Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 262121 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-06-04, 12:23:25 »
Jeszcze sobie mysle, ze moze kiedys srednia dlugosc zycia byla nieporownanie krotsza, wiec byl szybszy "przerob" - dusze mogly sie szybciej wcielac. Przy dzisiejszej sredniej musialyby zbyt dlugo czekac, wiec wciela sie ich wiecej "naraz":)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-06-04, 12:06:53 »
Tom,

no pewnie, tak jak napisala Grazyna - na Ziemie, zdaje sie, przybywa bardzo wielu "turystow" z innych planet - podobno przednia tu zabawa:)Tym bardziej w ostatnich dekadach, bo ilosc rozrywek jest nieporownanie wieksza. Wiekszosc z nich pewnie  bardziej czy mniej "wciaga" sie w karmiczny mlynek i kontynuuje.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-06-04, 10:55:17 »
Ziemia nie jest jedynym światem, w którym są istoty mogące się  inkarnować. Zwierzęta też wzrastają duchowo i zaczynają się inkarnować jako ludzie.
Ale ciekawe, co się takiego wydarzyło, że był taki boom narodzin?. Poza fizycznymi przyczynami oczywiście.

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-04, 10:40:35 »
Leszek
Zastanawiam się nad tematem reinkarnacji…

jak to jest z ciągłością inkarnowania sie?

jeśli każdy (albo prawie każdy) żyjący obecnie człowiek miał poprzednie wcielenia,
a jednocześnie teraz jest 7 miliardów ludzi, a 100 lat temu było niecałe 2 miliardy,
to brakuje matematycznie 5 miliardów :)

jak to wyjaśnić?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-06-02, 23:09:56 »
ania.82
Przyjmowanie prezentów jest OK, jeśli nie towarzyszy temu sugestia, że druga strona oczekuje czegos w zamian. Prezenty w takim stanie rzeczy nie sa zobowiązaniami.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-02, 22:30:26 »
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Dotarłem do podstawowej intencji i myślę że będzie ok :)

Dżela :)
u mnie to było w roli prostytutki i pierwszy kontakt z tym ;) Byłem skończon(a), zrujnowany : ))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-02, 22:28:07 »
no ale z drugiej strony Laka bardzo odpowiedzialne jest to co piszesz.
Nie chcesz zawracać komuś głowy swoim życiem, podoba mi się.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-02, 22:16:20 »
Witek

Mam coś podobnego, jak piszesz. Z tym pomaganiem mi. Ale sama często nie daje rady, za dużo mam obowiązków.
Czuję, że pomaganie mi, w tym bycie ze mną to obciążenia. To jest mi tez powód by nie mieć związku, skoro mam dziecko. Bo nie wyobrażałam sobie obciążać partnera, uważałam że byłby w takim związku ze mną nieszczęśliwy. Nie umiałam sobie wyobrazić, że ktoś mógłby być szczęśliwy będąc ze mną i z moim dzieckiem( które bardzo było
ogólnie ciężkie w relacjach). Czułam, że nie mam prawa kogoś tak obciążać. Potem, jak już się otworzyłam na związek, to przyciągnęłam partnera, który był bardzo harmonijny, ale akurat zupełnie nie w temacie dzieci i jeszcze bardziej mnie to ugruntowało, że on mnie chce, że mogę mieć związek, ale gdy jestem sama bez dziecka.
Wtedy jestem szczęśliwa i mogę być wartościową partnerką.
Miałam takie bardzo silne przekonania. Teraz mi to już w dużym stopniu zeszło, a i przy okazji zobaczyłam, że karmicznie uważałam, że dobrą partnerką jestem w pewnej
formie, tak jak przejawiałam się karmicznie. A dziecko do tych ról i wzorców bycia wartościową i atrakcyjna zupełnie nie pasuje.
A pod tym czuję, że jest poczucie niskiej wartości i niezasługiwania na miłość i stąd te role pt " jaka powinnam być by być atrakcyjna i wartościowa jako kobieta."

Trzeba by było ruszyć zasługiwanie na miłość, pomoc, wsparcie.  Bycie godnym i wartościowym, wystarczajaco waznym i atrakcyjnym.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-02, 22:05:56 »
no dobrze. dziekuję. Ale jeśli oni wysylają mi pieniądze -tzn ojciec-to znaczy, ze mam się nim zająć? nie proszę go o to specjalnie, moglabym mu powiedzieć, że nie chcę ale czuję się bezpieczniej-kiedys to się przecież skonczy. nie są to jakieś kokosy ale zawsze. nie wydaję też tego jakoś specjalnie-jak już to właśnie na leczenie swojego zrytego beretu. Mysle ze z całej rodziny jak już to mogłabym się zająć właśnie nim w ostateczności.
On robi to z wlasnej woli i chęci-nie mówi nic o tym bym się nim zajmowała na starość. On zresztą jest osobą która robi najwięcej by nie być dla nikogo ciężarem-dba o to by się dobrze odżywiac, dużo czyta na ten temat od wielu lat, zawsze się gimnastykował, chyba robi to nadal, ma tez te swoje pasje filozoficzno-duchowe które go nakręcają i dają jakiś cel w życiu. Fakt, ze w głowie jest zryty nadal, ale chyba najbardziej do rzeczy z całej mojej rodziny- w koncu ma te 14 erdów. Właściwie to mysle, ze sam by zajął się matką-sam mówi, że -przysięgał przed ołtarzem mimo tego jak się oboje traktowali, pomaga jej i dziadkom. Ona-matka, niestety robi wszystko by chyba być ciezarem dla kogoś, myślę, że jego właśnie...

