Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 262051 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-07, 10:19:46 »
 osoby nie majace za soba sesji i świadomości jak potężne pobudza to energie , zwyczajnie nie wiedza o czym mowia i jest to dla nich tylko pojeciem intelektualnym, dwuwymiarowym, przez co dochodza do dziwnych wnioskow 
to tak jak bysmy pisali tu sobie o smaku pomaranczy i roznych owocow i ktos sie wypowiadal nt ich smaku kto ich nie jadl
te 3% też nie muszą moim skromnym zdaniem, bo to tylko jedna z (silnych) technik

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-07, 09:20:19 »
To ja jestem w tych 3% , w sumie nie ma co się chwalić raczej.
Mi wybijają raczej obrazy, jakieś pojedyńcze sceny związane z jakimiś emocjami ,które teraz przeżywam.
A czy mogę np. w realu coś odereagować choćby częściowo? miałam takie zdarzenie ,ze obudziłam się w nocy i nie mogłam wyjść( to było na wczasach) czułam się jakbym gdzies była zamknięta , a faktycznie dotykałam ściany w nocy i nie mogłam wyjść czułam totalne przerażenie , poźniej udało mi się dojść do siebie. Ktoś mi poźniej powiedział,że mnie na żywca zakopali w trumnie- dosyc odległe czasy. Stąd moze sie brac mój lęk przed ciasnymi pomieszczeniami, zamkniętymi -tj autobusy . Choć moze jeszcze coś było w przeszłości z zamknięciem mnie, uduszeniem itd
Ale wybijają mi różne mroczne sceny, np jak moja obecna matka mnie morduje to staram się tego nie tłumić tylko niech to będzie. Nawet pozwalam sobie czuć ten lęk przed nią.
Mnie to dziwi mi się uruchomiła ta pamięć po traumatycznym dla mnie zdarzeniu, raczej takie wizje, obrazki wyświetlają mi się , wręcz narzucają się na siłę do świadomości.
Jak pozwalam im byc to słabną i nie dręczą mnie już tak. Ale chyba i tak przydałoby się chyba coś z tym zrobić. Powiedzmy ze mnie wiele razy spotykało coś strasznego z rąk ludzi i teraz się ich boję  , nie ufam im, ze zrobią mi coś złego. Ja staram się nabrać zaufania poprzez obserwację rzeczywistości w jakiej obecnie jestem- w tym życiu (oprócz matki) jakoś wielkich krzywd z rąk ludzi nie było- nikt nie próbował mnie zabić czy napaść. Staram się afirmowac bezp, obserwowac, byc w tu i teraz a nie w p.wcieleniach. Da się to tak załatwić w tu i teraz ?:-)
Czy jedyny dla mnie ratunek sesje regresingowe by łatwo i przyjemnie zyc? na pewno lepiej jak sie dojdzie do przyczyn i puszcza aniżeli się tak męczyć z tymi wizjami i raczej używac silnej woli do funkcjonowania w tym świecie , zyjąc w ciągłych lękach..
« Ostatnia zmiana: 2014-06-07, 09:23:34 wysłana przez muszka91 »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-06-07, 05:26:23 »
Tom, Mariusz, medżik
Istnieje prawdopodobieństwo dzielenia się dusz z zachowaniem wspólnej pamięci karmicznej do pewnego momentu. Coś takiego zdają się potwierdzać wspomnienie kilku osób, ale... po rozdzieleniu nie ma już nic wspólnego i zweryfikować tego na razie się nie udało.

Atlanta
97% społeczeństwa może mieć takie olewackie nastawienie do pamięci poprzednich wcieleń, jak Ty. 3 % nie może, bo ma zbyt silne obciążenia karmiczne, które nie pozwalają normalnie żyć.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-07, 05:28:36 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-06, 23:16:37 »
Niektórzy jednak mają duże obciążenia karmiczne i są zmuszeni bardziej poznać swoją przeszłość.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-06, 22:34:55 »
ja nie znam swoich poprzednich wcieleń
właściwie g. mnie one obchodzą
liczy się dla mnie tu i teraz i przyszłość też

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-06, 22:16:28 »
A ja świeżo z Oświęcimia

z 1945 ?
Ja od tamtej pory to już miałem z dwie inkarnacje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-06, 19:43:14 »
A ja świeżo z Oświęcimia

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-06, 19:40:56 »
Tom , nie sądze by tak było.
To by oznaczało 2 identyczne osoby o identycznych wzorcach z poprzednich wcieleń (przynajmniej w dużej części).
Bez sensu. Teoretycznie to zakładając i znajać moc kreacji, takie podobieństwa i tak musiałyby się przyciągnąć.

