Autor Wątek: Regresing -pytania dotyczące metody  (Przeczytany 14875 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-28, 00:07:45 »
Leszek

No ja się spotkałam z takimi osobami niestety, niekoniecznie byli to moi klienci. Ale po sesji, coś nie zostało do końca oczyszczone, zeszła jakaś warstwa, ktoś sobie coś przypomniał, coś popuszczał, ale nie odreagował wszystkiego. Temat ciągnął się głębiej, relacja karmiczna była bardziej zawiła i nie da sie wszystkiego odreagować w ciągu jednej sesji. Więc pewne tematy zostały puszczone, ale to było za mało. Wyszły kolejne warstwy pretensji.  Nie uważam by była to wina regresera. No i taka osoba nadal pozostawała nieodreagowana z pretensjami do karmicznego kata wg jej postrzegania.


Jeśli chodzi o karmę ofiary, to nie jestem przekonana( mogę się mylić bo jestem w trakcie uzdrawiania tego tematu), że ofiara zawsze musi prowokować. Ja doszłam do takiego momentu, że czuję się ofiarą, wobec różnych osób, bo czuję że nie mam mocy, Boskiej ochrony i mam przekonania że Bóg mi w żaden sposób nie pomoże i nie ochroni. Że jestem słaba przejawiając światło, a mrok i syf ma większą moc, zwłaszcza gdy jest to kilka osób, które są zaślepione. Nie chodzi o to, że te osoby są zakodowane konkretnie na mnie, one chętnie wykorzystają każdego, kogo się nie boją.
Czy to co opisałam też jest prowokacją o jakiej piszesz?

Ja świadomie widzę że mam czyste intencje, że mam rację, a te osoby mają złe intencje, chcą poniżać, wykorzystywać, manipulować i atakować, by coś np uzyskać, wymusić, albo coś sobie udowodnić. I co z tego? To one mają "siłę przebicia" nade mną, zwłaszcza gdy są w grupie, która z różnych powodów ma intencje by się wspierać, np widzą w tym wspólny interes. Ja widzę intencje poszczególnych osób zwykle i sposoby ich działania, a jednak ulegam, bo nie jestem w stanie "przyjąć na klate" tyle paskudnej energii z ataków psychicznych i energetycznych jakie te osoby, często DDA wysyłają. Nie ma w tym często żadnej logiki. A jeśli jest to bardzo pokrętna. One często przychodzą już z takim nastawieniem.
Chyba że luki w mojej samoocenie są wystarczającą prowokacją. No ale idealną samoocenę to będę miała pewnie tuż przed oświeceniem, albo w momencie oświecenia, gdy już nie będzie faktycznie o co zaczepić.

Przyjmuję do wiadomości że w związku z tym ze to mi wywala, mogę czegoś nie widzieć.


Natomiast jeśli chodzi o prawdę obiektywną w sesjach. Zdarzyło mi się nie raz, że bliska mi osoba, szła na sesje, puszczała sobie coś ze mną związanego, a potem wracała przekonana o tym jaka to ja jestem zła, bo coś tam tej osobie kiedyś zrobiłam. Choć ja to widzę zupełnie inaczej, znając moją drogę karmiczną z tą osobą.
Ale ta osoba sobie przypomniała i ona "wie", ma mnóstwo emocji i potwierdziła sobie, że ja to zło. I widzi że ja mam nadal takie intencje, co dla mnie jest abstrakcją i widzę zupełnie coś innego.
No i wiem także po sobie, że wiele sesji upłynęło zanim odpuściły mi żale do pewnej bliskiej istoty i przekonanie że to jej wina, te wszystkie nieszczęścia między nami.
Puściło dopiero, gdy po dłuuuugim czasie dotarłam do pierwotnych przyczyn, które były bardzo głęboko. W między czasie mieliło się i emocje były nadal żywe. Wydawały się być uzasadnione.
W tym kontekście pisałam, że warto o tym mówić, że nie jest prawdą obiektywną, to co się w sesji może wydawać. Zwłaszcza gdy emocje nadal są żywe, bo nie do końca temat został uzdrowiony.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-28, 00:19:47 wysłana przez Laka »

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-27, 23:17:08 »
Rozumiem. Dlatego ja rzadko jasnowidzę w tym wcieleniu, uzdrawiac nie mam zamiaru itd.
Mam niezłą modlitwę wstawienniczą choć dosc ostroznie dobieram za kogo mogę i lojalnie uprzedzam, ze moze wywalic, a i tak  sie okazuje, ze serialowy House mial rację "ludzie przychodząc po rozwiazanie problemu-kłamią" wiecej-ruszenie prawdziwych intencji odbieraja jak atak na siebie. I masz rację-dla większości haslo praca samodzielna jest nie do przejscia

