Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40684 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-21, 09:25:29 »
BlackRose
Myślę żę niepotrzebnie się tak wysilasz i presjonujesz z tą pracą i tak mocno na siebie naciskasz aby ją już znaleść. Lepiej jest chyba popracować jescze nad sobą i poczekać aż poczujesz że przyszedł na nią czas.
Bedzie tak jak i z rodziną, bo zmiana jest niesamowita. Mnie aż trudno uwierzyć żeby stosunek rodziny mógł aż tak się zmienić.

A we mnie nadal tkwi tamta trauma. Często mi się przypomina tamta sytuacja, często czuję jak tamte osoby nadal na mnie wrzeszczą i ja nadal się ich boję.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-20, 22:22:47 »
Jest dużo przykładów osób ,które dzięki rozwojowi duchowemu i oparciu w Bogu egzystują sobie miło,przyjemnie i dostatnio działając w zakresie swoich pasji i talentów warto więc wierzyć ,że to też możliwe dla wszystkich skoro im się udało i wracać do tej wiary nawet jak mocno wywala w temacie i się wyjścia nie widzi dla siebie ,bo prędzej czy później się uda .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-20, 22:18:19 »
Oparcie nie koniecznie musi być w rodzinie ,szczególnie toksycznej bo takie oparcie to nic innego jak szantaż emocjonalny ,my Ci damy utrzymanie w zamian Ty masz zrezygnować z siebie i żyć tak jak my uważamy za słuszne .Działa tylko na osoby mające lęki egzystencjalne i nieczujące się bezpiecznie (np.finansowo ) w świecie .

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-20, 21:10:34 »
Wydaje mi sie tez ,ze z tego wlasnie powodu wiele ludzi woli trwac w swoim piekielku niz np postawic na siebie i szukac lepszego zycia dla siebie poza  grupa ludzi,ktorzy to piekielko stwarzaja.Tutaj swietny przyklad bitych ,ponizanych zon,ktore tkwia przy swoim oprawcy-bo to jest przynajmniej znane i pewne..

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-20, 21:01:40 »
Mirea,

"Poczucie osamotnienia i opuszczenia chyba wyzwalało u mnie takie programy. Trudniej jest sobie poradzić samemu (kojarzy mi się to z wypędzaniem kiedyś z plemion/grup, tzw. pozbawieniem ognia i wody, skazywaniem na wygnanie itp.). Łatwiej jest, gdy ma się oparcie w grupie bliskich osób."   Ciekawe co napisałaś

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-20, 20:58:42 »
Lynd,

wiem, że tak bywa, nie ma to jak wyuczona bezradność. Na szczęście ja sobie radzę bardzo dobrze i z gotowaniem i sprzątaniem, potrafię załatwić wiele spraw, co mi tylko potrzebne. Było z tym różnie, jednak się wciagam i czuję coraz lepiej :)


Mirea

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-20, 20:58:04 »
Black Rose,

to fajnie, że odczuwasz wsparcie bliskich osób. Na pewno bardzo ci to pomoże.

Dla mnie okazało się to kluczowe ostatnio w kwestii pracy i zarabiania. Straciłam "rodzinę" (grupę osób, która była dla mnie jak rodzina i dużo bliższa od tej biologicznej) i od razu wszystko mi się posypało w temacie radzenia sobie w materii. Bardzo trudno było mi znaleźć pracę, a jak już znajdowałam coś to z wynagrodzeniem na granicy przetrwania (6 zł/h lub najniższa krajowa), musiałam pracować po wiele godzin (do ponad 250 miesięcznie mi wychodziło), a potem jeszcze się okazywało po miesiącu pracy, że pracodawca jednak nie ma zamiaru mi zapłacić...
Poczucie osamotnienia i opuszczenia chyba wyzwalało u mnie takie programy. Trudniej jest sobie poradzić samemu (kojarzy mi się to z wypędzaniem kiedyś z plemion/grup, tzw. pozbawieniem ognia i wody, skazywaniem na wygnanie itp.).
Łatwiej jest, gdy ma się oparcie w grupie bliskich osób.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-20, 20:52:31 »
Black Rose

:D No nieźle:)))
Ale to możliwe, moim tez tak się radykalnie pozmieniało do mnie, jak u siebie pouzdrawiałam:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-20, 20:39:08 »
BR,
Poniekąd odnośnie pracy: zauważyłem że ludzie, którzy są na bakier z materią, bardzo często mają "dwie lewe ręce". I nie chodzi tu tylko o niezgrabność, a o specyficzne autodestrukty, które powodują że za co się nie zabiorą, to wynajdą najgorszy możliwy sposób ;) Zaczyna się to na prostych rzeczach, typu nawet nalewanie herbaty ("a, tu przytrzymam" -- chlust!), a oczywiście sięga daleko. I mocno przejawia się jako brak kompetencji w pracy.

