając  szkodliwych wpływów - co też jest sposobem na ochronę hehe ale czasem bywa że staje się "dowodem" na brak potrzeby ochrony   etc.

nawet żyjący bez żadnej zewnętrznej pieczy/ochrony (oprócz szaty) wędrowni mnisi buddyjscy w porze monsunów chronili się po drzewami a też  chronili się przed śmiercią głodową żebrząc - albo ktoś im donosił jedzenie chroniąc ich przed głodem (to wszystko są działania związane z ochroną przed destrukcyjnymi energiami) , a tutaj mamy ludzi którzy afirmują bezpieczeństwo i tworzą sobie wyobrażenie o tym że nie potrzebują żadnej zewnętrznej ochrony, ogłaszają to z dumą wszem i wobec ... żyjąc w warunkach które z brakiem zewnętrznej ochrony i brakiem dbałości o to/podtrzymywania tego - czyli braku pieczy - nie mają wiele wspólnego, podobnie jak zdarzają się ludzie którzy afirmują niewinność i wydaje im się że to chroni ich przed skutkami negatywnych czynów z przeszłości - negatywne czyny dokonywane pod wpływem negatywnych intencji przynoszą negatywne skutki niezależnie od naszego obecnego stosunku do nich - choć nasz obecny stosunek i reakcje mają wpływ na przyszłą karmę, albo nawet jej brak : )

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-21, 12:11:12 »
Leszku

Ja nie chronię się absolutnie przed żadnymi energiami i krzywda mi sie nie dzieje. Wiesz dlaczego?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-21, 07:54:47 »
Jedni się chronią przed szkodliwymi energiami, zaś inni mają z nich  bekę.
Bekę można mieć ze wszystkiego, szczególnie kiedy nie ma się pojęcia, o czym mowa i z jakimi problemami spotykają się ludzie. Wyobraźcie sobie, jaką bekę musieli mieć Indianie, gdy doszły do nich wiadomosci o okrętach Kolumba, czy o stworzeniach z 4 nogami i 2 głowami, które z nich wysiadły! I beczeli tak długo, póki nie zobaczyli na włąsne oczy rycerzy na koniach. Dopiero wtedy powalił ich zabobonny strach!

Owszem, wiele z tych współczesnych rewelacji o byciu atakowanym przez energie, to skutki urojeń i tłumaczenia sobie swoich obsesji za pomocą dziwnych teorii. Ale część z takich relacji jest autentyczna. Nie dzwi mnie, że ludzie szukają sposobów, by sobie ulżyć. Ale racjonaliści naprawdę przesadzają lekceważąc np. pomieniowanie mikrofalowe powiazane z masztami telefonii komórkowej, czy infradźwięki, które często są wykorzystywane do ogłupiania mieszkańców wielkich miast za pomocą przekazu podprogowego.

Ciekawe, że sceptykom i racjonalistom smog elektromagnetyczny, powszechnie obecny w miastach, wydaje się urojeniem psychiatrycznym lub zjawiskiem nie z tego świata? Co to za racjonalizm ich opetał?

Jeśli coś nam szkodzi, trzeba znaleźć takie rozwiązanie, by przestało szkodzić. Wyobraźcie sobie, że ja śpię na prześcieradle przetykanym srebrzoną nitką. Zabobon? Dziwactwo? Zbędny, ekscentryczny wydatek? Nie, na moim bloku umieszczony jest maszt GSM, którego promieniowanie jest dzięki temu zneutralizowane na moim łóżku o co najmniej 40%. Bez masztu smog elektromagnetyczny też byłby w moim mieszkaniu. I też warto by było go zneutralizować. No ale dla tych, którzy kierując się nowoczesnym, naukowym światopoglądem ,w coś takiego nie wierzą, to powód do beki.

