Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 262103 razy)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-28, 21:23:13 »
Clint
bardzo dziękuję za Twoje trzeźwe spojrzenie na temat. Pokazałeś mojej ps, że sie w gruncie rzeczy nie wymądrzam;-) Chyba potrzebowałam takich konkretnych argumentów.
Faktycznie jesli radzę to tym osobom, które pytają lub tym, które czuję, że są otwarte na porady. I faktycznie nie przymuszam w żaden sposób do tego by robiły to co mówię - pokazuję jakiś temat (tak jak Ty mi poniżej) a co ta osoba z tym zrobi - to już jej sprawa.
Myślę, że tu mam jakieś pozostałości po mojej mamie do wyczyszczenia. tylko teraz jak to mogę mojej ps logicznie wytlumaczyc - to powinno łatwiej się poczyścić.
A przy okazji - z Ciebie też jest świetny doradca!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-28, 18:48:51 »
Tulia
Jest trochę osób, które uważają że Leszek się wymądrza - przede wszystkim te które się z nim nie zgadzają i nie mogą znieść jego pewności siebie. I tego się nie uniknie - kiedy mówisz komuś coś co mu nie pasuje (jest sprzeczne z jego poglądami albo odkrywa niewygodną prawdę) i jesteś przy tym pewna siebie - istnieje duża szansa, że takiej osobie wywali.

Myślę, że najważniejszą rzeczą do przepracowania tutaj jest poczucie niewinności w wyrażaniu swoich opinii, dawaniu rad - świadomość, że jesteś niewinna i w porządku nawet gdy Twoje rady są odrzucane, negatywnie przyjmowane czy też nawet gdy się pomylisz i coś źle czy niepotrzebnie(niegotowej osobie) doradzisz.

"A z drugiej boję się, że się wymądrzam jak nauczycielka co narzuca swoje zdanie"
Tylko, że jeśli komuś dajesz rade i na tym poprzestajesz, nie próbujesz na siłę przekonywać do swoich racji, to o jakim narzucaniu swojego zdania tu w ogóle mowa? :P Danie rady to zwykłe przekazanie informacji - to już od odbiorcy informacji zależy co z nią zrobi - a robić nie musi nic, więc wszelkie pretensje czy wywałki takiej osoby są w ogóle logicznie nie uzasadnione. To już jest jej iluzja, że Ty jej coś narzucasz, wymądrzasz się czy robisz inna wielką "krzywdę". I to nie jest już Twój problem. Twoim problemem jest tylko ewentualne przejmowanie się reakcjami takich osób :)

Ogólnie to wiadomo, że powinno się starać w miarę intuicyjnie z tymi radami wychodzić, czyli milczeć tam gdzie nie ma sensu strzępić języka, a doradzać osobom, które tego chcą czy są otwarte. Doskonali nie jesteśmy i mamy swoje zaślepienia, więc nie zawsze trafimy do odpowiednich osób czy z odpowiednimi radami. No i co z tego? Czy jakieś wielkie nieszczęście się z tego powodu dzieje? Jeśli mamy ochotę coś komuś przekazać, bo zdaje się nam że to jest to cenne to mamy do tego pełne prawo. Jeśli czujemy się pewnie z tymi informacjami, to mamy prawo wypowiadać się z pewnością siebie.

