Autor Wątek: Wasza historia  (Przeczytany 17031 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-27, 16:51:21 »
Nie znałam takiej definicji emocji i uczuć. Mnie generalnie nie uczono definicji słów, sama je sobie tworzyłam intuicyjnie. Kazdy chyba ma podobnie, nieprawdaż?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-27, 16:07:57 »
Inga
Cytuj
Leszek ciągle poleca pracę z umysłem po to aby zmienić nastawienie, przekonania, wyobrażenia. Podkreśla też ciągle że emocje są skutkiem myśli i że zawsze myśl jest pierwsza a za nią idzie emocja oraz że emocje zmieniamy poprzez zmianę myśli.
Podał taką sekwencję następstw: intencja- myśl-wyobrażenie-emocja-realizacja.

Jak dla mnie, tak właśnie jest- jeśli nie ograniczamy sie tylko do obecnego wcielenia.
No właśnie, a jak jest według Ciebie?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-27, 15:58:23 »
Inga
Cytuj
Pracowałeś z emocjami tą metodą?
Mnie te informacje niczego nie dają bo są zbyt ogólnikowe a nie jest to opis metodyki.
Może napisz mi dokładniej jak to trzeba robić.
Miałam ataki furii. To co miałam w takim przypadku robić zgodnie z tym co mi napisałeś?
Wyrażać to?

Ja miałem takie multum emocji, że nie było czasu i spokoju, żeby je zostawiać i obserwować aż do wypalenia. Ja musiałem uwalniać wielkie lawiny emocji w regresingu, żeby przetrwać. Nie miałem nawet możliwości, by coś odkładać na później, bo się zaczynało wszystko walić i padałem z bólu. Z ich powodu jednak nie szedłem do lekarza, bo widziałem zmianę po każdej sesji. Np. miesiąc bolały mnie bardzo zęby i miałem do wyboru, albo wyrwać zdrowe zęby po jednej stronie, albo odreagować przyczynę. A ponieważ przyczyna była tak obszerna że ponad miesiąc zajęło mi to pracując po 2-3 godz dziennie, to cierpliwie znosiłem ból.