Podobno np w Afryce, USA jest dużo dusz młodych.
A jesli chodzi o przyrost ludności np w Polsce, u mnie w rodzinnym mieście (Polska wschodnia) co drugi to świeżo z ZSRR ; )
To tez niezły potencjał, bo gdyby zaczelo sie tu inkarnowac miliard wysoko rozwiniętych, to by pewnie zmieniło dużo , ale czy tak się stanie ?

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-06, 18:40:56 »
chciałabym by weryfikacja wskazała na taką możliwość bo to by mi tłumaczyło pewne spostrzeżenie :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-06, 18:13:15 »
a właśnie ja słyszałem też o możliwości dzielenia sie dusz na dwie lub więcej

ale gdzie to było??? :-)

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-06, 18:06:21 »
a ja się jeszcze zastanawiam nad trzecią opcją, która przynajmniej hipotetycznie też jest możliwa...

może jest tak, że niektóre dusze dzielą się - czyli z jednej powstaje dwie niezależne, ale obie zachowują pamięć inkarnacji i doświadczenie,
(podobnie jak na komputerze z jednego pliku w Wordzie robimy kopię i mamy dwa takie same pliki, ale już każdy osobno możemy uzupełniać tekstem, czy przenieść w inne miejsce na komputerze) oczywiście jest jeszcze pytanie, co definiujemy jako duszę....

no ale to tylko takie moje science fiction :), które ewentualnie by wyjaśniało przyrost naturalny w stylu: co ok. 60 lat jest nas 2x więcej :)

Leszek,
czy coś takiego jest prawdopodobne?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-06, 17:42:31 »
Źródła nowych są chyba różne. Coś mi się przypomina jak Sylvia mówiła, że ma wrażenie, że niektórzy ludzie w Chinach to dusze przybyłe z jakiejś innej planety. Po prostu są trochę inni energetycznie.

Ale -  5  miliardów to dużo i raczej pochodzą z inkarnujących sie w ludzkie ciała wyższych zwierząt. I to mnie trochę martwi, bo stare dusze są mądrzejsze i historia mogłaby się toczyć trochę ciekawiej. Młodziaki jeszcze będą musiały zmajstrować sporo problemów zanim zmądrzeją co w połączeniu z obecną technologią wróży problemy

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-06, 17:36:12 »
Rodzi się coraz więcej dusz "młodych". A to za sprawą wymierania wielu gatunków. Gdzieś się te dusze muszą inkarnować, więc inkarnują w psy, koty i ludzi. W Polsce jest ponad 10 milionow psów.

Leszek, no właśnie, zastanawiam się nad pochodzeniem tych 5 miliardów ludzi, o które zwiększyła się nasza ziemska populacja w ciągu ostatnich 100 lat...

Czy te 5 miliardów, to wszystko: młode dusze + dusze inkarnujące się na Ziemi z innych planet?
Czy może jest jeszcze jakaś inna przyczyna?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-06, 13:06:41 »
chodzi o bezpieczeństwo
on jest tak mądry, że wiesz że cię wesprze w kłopotach

Lapis Lazuli

  • Wiadomości: 19
  • Płeć: Kobieta
  • Mariola Będkowska
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-06, 11:05:03 »
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad takim mechanizmem u siebie: z reguły nie podążam czy nie uznaję nauczycieli, liderów, wodzów czy królów ale zdarza mi się, że mam irracjonalną słabość do moich bardzo kompetentnych nauczycieli i instruktorów. Ciagnie mnie do nich jakaś tęsknota.  Może by sie pogrzać troche w ich blasku i wiedzy - szczególnie jeśli jest to instruktor sztuk walki lub sportu I dotyczy to sprawności ciała. A może chodzi o jakieś poczucie przynależnosci do elitarnej grupy i bezpieczeństwo?  Są oni dla mnie bardziej atrakcyjni niż mąż/kochanek czy przyjaciel. I tak było z instruktorem z Aikido co mnie na manowce zaprowadził a teraz mnie ciagnie do innego instruktora.
To chyba nie jest guru joga? Bardziej jakieś przywiązanie-lojalność w stosunku do wodza czy towarzyszy walki jak sądzę.
Co można tu by było sobie poafirmować by się od tego uwolnić?