Pomijając kwestię, że to jeszcze za wcześnie żeby w ogóle myśleć o takich kombinacjach (jeszcze kobiety na żywo nie widziałem), to i tak nie widzę tego na chwilę obecną z kilku powodów. Przede wszystkim nie wiem jak sobie poradzę ze znalezieniem sensownej pracy w wielkim mieście, jakim jest Poznań, a co dopiero w Toruniu w którym podobno dość biednie w tej kwestii. Nie wiem jakim cudem miałbym mieć wystarczająco pieniędzy na życie w Toruniu przez pół tygodnia, żeby wracać na wtorki i czwartki do Poznania na zajęcia.
Na razie czuje, że mnie przerastają prostsze sprawy, a takich kombinacji to sobie w ogóle nie wyobrażam. Brakuje mi zaradności, świadomości bogactwa, urzeczywistnionej prosperity - ogólnie jestem jeszcze trochę takim dzieckiem, co to próbuje dorosnąć, ale się trochę boi. Zresztą zostało mi pół roku studiów, więc myślę że to dobry okres na wzajemne poznanie się i jakieś dojazdowe spotkania, a dopiero potem można myśleć o wielkich wyprowadzkach.
Po za tym biorąc pod uwagę, że ona i tak zamierza za 1,5 roku przenieść się do Poznania na studia, to myślę że sensowniej byłoby ją tutaj ściągać, nawet gdyby miała być na moim utrzymaniu i gdybyśmy mieli się cisnąć w jakimś małym pokoiku.