To ja jestem w tych 3% , w sumie nie ma co się chwalić raczej.
Mi wybijają raczej obrazy, jakieś pojedyńcze sceny związane z jakimiś emocjami ,które teraz przeżywam.
A czy mogę np. w realu coś odereagować choćby częściowo? miałam takie zdarzenie ,ze obudziłam się w nocy i nie mogłam wyjść( to było na wczasach) czułam się jakbym gdzies była zamknięta , a faktycznie dotykałam ściany w nocy i nie mogłam wyjść czułam totalne przerażenie , poźniej udało mi się dojść do siebie. Ktoś mi poźniej powiedział,że mnie na żywca zakopali w trumnie- dosyc odległe czasy. Stąd moze sie brac mój lęk przed ciasnymi pomieszczeniami, zamkniętymi -tj autobusy . Choć moze jeszcze coś było w przeszłości z zamknięciem mnie, uduszeniem itd
Ale wybijają mi różne mroczne sceny, np jak moja obecna matka mnie morduje to staram się tego nie tłumić tylko niech to będzie. Nawet pozwalam sobie czuć ten lęk przed nią.
Mnie to dziwi mi się uruchomiła ta pamięć po traumatycznym dla mnie zdarzeniu, raczej takie wizje, obrazki wyświetlają mi się , wręcz narzucają się na siłę do świadomości.
Jak pozwalam im byc to słabną i nie dręczą mnie już tak. Ale chyba i tak przydałoby się chyba coś z tym zrobić. Powiedzmy ze mnie wiele razy spotykało coś strasznego z rąk ludzi i teraz się ich boję , nie ufam im, ze zrobią mi coś złego. Ja staram się nabrać zaufania poprzez obserwację rzeczywistości w jakiej obecnie jestem- w tym życiu (oprócz matki) jakoś wielkich krzywd z rąk ludzi nie było- nikt nie próbował mnie zabić czy napaść. Staram się afirmowac bezp, obserwowac, byc w tu i teraz a nie w p.wcieleniach. Da się to tak załatwić w tu i teraz ?:-)
Czy jedyny dla mnie ratunek sesje regresingowe by łatwo i przyjemnie zyc? na pewno lepiej jak sie dojdzie do przyczyn i puszcza aniżeli się tak męczyć z tymi wizjami i raczej używac silnej woli do funkcjonowania w tym świecie , zyjąc w ciągłych lękach..