Autor Wątek: Odżywianie i jakość tego, co jemy  (Przeczytany 155074 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-27, 06:04:30 »
Bardzo ważne informacje na temat diety wegetariańskiej:
https://www.youtube.com/watch?v=8GvW4hlYRyI


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-26, 18:57:22 »


Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-26, 09:34:09 »
Wodę niegazowaną konserwują fluorem?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-25, 17:05:11 »
trochę uzależniał od siebie, tak jak jp2

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-25, 16:23:59 »
Trochę też wydzierał energii z serc innych ludzi.
Wiem bo pamiętam jak to robił.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-25, 15:24:21 »
 Martinus,
święte słowa !
Dobrze, że Jezus był sobą. I szedł za głosem SWOJEGO SERCA :))
I nie wiem tego z żadnej książki ;) Ale wiem.

Tak więc 'Listen to your heart' and 'Follow your bliss' :)

A gdyby orzeł słuchał kur, to już nawet nie wiem, co to za hybryda by była :)))

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-25, 01:32:51 »
Z mięsa jem tylko ryby i powiedzmy średnio raz, 2 razy na tydzień. Inne mięso-raz na pół rok gdy ktoś gdzieś mnie zaprosi na obiad i poczęstuje-jest mi głupio odmawiać na miłe zaproszenie-tak jak dziś, zjadłam trochę kurczaka, ale bez jakiejś wielkiej namiętności. To
Ale ostatnio odrzuca mnie nawet od ryb. Wegetarianką się nie czuję-trzeba mieć taki styl życia, a mi trochę do niego brakuje. Ale chciałabym nią kiedys zostać.
Chyba największy problem mam właśnie z ludźmi-całe życie muszę słuchać tekstów (jestem niejadkiem): to co ty w ogóle jesz? na pewno masz zle wyniki, zle sie odzywiasz i inne tego typu gadanie. Gdybym nie jadła glutenu byłyby kolejne teksty, że teraz to już pewnie umrę z głodu.
Największy problem to właśnie-co ludzie powiedzą i jak dać sobię radę z ich tekstami. Męczy mnie tłumaczenie lub kręcenie, bo nie mówię im całej prawdy w tych kwestiach.
Pamiętam, że wtedy gdy nie jadlam tego cukru też się przyzwyczaiłam i nie miałam problemu. Planowałam nawet pozostać z tym do konca życia...ale to już inna historia nie w temacie.

Wiem, co masz na myśli, bo mam często podobny problem.

Kiedyś przez rok nie jadłem mięsa itd., dieta wegetariańska, to najbardziej męczyły mnie teksty ludzi, znajomych na rożnych imprezach, np. rodzinnych zjazdach, itd., typu CO TY MIĘSA NIE JESZ????!!! Rzucało mnie wtedy po ścianach z wkurwu.

Teraz też, eksperymentuję często z odżywianiem itd., czytam dużo o tym itd. I też to samo, komuś powiem, że nie jem pieczywa, ziemniaków, ryżu itd., to zaraz laboga, jak tak można, i naśmiewanie się ze mnie, że dziwaczę itd. Męczy to, ale z drugiej strony wiem, że oni są lustrem mnie. Sam pewnie gdzieś tam nie akceptuję tych swoich wyborów, szukam potwierdzenia u nich, ale nie dostaję, bo sam nie akceptuję gdzieś w głębi siebie tego, co robię.

Więc powoli się coraz bardziej męczę tym i coraz mniej ludziom mówię o dietach itd., o zdrowym odżywianiu. Jak to ładnie jest pokazane w jednym tekście de Mello: przychodzi facet do baru i widzi faceta z bananem w uchu, mówi do niego: masz facet banana w uchu, ten na to: co????!!!!!!, drugi: masz facet banana w uchu!!!!!!!!, co??????????!!!!!!!!! MASZ BANANA W UCHU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a facet z bananem w uchu: MÓW FACET GŁOŚNIEJ, BO MAM BANANA W UCHU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja z cukrem też przestałem. Na razie nie jadłem przez 2 miesiące. Zresztą, typowego cukru to już długo. Nie słodzę herbaty, kawy ze 3 lata może. Zamieniłem na początku na Stewię, a teraz już w ogóle nie dodaję słodzików. A od 2 miesięcy już zero cukru, prawie, czasami jest coś w warzywach niektórych, czy w truskawkach, które czasem jem. I powiem szczerze, przyzwyczaiłem się i kompletnie mnie nie ciągnie, ani do słodyczy, ani do niczego słodkiego. Prawdę mówiąc, powoli zapominam, jak smakuję niektóre słodkie rzeczy.