Inny powód do beki to zapewne tkaniny, którymi wykłada się pomieszczenia bankowe, by umiemożliwić szpiegostwo gospodarcze czy NOWOCZESNE FARBY CHRONIĄCE POMIESZCZENIA PRZED SMOGIEM ELEKTROMAGNETYCZNYM. Są droższe od innych, to fakt. I to zapewne powód, by je wyśmiewać, zamiast wydać na nie pieniądze. Każdy ma, co lubi.
Tekst z dyskusji z racjonalistami na FB
« Ostatnia zmiana: 2017-05-21, 08:01:37 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-20, 20:34:29 »
Wiking 23

Trochę straszne to co piszesz, ale chyba już niewiele mnie powinno dziwić.
Wiesz ja niby słyszałam różne rzeczy, ale póki samemu się tego nie doświdczy, albo w otoczeniu to wiesz...takie odległę, nie dokońca realne.

Czy aż takie nie realne ? Przecież na terapię przychodzą ludzie ze zrąbanym dzieciństwem, po gwałtach i molestowaniu. I jak coś takiego wyjdzie to zawsze jest to samo "zdziwienie" wśród sąsiadów, bo jak to to taki miły Pan był, i zawsze dzień dobry w windzie mówił. To czy tak trudno sobie to wyobrazić, aby ktoś wykorzystał sytuację, aby zaspokoić swoje własne "potrzeby".

Dlaczego w środowisku rozwojowców miałoby być jakoś inaczej. Bo jesteśmy świetliści, oczyszczeni, pełni miłości, z samymi dobrymi intencjami, wybrani przez boga i do oświecenia ? Prawda nie jest tak ekscytująca i nie inna niż ta że jesteśmy zwykłymi ludzmi, szukającymi własnej drogi do domu, mając swoją karmę, swoje świadomości i nie świadomości, swoje lęki i cienie w duszy, i każdy próbuje sobie z tym radzić na miarę swoich możliwości i świadomości.


https://www.youtube.com/watch?v=_WBfUDqKLyU

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 11:32:27 »
Poczekaj idę porozmawiać z Lucyferem.

Ocho! Lucek mi powiedział, że chciałby wrócić do nieba, ale za bardzo lubi obżerać się niskim astralem i zawsze będzie tkwił w piekle. hehehe

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-20, 05:06:41 »
Nerwy? Jakie nerwy? Czyż nie lepiej żyć Prawdą niż urojeniami o moich nerwach czy o pójściu wszystkich do Nieba? :)
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni :)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 00:46:43 »
Leszku

Po co te nerwy?

Wszyscy pójdziemy do nieba !!! 

Buahahahahahaahahahahahahahahah!

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-19, 21:23:38 »
A teraz jeszcze autentyczny przypadek. Atakująca za pomocą Quanteca idiotka, kiedy się zorientowała, że na mnie nie ma wpływu, postanowiła zaatakować kobietę, którą uznała za moją kochankę (typowa postawa chińskich kreatur).
W rezultacie osoba ta była atakowana niedługo po odcięciu mnie od ataków. Przez kilka miesiecy mało nie oszalała. Jakiś głos wewnętrzny mówił jej: "On cię zdradza, musisz go przycisnąć, to się przyzna". W rezultacie słyszenia tego głosu robiła dziekie awantury, posuwała się do szantażu itp. Czy wobec mnie? Ależ w żadnym wypadku. Wobec własnego męża, który też mało nie oszalał, choć chłop silny psychicznie.
Najpierw zbadałem, czy ją zdradza. Wyszło, że nie. Potem sprawdziłem, skąd bierze się ten "wewnętrzny" głos? Opętana nie była. A więc pozostało sprawdzić klątwy. Owszem, znalazły się. Były nadawane w sposób ciągły, dzień za dniem.
Zastosowałem technikę odcinania i natychmiast przyszło uwolnienie.
Czy ktoś stanie w obronie atakującej idiotki?
A może ktoś potwierdzi, że to był nieprzerwany atak zaorganizowanej grupy klątwiarzy, bez użycia urządzenia technicznego? :)
No i... gdzie ta grupa się zorganizowała? Buahahaha!