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-27, 23:00:26 »
Iustitia
 Jest gorzej.
Przychodzi do mnie klient (niejeden, a wielu) i mówi:
"ten mi powiedział to, tamten mi zanalizowal tamto, a jeszcze inny mi wybadał to i to. A teraz chcę, żebyś mi to odreagował (wypalil)".
Niektórzy mają za dużo pieniędzy i czasu, a nie chcą pracować sami nad sobą. Stąd czasami pomieszanie.
Szczególnym przypadkiem był klient, który miał silną nerwicę natręctw i zamiast wziąć się za uczciwą pracę nad sobą, zamawiał sobie sesje regresingu, wypalanie aury, wypalanie węzłów karmicznych, oczyszczanie astralne, egzorcyzmy itd. Wszystko, byle nie zająć się pracą nad sobą. Zdecydowanie odmawiał pracy z afirmacjami, "bo on jest już na zbyt wysokim poziomie rozwoju". I dziwił się, że mu systematycznie nastrój siada. Uznał w końcu, że to z powodu niekompetencji osób, które miały za niego zrobić wszystko, za co płacił.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-27, 22:49:34 »
Leszek
właśnie filie mi się bardziej kojarzą z pielgrzymowaniem /vide internet/ do Ciebie Leszku niczym do Jezusa --> Leszek powie to zrobię to i to. Leszek nie powie-nie dam rady i nie mogę zrobić. To samo z forami -->idę tam, ale wróce i sprawdzę, czy Leszek o mnie pamięta. Pokraczności w RD nie wnikam-ilu ludzi tyle możliwości :D

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-27, 22:31:48 »
Ja myślę, że powodem jest czytanie bzdur na zupełnie innym, nie związanym z rozwojem duchowym, forum.
Tym niemniej dobrze, że to wychodzi na jaw. Myslę, że dzięki temu osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi (dziś już oficjalnie nie mówi się o chorych psychicznie) zrozumieją, że to nie są metody dla  nich.
Myślę też, że jeśli ktoś dotychczas partaczył swój rozwój, to dzięki temu dostanie inspiracje, że albo się coś robi precyzyjnie, albo się tego nie rusza. Bo tu nie ma żartów.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-27, 22:20:34 »
Leszek
to  w takim razie kolejne pytanie-jak to się dzieje, że w krótkim czasie okazało się, że jest problem i z afirmacjami i z odliczaniem u ludzi, ktorzy /teoretycznie/ powinni to mieć w małym palcu ze względu chociażby na czas stosowania metod?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-27, 21:30:59 »
Laka, Mariomar, Iustitia
Ja myślę, że takie efekty są możliwe, jeśli ktoś błędnie zrozumiał instrukcję odreagowywania.
Uświadamianie sobie cudzych intencji jest ważne, kiedy nas ktoś oszukiwał, a myśmy mu uwierzyli. Wtedy uwalnia się zaślepienie.
Ale sam kiedyś słyszałem, jak osoba prowadząca sesję (nie regreser) mówiła swemu klientowi "a teraz sobie uświadom jego intencje", gdy chodziło o sprawce pobicia. W takiej sytuacji regreser sugerowałby uświadomienie sobie własnych intencji, z jakimi ofiara się podłożyła swemu oprawcy, z jakimi weszła w tę relację. To ma sens, bo uswiadamia nam nasze sprawstwo. Natomiast skupianie się na intencjach prześladowcy przy pomijaniu własnych intencji prowadzić może do kompletnego pomieszania i obsesyjnego obwiniania kogoś, kto już dawno zmienił intencje.
W każdej relacji są 2 strony. Ta, ktora coś robi i ta, która prowokuje.
Prześladowca ZAZWYCZAJ jest prowokowany. Wyjątek stanowi grupa prześladowców, którzy są zaprogramowani na prześladowanie. Ona nie jest wielka, ale jest. Wtedy prześladowca funkcjonuje niezależnie od prowokacji, a realizuje wdrukowany w jego podświadomośc program hipnotyczny, a rzadziej autohipnotyczny. Z uwagi na to, że prześladowca czasami nie potrafi się oprzeć sile prowokacji ofiar, to powinien sobie uświadamiać intencje ofiar do prowokowania go. Ale i własne intencje doulegania tym prowokacjom.
Ofiara ZAZWYCZAJ prowokuje (zupełnie nieświadomie). Wyjątek stanowią ofiary zaprogramowanych prześladowców, które są prześladowene bez wględu na to, czy prowokują, czy nie. To się zdarza niezwykle rzadko. Tym niemniej jednak ofiara nie jest zdana na łaskę i nielaskę swego prześladowcy.
Ofiara powinna sobie uświadamiać własne intencje i mechanizmy prowokowania Prześladowcy, by sytuacja się nie powtarzała.  W przypadku ofiary uświadamianie sobie ingtencji prześladowcy na nic się zdaje. Chyba że sprawa dotyczy oszustwa, fałszywych obietnic itd.
Dla przykładu:
Jesli ojciec lał dziecko, to uświadomienie sobie jego intencji nic dobrego nie wniesie do procesu uwalniania. Bo lane kiedyś dziecko nie zmieni z powodu tego uświadomienia swego programu prowokowania.
Jeśli zaś ojciec obiecywał nagrody za coś, a potem odwlekał realizację tych obienic, a jego ofiara ciągle czeka, żeby wreszcie sie z nich wywiązał, wtedy ma to sens, bo po uświadomieniu sobie ofiara przestaje oczekiwać na cuda-niewida.
Jeśli ofiara łudziła się sama, że moze zasłużyć czymś na uznanie ojca, ktory ją lekceważył, to uświadomienie sobie prawdziwych intencji ojca może ofierze otworzyć oczy, by zrozumiała, że nigdy, przenigdy takiego uznania się nie doczeka.
Uświadomienie sobie intencji osoby obwiniającej też ma ogromne znaczenie uwalniające. Ma wpływ na uwolnienie od poczucia winy i na samoocenę.
Osoba obwiniająca siebie, powinna z kolei uświadomić sobie swoje intencje do obwiniania i ich pochodzenie.

