Inga
Nie znam sie na zaburzeniu BPD, ale z tego co tu napisałaś, widzę, jakis rozdział między mysleniem a emocjami. Brak komunikacji między tymi sferami. A przecież to są rzeczy połączone i współzależne. Od której strony by nie zacząć, to cały system się rozmontowuje (z reguły). Można zacząć uwalnianie od emocji, a wtedy pojawiają się ich przyczyny, myslenie, przekonania, doświadczenia, intencje. Kiedy zacznie się od myśli, to idąc dalej, też natrafimy na stłumione emocje. Nawet więcej, można zacząć od sfery fizycznej, od ciała i też posypią się emocje. Tego też próbowałem. Przecież to się wszystko przenika i wpływa na siebie nawzajem.