Jeśli chodzi o wyrażanie, to nie zawsze się da może być więcej szkody. Wszystko zależy od sytuacji, można szukać jak najbardziej humanitarny sposób. Ale jak wolałem sobie odreagować i nie odgrywać karmy- oczywiście taką miałem zasadę, co nie znaczy że zawsze udawało mi się tak robić. Czasem dawałem się ponieść emocjom do pewnego stopnia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-27, 15:01:13 »
Iustitia
Skąd coś takiego Ci przyszło na myśl?
Byłam.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-27, 12:28:58 »
ania.82,
emocje powodują wydatkowanie energii, uczucia nas nimi napełniają.
Kiedy odczuwam błogość, jest mi dobrze a uczucie to sprawia, że jestem bliżej siebie, siebie prawdziwego. Mogę w tym trwać i trwać aż poczuję spełnienie; i przywoływać je kiedy tego potrzebuję. Kiedy się wku...wię, męczy mnie to, nie czuję się z tym dobrze, przeszkadza mi to, staram się jak najszybciej tej emocji pozbyć. Czuję się zmęczony i z niechęcią by do tego wracać.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-09-26, 23:24:33 »
Inga
nie bylaś przypadkiem św Teresą z Avili?
wiem, sama  ucięlam dyskusję, ale coś mi zaczęło świtać:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-26, 20:09:27 »
Aniu
Leszek wszelkie uczucia dzieli na emocje i na uczucia wyższe. Czyli wszystko co nie jest uczuciem wyższym jest emocją.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-26, 20:06:27 »
Akurat z tym zdaniem przesadziłam,bo jak to osoba z BPD wszystko widzę w kolorach czarno białych.
Faktem jednak jest że pracując nad sobą na podstawie książek Leszka moja choroba z BPD przekształciła się w zaburzenia schizotypowe a ja utraciłam uczucia które miałam.
Nie wiem co oznacza zdanie- propagować emocje.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-26, 20:05:07 »
chyba, ze zakładamy od razu, ze emocje są raczej gwaltowne, bardziej burzliwe i mniej rzeczywiste, a uczucia już bardziej stonowane...i o szerszej gamie i róznorodności i bardziej wyrażające prawdę. taka dygresja, sorka jesli komus przeszkodziłam.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-26, 20:01:22 »
Ekhm, sorki ze się wtrącę, ale jest jakaś rożnica między słowem "uczucie" a "emocja''? tak z ciekawości pytam.
dla mnie uczucia to emocje i na odwrót.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-09-26, 19:48:52 »
Inga
my chyba rożne książki czytamy, albo rożnego Leszka książki. Mi się podoba, że Leszek nie propaguje emocji tylko stawia na uczucia i zaleca wszystko konfrontować przez serce.
Odnisłam się do jednego Twojego -uważnie przeczytanego i konkretnego zdania-tego "A wszystkie książki Leszka przekonują że to myśli są najwazniejsze i że wyłącznie z  myślami, przekonaniami, wierzeniami trzeba pracować"bo ja w tych książkach wyczytuję coś zupelnie innego.
A żeby było konstruktywniej-to odpadam z tej dyskusji. Niepotrzebnie ją zaczęlam więc warto sie wycofać od razu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-09-26, 18:39:08 »
Iustitia
Nigdzie nie wysuwałam tezy  o popieraniu przez Leszka myslenia z jednoczesnym nieodczuwaniem siebie, swoich uczuć i emocji . Powinnaś uważniej czytać.
Ten artykuł jest zawarty w jakiejś książce?
Jest wręcz odwrotnie. Leszek bardzo mocno podkreślał że czucie siebie, uczucia są podstawowym warunkiem rozwoju, bo to one są pomostem łączącym nas z Bogiem. Ale nie chodziło mu w tym o negatywne uczucia.
Nigdzie też nie wyrażał się negatywnie o emocjach ani nie zalecał z nimi walki czy ich wypierania.
Ja też wcale nie dążyłam do tego aby się pozbyć emocji za rzekomą namową Leszka.
Moim celem była zmiana swojego życia na lepsze, poprawa samopoczucia, zdrowia  i samooceny i robiłam to wg przepisów zawartych w jego książkach.
Nie mam przy sobie teraz jego książek więc nie mogę cytować ale chodzi o to że Leszek ciągle poleca pracę z umysłem po to aby zmienić nastawienie, przekonania, wyobrażenia. Podkreśla też ciągle że emocje są skutkiem myśli i że zawsze myśl jest pierwsza a za nią idzie emocja oraz że emocje zmieniamy poprzez zmianę myśli.
Podał taką sekwencję następstw: intencja- myśl-wyobrażenie-emocja-realizacja.
A za najlepszą i najskuteczniejszą metodę pracy z umysłem uważa pracę z afirmacjami

Mateusz
Pracowałeś z emocjami tą metodą?
Mnie te informacje niczego nie dają bo są zbyt ogólnikowe a nie jest to opis metodyki.
Może napisz mi dokładniej jak to trzeba robić.
Miałam ataki furii. To co miałam w takim przypadku robić zgodnie z tym co mi napisałeś?
Wyrażać to?

Psychologia może jednak być źródłem kokosów. Słyszałam  o takim psychoterapeucie psychoanalityku, który za godzinę bierze 200 zł a na wizytę czeka się kilka miesięcy

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-26, 16:31:01 »
Ja ostatnio uświadomiłem sobie że zmiana na lepsze jest Możliwa. Jest możliwe wyjść z bagna, trzeba tylko na to sysyematycznie i szczerze pracować, niepoddawać się, jak nie wychodzi to zmienić drogę, ale tak by ta inna droga zawsze prowadziła do celu.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-26, 15:21:18 »
Muszka

bardzo ladnie...podoba mi sie Twoje podejcie...mam tez tak, ze mase pracy wykonalam, duzo jeszcze przede mna, ale jestem wdzieczna Bogu, za moj rozwoj i ze trafilam tutaj i na ludzi, ktorzy przytomnie i w sposob mi odpowiadajacy tlumacza i pomagaja w zyciu codziennym. Zawsze mialam w sobie wiele pytan, nikt mi ich nie umial wytlumaczyc...teraz jest dobrze i bedzie jeszcze lepiej.

Ciesze sie dla Ciebie- tak trzymaj ;)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-09-25, 23:09:36 »
Inga
mozesz podeprzec swoją teze o popieraniu przez Leszka myslenia z jednoczesnym nieodczuwaniem siebie, swoich uczuć i emocji podeprzeć cytatami, bo ja tam wyczytuję coś zupelnie innego
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/126