Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40579 razy)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 20:56:03 »
Atlanta ale pewnie mimo sredniej atmosfery i tak lubisz to co robisz :) mam nadzieję i to podnosi całą sytuację na właściwy poziom.

...no właśnie żeby tak nie bylo że zacznę, stracę drugiego dnia cierpliwosc i nikt nie bedzie szczesliwy
ale mam też teraz odczucie, że jesli nie sporbuję to będę żałować
ot uroki niepewności ;)
gdybym byla osobą , która się nie przejmuje, nie przywiązuje, idzie z prądem podjęłabym tę robotę pt. co będzie to będzie
ale tu mam pewną sztywność , dlaczego nie umiem przyjąć od losu czegoś co wyskakuje nagle? Może to lekcja a może nie. Zadręczę się do rana ;)

Cytuj
czasami się łapię na tym, że zamiast powiedzieć 'nie chce mi się robić'
mówię:
'nie chcę mi się dzisiaj służyć'.

To by pasowało do służb specjalnych albo zdrowia :)
utarty  slogan "świadczyć usługi"  gdzieś tam krąży na falach eteru

ja czuję tak - tą służbę - kiedy ogarnia mnie zmęczenie i rutyna









Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 18:50:07 »
czasami się łapię na tym, że zamiast powiedzieć 'nie chce mi się robić'
mówię:
'nie chcę mi się dzisiaj służyć'.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 17:26:21 »
Wilson
jak nie czujesz to nie idź, bo potem jeszcze w nerwach rzucisz i będzie gorzej

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 17:25:48 »
ja też najbardziej cenię atmosferę, ale akurat też mam średnio z nią teraz

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 16:55:03 »
Tak zawsze próbuję robić , zobaczyć :)
no i raczej nie byłabym , chyba że po wypłacie a tak to męka i samopoświęcenie bardziej, nie moje klimaty
a na końcu satyfakcja że spróbowałam czegoś nowego jednak
ech z ta pracą u mnie zawsze był problem
podstawa to dla mnie klimat i ludzie a tych nie przewidzę

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-06, 16:49:01 »
Wyobraź sobie jak pójdziesz tam gdzie ci radzą i co będziesz wtedy czuła, czy wyjdziesz stamtąd zadowolona.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 16:40:43 »
A jeśli się mylę? Jeśli xle ich oceniam bo się np. zmienili ...(chociaz są to typy lubiące rządzić całym światem jeśli by mogli)
Odpowiedź mam dac do jutra , nie lubię działać pod presją a tym bardziej gdy nie jestem czegoś pewna
Staram się przypomnieć sobie pierwszy moment mojej reakcji  i chyba było to spięcie w ciele
a dopiero póxniej rozsądek, że może warto spróbować itd. racjonalne tłumaczenie
cholerka jasna

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 16:15:17 »
jeśli nie od życzliwych to bym potraktowała jako ich projektowanie 'co jest dla ciebie dobre', ale w ich opinii

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-06, 15:53:53 »
A jak jest taka sytuacja- ktoś nie szuka konkretnej pracy chwilowo za to lubiący interesować się cudzym losem ludzie zaczepiają i mówią żeby iść do takiej a takiej instytucji żeby tam spróbować niejako wywierają presję to jak to traktować, jako dar od losu ?
Dodam, że te propozycje nie pochodzą od życzliwych osob więc może negatywna energia idzie od nich a sama praca jest ok?
Jak by to ugryżć? Wahadełko?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-04, 18:32:24 »
no właśnie, te wzorce...

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-04, 15:17:46 »
U mnie w domu jest takie przekonanie, że trzeba wrócić zmęczonym i sponiewieranym z pracy, do tego najlepiej narzekając i można powiedzieć, że dopiero się pracuje. Bo praca to ma być harówa, nieważne, że za marne grosze. A jak się ma przyjemność z tego co się robi i na tym zarabia, to nie można tego nazwać pracą

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-04, 02:53:47 »
W swoim sąsiedztwie mam trochę osób które pracują na produkcji, w fabrykach itp. Dzisiaj tak sobie myślałem o tym (bo kiedyś taką presję mi zarzucano żebym szedł w coś podobnego) i dotarło do mnie, że tam ludzie pracują za np. płacę minimalną a siedzą po 40-50 godzin tygodniowo w pracy. Że po to żeby w ogóle przeżyć pracują, robią po 40-50 godzin w tygodniu. To już zrozumiałem że w życiu nie chcę się w taką psychozę ładować żeby "zapieprzać" dodatkowo w nieprzyjemnej atmosferze, po to tylko by przeżyć. Odkrywcze było dla mnie to spostrzeżenie i nieco szokujące.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-05, 14:44:44 »
jak jakaś dziewczyna szuka pracy to bar koreański poszukuje pomocy kuchennej, płacą 10 zł za godzinę, ul.Przemysłowa 15, tel. 717947838
praca wieczorami, ciężka, można odreagować różne wzorce

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-01, 12:16:58 »
ale to chyba prawda, co mówi Grażyna, są silne oczekiwania spoleczne , jesli chodzi o konsumpcję
ktos kto nie konsumuje danego "koszyka dóbr" uważany jest za niedostosowanego

Ale takie oczekiwania sa sztucznie kreowane przez np. media czy coraz bardziej popularne nauki okolopsychologiczne, nie ma w tym glebszego sensu bo chodzi wlasnie o konsumpcje.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-01, 12:16:09 »
W tamtych czasach, po pracy wracałeś do domu i reszte dnia mogłeś przeleżeć do góry brzuchem i nikomu nic do tego nie było. A teraz to po pracy masz mieć hobby, uprawiać sport, chodzić na fitnes, masarze, zajmować się dziećmi, dokształcać się, podrózować i robić setki innych rzeczy. Bo jak nie robisz to jesteś leń, nie dbasz o siebie, bliskich i nie rozwijasz się itp.
Presja większa jest niż kiedyś by w wolnym czasie też coś robić.

Bo my w ogole strasznie mamy kompleks co do Zachodu i chcemy nasladowac go w kazdym calu a zapominamy o sobie, o naszej kulturze; stad to co piszesz. ãmiast zyc po swojemu probojemy zyc po czyjejs linii rozwoju, bez sensu moim zdaniem.