Najważniejsze to wybierać siebie. Bo gdy się będzie robić to, co inni uważają, że się będzie robić, to będzie się żyło w ich KLATKACH OGRANICZEŃ, w których oni żyją.

Co by było, gdyby Jezus, czy Budda słuchał innych? Orzeł słuchał tego, co gdaczą kury? Stałby się kurą. Zniszczyłby swoja naturę, swój potencjał.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-24, 22:29:01 »
Z mięsa jem tylko ryby i powiedzmy średnio raz, 2 razy na tydzień. Inne mięso-raz na pół rok gdy ktoś gdzieś mnie zaprosi na obiad i poczęstuje-jest mi głupio odmawiać na miłe zaproszenie-tak jak dziś, zjadłam trochę kurczaka, ale bez jakiejś wielkiej namiętności. To
Ale ostatnio odrzuca mnie nawet od ryb. Wegetarianką się nie czuję-trzeba mieć taki styl życia, a mi trochę do niego brakuje. Ale chciałabym nią kiedys zostać.
Chyba największy problem mam właśnie z ludźmi-całe życie muszę słuchać tekstów (jestem niejadkiem): to co ty w ogóle jesz? na pewno masz zle wyniki, zle sie odzywiasz i inne tego typu gadanie. Gdybym nie jadła glutenu byłyby kolejne teksty, że teraz to już pewnie umrę z głodu.
Największy problem to właśnie-co ludzie powiedzą i jak dać sobię radę z ich tekstami. Męczy mnie tłumaczenie lub kręcenie, bo nie mówię im całej prawdy w tych kwestiach.
Pamiętam, że wtedy gdy nie jadlam tego cukru też się przyzwyczaiłam i nie miałam problemu. Planowałam nawet pozostać z tym do konca życia...ale to już inna historia nie w temacie.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-24, 18:09:12 »
ja też myślę, by przetestować na sobie niejedzenie glutenu przez 2 miesiace. mam przeczucie, że dużo by mi to dało.
niestety, łatwo się do czegoś zapalam ale jeszcze szybciej zniechęcam. poza tym ilekrosć komuś pochwalę się o swoich planach to zawsze szybko zapeszę i rezygnacja jest natychmiastowa.
NAjbardziej jednak frapuje mnie jak się zorganizować z jedzeniem bezglutenowym w podróży, na wakacjach i w hotelach, bo będzie mnie to pewnie kiedyś czekać.
Jako nastolatka i dziecko miałam wolę silną jak czołg i udało mi się nie jeść cukru pod żadną postacią przez pół roku. Najbardziej skorzystała na tym moja psychika i zainteresowania-wtedy się wszystko zaczęło.

Wbrew pozorom jest to proste. Ale jest proste, jak się przejdzie na drugą stronę i pobędzie w niej trochę. Wtedy człowiek zastanawia się o tym, co robił wcześniej: dlaczego to w ogóle robiłem?

Oczywiście, trudniej pewnie jest wegetarianom, a jeszcze trudniej weganom z tym. Bo często się je chleb, coś na zbożach, z glutenem itd. Jeżeli jesteś wegetarianką, czy weganką, to pewnie trudniej, ale da się na pewno. Łatwiej tym, co jedzą mięso.

Ja np. pieczywa to chyba ze 3 lata nie jem tak, żeby systematycznie itd. Zjem czasami, raz na miesiąc kromkę, dla smaku, rzadziej nawet. Podobnie z innymi rzeczami z glutenem itd.

Teraz jest dużo stron o tym, szczególnie po angielsku, że można się przygotować dobrze do takich przejść na inny tryb. Jest dużo przepisów itd.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-24, 16:25:03 »
ja też myślę, by przetestować na sobie niejedzenie glutenu przez 2 miesiace. mam przeczucie, że dużo by mi to dało.
niestety, łatwo się do czegoś zapalam ale jeszcze szybciej zniechęcam. poza tym ilekrosć komuś pochwalę się o swoich planach to zawsze szybko zapeszę i rezygnacja jest natychmiastowa.
NAjbardziej jednak frapuje mnie jak się zorganizować z jedzeniem bezglutenowym w podróży, na wakacjach i w hotelach, bo będzie mnie to pewnie kiedyś czekać.
Jako nastolatka i dziecko miałam wolę silną jak czołg i udało mi się nie jeść cukru pod żadną postacią przez pół roku. Najbardziej skorzystała na tym moja psychika i zainteresowania-wtedy się wszystko zaczęło.
 

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-24, 14:05:30 »
Ciekawy ten artykuł

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-07-24, 10:14:26 »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-13, 18:59:39 »
Smacznego
Ja właśnie jestem po.