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-06-02, 21:39:17 »
ania.82
Taki obowiązek był we wspólnocie rodowej, kiedy nie istniały emerytury i opieka społeczna. Dziś go nie ma. Skoro całe życie płaci się składki na emeryturę, to w zamian kupuje się opiekę na starość. Taki był cel stworzenia zabezpieczeń emerytalnych. A więc wymagania należy kierować pod adresem tego, komu się płaciło :)
Co innego by było, gdyby ktoś zamiast na fundusz emerytalny płacił dzieciom. Np. ma to miejsce, kiedy rodzice przekazują dziecku  gospodarstwo rolne w zamian za dozywocie.
Zasada jest taka, że wymaga się od tego, komu się płaci. A ten, któremu się zapłaciło, jest zobowiązany.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-02, 21:26:19 »
Witek, a jak u Ciebie z zasługiwaniem na to by się Tobą zajmować?
Jak to było w relacji z matką, ojcem?
Może spróbuj coś w tym kierunku.
 

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-02, 19:23:19 »
nie mają,
Jak rodzic chce żeby dzieci się nim zajmowały to ma obowiązek modlić się na tyle skutecznie że się zmieni i stanie sie przyjemny dla swojego dziecka, tak że ono nie bedzie miało oporów przed np pobliskim miszkaniem, rozmawianiem i pmaganiem. Jak się nie zmieni to jego wybór

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-02, 18:53:01 »
czy dzieci mają obowiązek zajmowania się swoimi rodzicami na starość? Moralny oczywiście:). czy jesli nie bedą chciały stworzą sobie złą karmę nawet jeśli nie miały żalu, złości, nienawiści wobec rodziców? Czy mają taki obowiązek jeśli rodzice dają im pieniądze?

Pytam, bo była u mnie siostra, rozmawiałysmy i podejrzewam, ze może przyjść taki dzien, ze rodzice będą potrzebowali pomocy. ja już wiem, że nie będę chciała się nimi zająć, ani nawet sprowadzić bliżej Wrocławia żeby być bliżej nich. I nie chodzi nawet o to, że nie czuję z nimi więzi ani serdecznych uczuć wobec nich(myslę, że nie mam do nich nienawiści-mniej więcej rozumiem tą sytuacje, a wobec nich mam pewne zrozumienie ich postępowania i zachowania-co prawda na odległość, ale zawsze)-mozliwe ze nawet gdyby nie było tego co było nie miałabym na to ochoty. Wolałabym sama płacić za pomoc dla nich, obniżając nawet standard swojego życia, bo chcę w wieku średnim przynajmniej być zadowolona z życia a nie zajmować się nimi. Oni pomagają mi finansowo-może liczą na to, że sie nimi zajmę? Ale jest to ich dobra wola i chęć, ja sama tego od nich nie wymagam-co jak co, ale pieniędzy jakoś nigdy specjalnie mi nie żałowali, i przyznam, że sobie to cenię, bo śpię spokojniej.
Poza tym wszyscy moi znajomi mówią, że kiedys trzeba będzie rodzicom pomóc, itp, itd, nie wiem czy mają ze swoimi aż takie dobre relacje, czy to przymus czy jeszcze coś innego...z góry dziękuję za odpowiedź.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-02, 09:11:04 »
Witek D
mi się to kojarzy ze smutkiem bardziej niż z nieporadnością, "smutno mi że mnie nie kochacie takiego jakim jestem to odsunę się i będę się sobie smucił w kąciku, nie sprawie wam ciężaru swoją potrzebą bycia kochanym" , " smutno mi że za mało miłości dla mnie macie"  to tak od pierwszych chwil życia mogło być, a potem podczas różnych perypetii życia rodziny ugruntowywane. Często też jak człowiek jest smutny sprawa wrażenie nieporadnego ale ta nieporadność to tylko taka zachęta - dajcie mi trochę miłości, zaopiekujcie się mną, niż faktyczna nieporadność życiowa.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-01, 19:05:58 »
Witek,
jeśli miałbym szukać przyczyn w karmie i przeszłości to  stawiałbym na magiczne zaszłości.
Sztuczna łagodność to duży wydatek energii trzeba szukać dlaczego trzeba udawać i co za tym stoi pewnie najłatwiej w sesji.