Zresztą wymądrzanie się jak sama nazwa wskazuje to gadanie po to, aby udowadniać swoją rzekomą mądrość. Jeśli więc nie doradzasz nikomu z takim celem, to się nie wymądrzasz. Tak po prostu. Nieważne co inni o tym sądzą, to już ich sprawa jak oceniają intencje innych ludzi.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-28, 18:17:12 »
Nie wiem, czy Pan nie ma czasu mi odpowiedzieć na te pytania o korzystnosci ponizej (nie bede napastowac, przy najblizszych wezlach je zadam i tak, a jak mnie bedzie necic to i zadzwonie), czy tez sa głupie, tym niemniej zaryzykuje i zapytam o jeszcze dwa, w podobnym temacie:
Czy korzystnościa mozna sterowac i utrzymwac ja na stałym poziomie (w domysle 100%)?
To chyba mało prawdopodobne zebym gdzies jeszcze miala prace o korzystnosci 100% i zeby co rusz sie jakies pojawiały nowe gdy stara na korzystnosci traci? Wtedy czlowiek musiałby sie co rusz gdzieś przenosic a chyba nie o to chodzi, ze gdzie wiatr  zawieje...
Pytam, bo moje samopoczucie w duzej mierze zależy od sprzyjajacych warunków srodowiska zewnetrznego-to chyba zrozumiałe u mnie:). Dzieki jakby co.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-28, 18:00:31 »
Chyba cos kiedys probowalam i to nie ma takiego wydzwieku jakby mi to powiedzial ktos kogo lubie, szanuje, madry, wartościowy, silny i ktory radzi sobie w zyciu. Albo chociaz sprawia wg mnie takie wrażenie...ktos z krwi i kosci. ja dla siebie jestem troche pojeciem abstrakcyjnym, moze inaczej by było gdybym miala dystans do siebie-moze wtedy by to podziałało:).

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-28, 17:57:17 »
... dobre słowo, ale tez umiejetne i danie mi nadziei, przekonanie, ze nie jestem taka beznadziejna i ze dam sobie rade,..

Ania, a dlaczego sama sobie takich rzeczy nie mówisz?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-28, 17:24:13 »
dziekuje za uwagi, serio. ale pozwolę sobie skomentować.
obawiam się, ze nie istnieją grupy wsparcia dla osób z BPD. byłoby to zbyt niebezpieczne dla tych osób i dla animatora. nie bardzo sobie to wyobrażam . no chyba zeby sie tak wzajemnie relaksowali i nie poruszali drażliwych tematów i dzieki temu wyluzowywali. W KUPIE siła-taka mysl przewodnia była mojego dzisiejszego szkolenia.
co do dawania wsparcia samej sobie tez nie mam pomysłu jak mialoby wygladać. wspiera mnie pocieszenie, dobre słowo, ale tez umiejetne i danie mi nadziei, przekonanie, ze nie jestem taka beznadziejna i ze dam sobie rade, bo nie jest to takie straszne., przyjmuje generalnie wsparcie od osób zdrowych i wartosciowych i silnych w moim mniemaniu, bo są ode mnie lepsi. ja jako osoba wybrakowana nie umiem dac sobie wsparcia. a jak sie sama obejme to mam za chude ręce i ciepla z tego nie ma. a przytulac do ludzi tez sie nie lubie, bo w moim domu bylo to rzadkie i kazdy czul sie z tym niewygodnie. tak tylko piszę, ale dzieki za uwagi, moze cos z nich wyniose.


Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-28, 09:28:57 »
Leszku
Mam dwa pytania dotyczące doradzania innym.

Ludzie zadają Ci pytania dotyczące kierunku swojego rozwoju. Wiedzą, że posiadasz wiedzę i doświadczenie, które jest wartościowe więc szanują Twoje rady. Nikt nie ma poczucia, że się "wymądrzasz" (przynajmniej nikt kogo znam;-)

Ja się otwieram na wykorzystywanie swoich talentów i predyspozycji. Dlatego między innymi kończę robić licencję regresera i chcę rozkręcić wróżenie. Uaktywniło mi się ostatnio doradzanie ludziom. I mam takie mieszane uczucia. Z jednej strony wiem,że te moje rady są wartościowe, mądre i z poszanowaniem wolności danej ossoby. A z drugiej boję się, że się wymądrzam jak nauczycielka co narzuca swoje zdanie. Wiem, że ta druga strona to wzorce wynikające z mojej mamy, która jest nauczycielką i do tego UBA i poucza wszystkich naokoło.
Pytanie 1 - co przerobić/uzdrowić by nie mieć takie go poczucia "pouczania" i "wymądrzania się"?

