skoro pomaga trochę gotować itp. poza swoim pokojem to może po okresie tłumaczeń zostawić ją w swym królestwie żeby doświadczyła na własnej skorze, że jak już się ksiązki przykleją do kurzu a ciuchy zwiną w węzeł to trzeba będzie coś z tym zrobić
a jak podpatrzysz że próbowała ogarnąć to sama możesz jej pokazać jak się fajnie naturalnie odświeża meble np. wodą z sokiem z cytryny i kapką oliwy czy wsadzaniem woreczków lnianych z ziołami do szafy żeby ładnie pachniało, coś w tym stylu , może to być jednorazowy eksperyment, zabawa połaćzona z nauką o ziołach i takie tam , wspólne spędzenie czasu.
I spytaj ją w jakim otoczeniu się lepiej czuła, w tym swoim jak po wojnie czy w takim pachnącym świeżością.
Po sobie zauważyłam, że zaczynałam sprzątać kiedy układałam sobie w głowie, albo jak mi parę razy znikały dokumenty, po rpstu najlepiej zycie zweryfikowało. Niektórzy np. są tak pochłonięci myślami i włsnym światem, że nie zauwazaja co się dzieje w materii tuż przed nosem, jak pisarze, malarze , naukowcy , tego typu osobowosci, a potem dosłownie budzą się przecierają oczy i mówią jeju ale się nabałaganiło, jak ja mogłem tego nie widzieć.