Autor Wątek: Wasza historia  (Przeczytany 16970 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-01, 13:13:31 »
Tu, czyli gdzie? :)

Pozytywy są w nas potencjalnie. Potrzeba poznać je w medytacji i pielęgnować w życiu codziennym.

Może być tak że dwa sprzeczne programy są aktywne, może być tak że jeden wobec drugiego kapituluje.

Jeśli umiesz czuć się dobrze i utrzymywać to, to umiesz wrzucać pozytyw:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 13:02:28 »
No własnie, ciekawa jestem, jak się ma oczyszczanie/uwalnianie od wzorców do ładowania pozytywnych programów. Wg filozofii stosowanej w TU nie ma w ogóle potrzeby wrzucania pozytywnych programów, gdyż po uwolnieniu brudu zostaje w nas Prawda, czyli te pozytywy i tak już są w nas, są one naszą prawdziwą naturą.
Ciekawi mnie też, czy nie jest tak, że kiedy wrzucamy pozytywne treści bez oczyczenia danego wzorca, to wtedy mmay obydwa programy aktywne...?  ja to bym się cały czas oczyszczała tylko ;) w ogóle nie umiem wrzucać pozytywów :(

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:53:12 »
Inga umiesz powiedziec ile stosowałaś konkretną afirmację, podając jej treść?
Tak próbowałam pracować z jedną afiramcją, taką ogólnikową w stylu- jestem niewinna i w porzadku w początkowym okresie. Niczego mi to nie dawało, bo nie miałam żadnych odpowiedzi więc to zarzuciłam i zaczęłam stosować afirmacje na które miałam odpowiedzi i które sama sobie wymyślałam tak jak to radził Leszek,- pisząc zaprzeczenia.
Były bardzo konkretne i dotyczyły danego problemu.
To było przekonywanie swojej podś że jest tak ja myśle a nie tak jak ona.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:48:34 »
No wlasnie to jest bardzo wazne-nie wolno tylko uwalniac sie od zlych wzorcow bo sila rzeczy nadal sie w nich siedzi skoro nie zajmujemy sie niczym innym tylko uwalnianiem syfu.
Podobno 80%pracy nad soba to powinno byc wprowadzanie pozytywnych ,nowych rzeczy do naszej ps a tylko 20% praca ze szkodliwymi wzorcami.Bo jak skupiamy sie tylko na uwalniniu syfu wowczas obracamy sie w kolko.Bo wiadomo na czym sie skupiamy to to rosnie-nawet nad wzorcami ,ktore chcemy uwolnic dlatego tak wazne jest OD RAZU wprowadzanie nowych tresci ,pozytywnych do ps.
Natomiast u Ciebie jak takich tresci ps nie przyjmuje to naprawde nie wiem jakbys mogla ja pdejsc aby zaczela Cie sluchac i wierzyc w pozytywny ...
« Ostatnia zmiana: 2012-10-01, 12:51:05 wysłana przez Semira »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:42:09 »
Coś tam musiało się dziać na tych sesjach, czyli pojawiały ci się odpowiedzi na formułę uwalniającą

Uwalnianie u mnie bardzo dobrze zachodziło, wręcz hurtowo.
Te sesje były bardzo owocne. Bardzo dużo wzorców mi zeszło, ja chyba też trochę się zmieniłam.
Ale nie można pracować z samym uwalnianiem. Na to miejsce muszą być wprowadzane pozytywy a u mnie się tego nie dawało zrobić.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 12:38:58 »
Semira
W takich sytuacjach reaguję lękiem, albo poczuciem winy.
A za pomocą poczucia winy pokrywam lęk.
Nigdy nie czuję złośći. Nie mam żadnych mechanizmów wewnętrznych które by mnie chroniły.

Czyli podstawy. Więc wg mnie najpierw powinnaś przerobić lęk, potem poczucie winy, bo z tym to w ogóle trudno o pozytyne uczucia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:34:59 »
Semira
W takich sytuacjach reaguję lękiem, albo poczuciem winy.
A za pomocą poczucia winy pokrywam lęk.
Nigdy nie czuję złośći. Nie mam żadnych mechanizmów wewnętrznych które by mnie chroniły.

Natomiast to o czym pisałam dotyczy możłiwośći pracy nad sobą. Bo przez to że nie mam kontaktu ze swoim wnętrzem, nie mam żadnych możliwości aby na siebie oddziaływać czy się ze sobą porozumiewać.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:33:23 »
U mnie się nie daje wprowadzać żadnych pozytywnych wzorców za pomocą afirmacji. A inaczej chyba się nie da.

Da się :D przez praktykę-działanie. Metodą małych kroków.

Są osoby, którym wystarczy teoria do zrozumienia i wprowadzenia zmian. Teoria to np. afirmacje, dekrety itp.

