Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261328 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-31, 20:20:28 »
Chodzi też o to, że wcale rodzice nie musieli pić alkoholu, wystarczy, że dziadkowie. Wzorce przeszły z pokolenia na pokolenie. Ale też mozna przejąć od otoczenia.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-31, 18:53:57 »
Ja od dziecka bylam przylepa i wrazliwa, moze dlatego , ze jestem zodiakalna Panna. Panie w przedszkolu pytaly moja mame- czy to dziecko ktos w ogole przytula??? bo ciezko mnie bylo z kolan zdiac! Teraz mysle- ze jakby nie moja mama i tato to nie wiem jak bym zyla, inwestowali w nas z siostra duzo milosci, szczegolnie we mnie.Bylam trudna, zakrecona, nieprzytomna - wszystko zawsze zapominalam i gubilam,cienko sie uczylam bo nauka jakos mi nie wchodzila szczegolnie matma.W podstawowce to niestety bylo ciezko bylam troche dziwologiem i chcialam zasluzyc na sympatie rowiesnikow ale mieczak bylam- za grzeczna nie umialam sie klocic i walczyc o swoje.Dzieciaki smialy sie ze mnie- potem jak bylam w ciazy chcialam miec dziecko, ktore bedzie sobie radzilo w zyciu. Z czasem sie wyrobilam i mam teraz swoje zdanie i walcze o swoje.Mialam w Niemczech tez kompleksy obcokrajowca- choc sobie radzilam na wszystkich frontach. zazdroscilam innych przyjaciol od serca....ja mam duze wymagania....musza byc na jakims poziomie....ludzie jak pisal Tristen banalni nudza mnie i uciekam od nich....w ogole to co pisal Tristen to tak jakby o mnie pisal....chce kontaktow i chce miec frajde...takie bla bla mnie wnerwia jak ktos marudzi....

Tristen........ musisz byc cierpliwy...rowiesnicy albo dziewczyny, ktorzy pasuja do Ciebie na pewno istnieja - tylko musisz ich zalesc...jak ja znalazlam mojego trzeciego meza :) w Internecie na portalu randkowym....napisalam "zamowienie do Swiata" na kartce papieru olowkiem  i czekalam. Codziennie czulam ze umieram z moja nadzieja i rano budzilam sie z nowa. Tak trwalo ok roku.....ze nie zglupialam do dzis nie rozumiem, ale udalo sie teraz mam kogos, kto super do mnie pasuje i wiem ze to prawie cud, ze sie znalezlismy....mowi, ze go zaczarowalam- a ja nie tylko CIE  zamowilam!!  ;-)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-30, 21:00:41 »
Ja kocham swoje dzieci. Sprawia mi przyjemność ich wychowanie, choć często zakłóca to lęk lub wręcz panika szczególnie o ich zdrowie w drugiej kolejności o szczęście. Staram się pracować nad tym. Też lubię czytać im, uczyć języków czy wspólny sport (choć są małe i na razie nie wiele rzeczy możemy robić) ale to ma dla mnie cel robie to po coś, natomiast na spontaniczną zabawę nie ma szans. Natomiast moje dzieci nie potrafią 5 min. wytrzymać bez mama tata, o wszystkim muszą nas informować i jest to dla nas obu męczące. Jesteśmy szczęśliwi jak przyjeżdża np. babcia lub dziadek bo wtedy wiszą na nich. Starsza uwielbia zabawy które wymagają zaangażowania w 100%.  Nie można np. bawić się i myśleć o czym innym lub na odwrót. Jak na razie to staram się polubić te zabawy, ale właśnie po tych słowach Leszka mam wątpliwości. Jak się zacznę z nimi bawić to już na nic innego nie będzie czasu w moim życiu, a z drugiej strony nie chcę ich odtrącać.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-30, 19:45:05 »
Leszek,
W czasie węzłów mówiłeś (o ile dobrze pamiętam), że w nosie znajduje się ośrodek zarządzania, decyzyjny.
Odkąd zaczęłam pracę z whh czyli ponad rok temu, bardzo często miałam tak, że przy końcówce uzdrawiania traum, odczuwałam swój nos, jakby ból w nim, ale bardziej to było napięcie. I to mnie dość ciekawiło, dlaczego właśnie nos, ale z drugiej strony miałam dzięki temu też informację na jakim etapie uzdrawiania traumy jestem, czyli na końcówce. Ten ostatni etap był zawsze dla mnie najtrudniejszy i męczący, zdarzało mi się, że nie uzdrawiałam traum do końca właśnie z powodu tego zmęczenia. Teraz tak sobie myślę, że być może dlatego, że dochodziłam do intencji, programów, które sterowały, podtrzymywały traumy i był to opór podświadomości by je zmienić, uzdrowić.
Co mi się jeszcze nasunęło, to odkąd zabrałam się za technikę uwalniania od strony braków w sobie, czuję też intensywnie to napięcie w nosie.

co o tym myślisz? bo gdyby rzeczywiście tak było, trochę inaczej bym podeszła do tego uzdrawiania w whh
« Ostatnia zmiana: 2012-03-30, 19:47:29 wysłana przez Karola »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 18:42:59 »
Czytalem :) Wszystko sie zgadza poza jednym: u mnie odrzucenie/nieakceptacja/poczucie zagrozenia wyszlo nie ze strony rodzicow tylko ze strony ludzi z zewnatrz (glownie szkola), podworko tez choc mniej.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-30, 18:25:53 »
Tristen :)

Tutaj jest bardzo fajny artykuł opisujący charakterystykę syndromu DDA, DDTR
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=139.msg4756#msg4756

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 17:53:46 »
Cos tu musi byc ale caly czas obstaje przy tym, ze czynnikeim ktory na mnie wplynal byla wlasnie ta nieakcpetacja za dziecka ze strony rowiesnikow, bo w domu mialem bardzo duzo akceptacji.