Znalazłam nawet obejście problemu;-) Tak mi przyszło, że u Ciebie nie ma tego "wymądrzania" się bo ludzie sami do Ciebie przychodzą z pytaniami. Tak jest teraz kiedy stoi za Tobą wiele lat pracy z ludźmi.
Pytanie 2 - Ale jak zaczynałeś to skąd ludzie wiedzieli, że możesz im dobrze doradzić?


marcin

  • Gość
[#]   « 2012-03-27, 21:57:31 »
Ania
nie będe tu mówił (zwłaszcza w Leszka wątku) z perspektywy oświeconego, że ogólnie to jesteś samowystarczalna, Bóg jest w tobie itp to chyba juz wieszz ;)
Tak praktycznie, na co dzień to ludziom jest dużo łatwiej jak mają partnera...
I ogólnie rozwój duchowy, możliwość dodatkowego radzenia sobie to też mocne oparcie
Wsparcie wewnetrzne to po prostu kontakt ze soba, jak szukasz wsparcia to rozwijaj kontakt ze sobą

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-27, 21:05:27 »
ania.82
Ja również oczekiwałem wsparcia od mamy. W pewnym momencie w medytacji mi się objawiło, że mama udziela wsparcia innym członkom rodziny, a jak jeszcze ja zacznę oczekiwać od niej to ona nie wyrobi. :)

Dlatego zacząłem sobie afirmować dawanie wsparcie od Boga i od siebie.
I pomimo że nie mogłem w to uwierzyć to jednak wsparcie się pojawiło.
A od ludzi, jak na teraz czuję, to nie potrzebuję wsparcia.

Tak więc możesz na teraz skorzystać z jakiej grupy wsparcia, albo sama sobie je dać. :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-27, 20:48:12 »
Ania można poszukać grupy wsparcia. Np przy ośrodkach terapeutycznych dla DDA. Lub wśród przyjaciół.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-27, 20:46:33 »
Gdzie powinno się szukać wsparcia-jesli nie ma go w rodzinie czy na zewnatrz? Mniemam ze w sobie lub w Bogu, ale czy ludzie po traumach i samotni, czy rozwijajacy się, naprawde je w sobie  znajduja? skąd pochodzi to wsparcie i jak ono wygląda-to wewnetrzne? odczuwa się je jakoś?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-27, 17:59:36 »
Marcin

Myślę, że może być tak jak piszesz, jeśli jest w takiej osobie dużo złości i żalu, za to jak była traktowana. To jak najbardziej.
I to nie tylko o bycie prostytutką chodzi, ale też inne takie sytuacje, gdzie byliśmy źle traktowani i mamy poczucie krzywdy.
Tu ważne by sobie wybaczyc i tym ktorzy nas tak traktowali. A potem jeszcze afki że zasluguje na szacunek, moje ciało zasługuje na szacunek. Jestem bezpieczny gdy szanuję np kobiety. To juz jak kto czuje, co mu wywala.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-27, 18:01:18 wysłana przez Laka »

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-03-27, 11:33:48 »
Dziękuję za odpowiedź.
A co do prostytucji to zastanawiałem się pod tym kątem czy jak ma karme prostytutki facet, to czy nie będzie miał skłonności do takiego traktowania kobiet i podświadomego przekonania że mają tyle praw co prostytutka, na zasadzie "skoro mnie tak traktowano..." ?
« Ostatnia zmiana: 2012-03-27, 11:35:38 wysłana przez marcin »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-27, 07:25:37 »
w nocy mi jeszcze wywaliło, niestety nie chcialam dluzej ryczec, bo chcialam sie wyspac. ale doszlam do wniosku ze czulabym sie lepsza od innych gdybym sie nie mylila i to za tym wlasnie stoi. no i kompensacja-oni przynajmniej sa lepsi i normalniejsi pod kazdym innym wzgledem, to niech ja chociaz nie bede sie mylic i z tego bedę miec wartość jakąś.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-27, 07:03:34 »
podejrzewam, ze moze byc tak, ze poczuje sie na tyle dobrze, lub wyleczę, ze korzystnosc pracy mi spadnie bo nie moge miec widocznie za dobrze, a te 100% mam tylko na czas najgorszego bpd, zebym juz do konca nie sfiksowała i jakoś szła dalej bezboleśnie i sie nie zalamała.