A są osoby, które muszą dotknąć, zobaczyć jak to działa, obejrzeć dokładnie, wtedy są wstanie to zastosować. Ja należę do tej 2 grupy. Musze się przekonać jak to działa, żeby być wstanie to zastosować. Musze sobie w umyśle wyrobić w jakiś sposób obraz jak coś funkcjonuje. Jak się da to przez praktykę, a jak się da przez czytanie i kontemplacje tematu.

Fakt czasem to czasochłonny proces, a u mnie inaczej się nie da.

Do momentu jak nie załapie mechanizmu działania, to dekrety i afirmacje, to dla mnie puste słowa.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-01, 12:36:02 wysłana przez Grażyna Anna »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 12:31:25 »
U mnie się nie daje wprowadzać żadnych pozytywnych wzorców za pomocą afirmacji. A inaczej chyba się nie da.
Dzieje się tak ponieważ w moim wnętrzu nie ma żadnych reakcji na nic, na żadne sugestie, myśli czy wyobrażenia.

Inga umiesz powiedziec ile stosowałaś konkretną afirmację, podając jej treść?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-01, 12:27:17 »
Inga
no ale to jak mogłas mieś np tyle sesji regrsingu skoro polegają one na tym, że na pytanie "kiedy po raz pierwysz coś tam było " tobie się coś przypomina i tak dalej i tak dalej - znaczy jeśli tobie się nic nie dzieje to po co tyle regresingu??

Coś tam musiało się dziać na tych sesjach, czyli pojawiały ci się odpowiedzi na formułę uwalniającą

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 12:26:59 »
Niestety można się pogubić w tym wszystkim nawet korzystając z regresera. Sama zresztą tego doświadczałam i doświadczam jeszcze. Mi się wydaje że ty bardzo dużo dla siebie zrobiłaś tymi latami afirmacji, więcej niż Ci się wydaje, tylko właśnie gdzieś się pogubiłaś w trakcie i nie miał cię kto poprowadzić, teraz pozostaje ci to dokończyć. Czy zrobisz to z terapeutką, czy z kimś innym to ma mniejsze znaczenie ważne żeby skutecznie. Pozytywne wzorce to tak jak napisała Grażyna plus pozytywne uczucia których ci zabrakło tak jak pisałaś, złych już nie czułaś a pozytywnych nie było. Domyślam że je afirmowałaś ale może za mało? Czasami potrzeba bardzo długiego okresu żeby poczuć to. Ja sama chyba po roku afirmowania że kocham siebie dopiero poczułam, że się ocieram o to uczucie i to tylko od czasu do czasu, mimo że  jeszcze parę lat temu czułam tą miłość

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:22:59 »
U mnie się nie daje wprowadzać żadnych pozytywnych wzorców za pomocą afirmacji. A inaczej chyba się nie da.
Dzieje się tak ponieważ w moim wnętrzu nie ma żadnych reakcji na nic, na żadne sugestie, myśli czy wyobrażenia.

Nie ma zadnych reakcji w Tobie na nic?Jak np ktos Cie wkurzy to Ciebie to nie rusza?Albo jak ktos zaczalby Cie niesprawiedliwie oceniac to tez bys nie zareagowala nawet zloscia?

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 12:20:02 »
U mnie się nie daje wprowadzać żadnych pozytywnych wzorców za pomocą afirmacji. A inaczej chyba się nie da.
Dzieje się tak ponieważ w moim wnętrzu nie ma żadnych reakcji na nic, na żadne sugestie, myśli czy wyobrażenia.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 11:46:52 »
A co to są pozytywne wzorce? Jak je sobie dać?
Mnie terapeuta podsunął pomysł abym rozpoczęła pracę nad odnowieniem kontaktu z duszą a ja czuję że praca z duszą to dobry kierunek dla mnie.

Chodzi o takie zachowania, które cię wspierają, prowadzą tam gdzie chcesz, a nie działają na twoją szkodę.

Terapeuta moim zdaniem, dobrze radzi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 11:36:15 »
Regreserka dawała mi do pisania 6 afiramcji oraz 10 dekretów do czytania. Robiłam to przez 2,5 roku codziennie a zabierało mi to 2 godziny dziennie, oczywiście nie było mowy o pisaniu z odpowiedziami bo by mi zajeło kilka godzin.
Dla mnie to były puste słowa ale skąd ja wtedy to miałam wiedzieć ?
Skąd miałam wiedzieć że powinnam coś czuć przy pisaniu?
Ona raz zapytała czy coś czuję a ja nawet nie wiedziałam co ona ma na myśli i o co jej chodzi. Coś czułam ale to była reakcja na autohipnozę- teraz to wiem.
Po 2,5 roku gdy pojawiły się lęki regreserka stwierdziła że regresing mi nie pomoże i że ja nie chcę się zmienić. I zakończyła współpracę. Czuła się bezsilna w moim przypadku.

A co to są pozytywne wzorce? Jak je sobie dać?
Mnie terapeuta podsunął pomysł abym rozpoczęła pracę nad odnowieniem kontaktu z duszą a ja czuję że praca z duszą to dobry kierunek dla mnie.