Prowadząc sesję trzeba mysleć, a nie klepać bez zastanowienia cos, co się przypadkowo zasłyszało od innych.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-27, 20:06:18 »
Laka,

Ja też mam podobnie. Tylko u mnie nienawiść za dawne czyny skupiła się na mnie, gdyż okazało się, że "wybrałem" sobie ojca-tyrana, gdyż... sam byłem tyranem dla ludzi w kilku poprzednich wcieleniach. I to mnie tak wkurwiło, że sam zacząłem siebie nienawidzić. Potem z kolei pogłębiła się jakaś niechęć do ludzi i świata, potem trochę zanikła. Teraz trochę słabiej, ale pojawia się na zmianę wstręt do siebie i do ludzi i materii. Więc temat nie jest uzdrowiony, jestem na razie "zawieszony".

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-27, 19:59:42 »
Laka
zaskoczyłaś mnie swoim postem. Pierwszy raz czytam, że efektem sesji jest mszczenie się, napastowanie czy żale.
Naprawdę po sesji regresingu coś takiego ma miejsce? to w takim razie ja znam zupelnie inną metodę o tej samej nazwie...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-27, 19:23:23 »
"W sesjach regresingu nie poznajemy prawdy obiektywnej. Podobnie ma się sprawa z uwalnianiem od obciążeń w węzłach karmicznych. Poznajemy prawdę psychologiczną. NASZĄ, OSOBISTĄ. I tylko taka ma dla nas wartość uwalniającą. " [nawiązanie do postu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=634.msg38615#msg38615 - przyp. adm.]


I to warto podkreślać. Bo wielu osobom się to mocno miesza. Zwłaszcza gdy obciążenia dotyczą kogoś, karmy z daną osobą. Bywa że ktoś nie puści do końca, ale jest przekonany, że dana osoba go mocno skrzywdziła, liczy na to, że w sesji zobaczy jej prawdziwe intencje. I pewnie jakieś widzi, pytanie tylko czy dobrze je widzi.
Potem, zamiast odpuszczenia zaczyna mścić się na tej osobie, albo obwiniać za stare jakieś krzywdy, o których tamta nawet nie pamięta, nie jest świadoma, a może już
dawno temat odreagowała, a intencje ma już całkiem inne. Sprawa wygląda słabo gdy jest to osoba bliska, w otoczeniu.
Jedni pójdą dalej i uzdrowią do końca, np w kolejnej sesji( międzyczasie napastując bliskich), a inni przy tych żalach zostaną.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-27, 21:40:03 wysłana przez almighty »

Buddha_Lounge

  • Gość
[#]   « 2012-02-22, 23:54:41 »
Ja to pamiętam na pewnych wczasach po 2 dziennie przez kilka dni miałem, być może to i się 3 trafiły na nich z raz, ale nie jestem pewien tych 3 na 100 %.
I tak najlepsza mi sie podobała jak wyśpiewałem na niej, że przepraszam jedną grupę, że nie wykonam zobowiązań, które sobie przyżekaliśmy bo jestem tu, żeby się oświecić i zrobie to w tym życiu coś to jakbym nie ja mówił i nie wiedziałem w zasadzie skad to idzie, ale byłem przytomny i to mogło być moje wyższe ja, bądź ja pod działaniem mojegoukochanego Buddy. ach:)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-02-22, 15:12:34 »
Wróciłam z wakacji z regresingiem - przez tydzień miałam sesje przez 5 dni z rzędu - oczywiście po jednej dziennie. Co nie zmienia faktu, że wracałam do domu jak "wyprany ręcznik";-))) Taki maraton jest męczący choć można dużo przerobić.
Teraz ugruntowuję afkami i pozwalam fajnym zmianom zagościć w moim życiu.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-21, 16:40:52 »
hehe żartuje :) kto by tyle wytrzymał ciągłego siedzenia w regresji ;)

no i osobiscie regresinug nie używam, pod wieloma względami mi nie odpowiada.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-21, 14:36:20 »
A co, do Guinessa startujecie? :)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-21, 14:38:37 wysłana przez Lucjan »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-21, 12:42:13 »
Łukasz - odważnyś ;)