Jeśli jeszcze taka osoba chce coś zrobić po swojemu "bo tak szybciej", to nie pozostaje nic innego jak odsunąć się na bezpieczną odległość i otworzyć popcorn ;)

EDIT:
Ma się rozumieć piszę również z własnego doświadczenia, jako że już chyba w większości to przepracowałem.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-20, 20:32:23 »
Moim  zdaniem na każdego gdzieś czeka odpowiednia i korzystna dla niego praca niezależnie od tego jak jest obciążony, zryty i w jak beznadziejnym stanie czy sytuacji mu się wydaje ze jest.
Wydaje mi się, ze tak jest za swoim przykładem.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-20, 20:00:54 »
Inga,

super, że teraz masz lepiej. Takie zmiany wywołują uśmiech na twarzy.

Do mnie dotarło, jak istotne jest wsparcie rodziny, jaka by ona nie była. Tak nauczyłam się uzależniać od nich, że bardzo wpływają na moje stany emocjonalne. Dzisiaj zadzwoniła mama i opowiadała jak mnie wszyscy chwalą, za to, że jestem, że mieszkam w Białymstoku, nawet za to, że nie mam pracy. A do tej pory były pretensje i presje. Albo się wszyscy zmówili i z taką radością do mnie, albo odpuściłam sobie pokoleniowe znęcanie się nade mną. Takiego luzu nigdy od matki nie czułam i wspierania mnie :) To na pewno sprawia, że łatwiej jest się odnaleźć we wszystkim. Wcześniej jak mi nie pozwalali jeździć na regresing to dzisiaj usłyszałam - jedź jedź nawet 5 razy w miesiącu, przyjeżdzaj do nas kiedy chcesz my cię nie zmuszamy. No normalnie szczena opada z wrażenia. Ciekawe na jaki pomysł wpadli.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-20, 19:26:05 »
Inga

"Obecnie mam bezstresową pracę i miłego kierownika."

Ale miło czytać taką zmianę w porównaniu z tym co opisałaś:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-20, 13:28:45 »


To było nieludzkie i nienormalne. Mówiłam coś a słyszałam - nie chce nam się nawet na ciebie patrzeć, patrz się w ścianę.
8 h z nimi i patrzenia w ścianę? Porównały mnie do wszystkich poprzdnich stażystek i że takiej nierozgarniętej i głupiej jeszcze nie miały. A przecież ja robiłam wszystko co w mojej mocy...


 2 lata temu, przeżyłam to samo.
U mnie dodatkowo te 3 osoby które stosowały mobbing, codziennie chodziły do kierownika i skarżyły na mnie wymyślając historie a on im wierzył, bo ja tam byłam nowa a on je lubił.
np gdy jadłam to one wychodziły twierdząc że moje jedzenie śmierdzi.
Byłam tam 4 miesiące po czym kierownik mnie przeniósł argumentując że jestem zbyt głupia jak na taką pracę, a to była prosta praca w magazynie.
Głowna przyczyna to była zazdrość o wyższe wykształcenie.
Zostałam zniszczona przez nich totalnie i bardzo długo trwało wygrzebywanie się z tego.
Obecnie mam bezstresową pracę i miłego kierownika.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-19, 22:49:53 »
"Tak więc olewam planowanie i idę na żywioł, zdając się na Boga. Będę się chwytał wszystkiego co mi się wyda ciekawe i liczę na to, że wszystko tak się ułoży, że jakoś odnajdę swoje miejsce. W końcu jestem dość elastyczny i mogę robić różne rzeczy - nie widzę powodu, aby upierać się przy jednym, konkretnym zawodzie bo na razie nie ma takiego, który bym jakoś szczególnie pragnął."

Ja tak teraz robię. Biorę to na co jestem otwarta. Choćby staż. By coś robić w temacie, mieć kasę, tez na zabiegi uzdrawiające, uzdrawiać co tam jeszcze mi wychodzi blokującego. I do przodu:)
Jestem dobrej myśli. Choć faktem jest, że to trochę trwa. No ale wierzę, że Bóg mnie poprowadzi najlepszą i najkrótszą drogą:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-19, 22:41:34 »
Ja jak pomyśle o przyszłości i o tym, że przez następne 27 lat mam pracować jak teraz, to sobie myśle, że chyba na głowę upadłam ;)

Czas zdecydowanie na coś innego.