Po prostu od zawsze odczuwalem dyksomfort z przebywaniem z rowiesnikami.

No i dodatkowo mam od malego ,,pecha" w realizowaniu tego co chce bo zawsze wtedy zycie stawialo klody pod nogi, i przewaznie nie udawalo mi se robic tego co chce i to tez rodzi ciagle duza frustracje.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-30, 18:03:52 wysłana przez Tristen »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-30, 17:43:39 »
Z tym DDA to warto uwzględnić, że po pierwsze ma je jakieś 90% ludzi w tym kraju, po drugie w Polsce mówi się o problemach z alkoholem dopiero jak ktoś się stoczy do poziomu menela, a w rzeczywistości wystarczy że ktoś po prostu regularnie pije piwko, a od czasu do czasu trzaśnie sobie wódeczkę z kumplami czy na weselu.

Zresztą najlepiej by było jakbyś sobie poczytał artykuły o DDA i poszukał wzorców, które rozpoznajesz u siebie. Tu masz jeden dość ciekawy jeśli chodzi o relację z innymi: http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1501

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 17:31:59 »
A z ta akcpetacja siebie to tez cos jest bo ciagle napotykam osoby, ktore daja mi znac, ze tak jak zyje to jest zle, ze powinienem zyc inaczej...pytanie po co ja zawracam sobie glowe tymi ludzmi?

Niestety, tak sie potoczylo zycie ze dopiero w tym roku uda mi sie w koncu zdobyc mozliwosc mieszkania samemu, bez rodziny, a to jest glowna przyczyna nieakceptacji ze strony wiekszosci ludzi (szczegolnie w moim wieku). Na stancjach ani w akademikach zyc nigdy nie chcialem bo szczerze mowiac przeraza mnie perspektywa gdniezdzenia sie jak mrowki. Z drugiej strony strony wychodzi tutaj lek przed ludzmi (pewnie z bardzo wczesnego dziecinstwa) plus odrzucenie ze strony dzieci z czasow wczesno-szkolnych, poczucie ze przez to ze nie mialem mozliwosci zzycia sie z roweisnikami stracilem mozliwosc przezycia mlodosci tak jak wiekszosc ludzi iteraz pewnie odbija sie to na mnie w postaci niecheci do obowiazkow bo wewnetrznie mam ciagle zapotrzebowanie na rzeczy ktore juz powinny byc przerobione wczesniej. Stad tez taka jednoczesna potrzeba bycia z ludzmi i jednoczesne unikanie ich.

I gdzie tu znalezc rzeczywista przyczyne problemu?
« Ostatnia zmiana: 2012-03-30, 17:41:08 wysłana przez Tristen »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 17:22:40 »
No to u mnie DDa odpada bo z tego co wiem w rodzinie problemow z alkoholem nie bylo poza jakims tam przypadkiem jednym.

U mnie wyszlo to:
-brak akceptacji dla siebie (czesciowo przerobiony choc teraz stanalem na tym, ze nie rozumiem siebie czasami ale juz nie odrzucam),
-leki w kontaktach z ludzmi (pytanie pozostaje: skad, dlaczego),
-obciazenia prenatalne (mozliwe ze sa, jak mozna to zbadac),
-ascetyzm (no to na 100 procent, wyszlo mi ostatnio na regresingu),
-ograniczenie w wyrazaniu siebie (hmm..cos tu jest bo jako male dziecko wyrazalem nieskrepowanie siebie i niestety czesto za owo wyrazanie siebie obrywalem od innych, szczegolnie w szkole).

A tak w ogole to ludzie mnie czesto nudza, wudaja sie tacy banalni typu jakas zwykla praca, dom, takie zycie bez wiekszych rewelacji, codzienne czytanie gazet, ogladnie seriali. U mnie jest jeszcze rzecz ze wychowalem sie jakby w pokoleniu starszych od siebie a przyszlo mi zyc wsrod rowiesnikow i stad to nieporozumienie tez, rozne fascynacje, np. nigdy nie mialem prawdziwej grupy rowiesniczej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-30, 17:18:08 »
U mnie się to wiązało m.in. z:
- niskim poczuciem własnej wartości
- brakiem akceptacji dla siebie
- lękami w kontaktach z ludźmi
- poczuciem winy
- relacjami z rodzicami
- obciążeniami prenatalnymi
- ascetyzmem
- upadkiem świadomości
- relacją z Bogiem
- ograniczeniami w wyrażaniu siebie
- itp. itd.

Wiele z tych tematów się ze sobą łączy i wzajemnie przenika. Nasze relacje z innymi ludźmi są lustrem dla naszych relacji z samym sobą, a więc tak naprawdę ma nie wpływ większość naszej karmy. Trzeba po prostu pracować nad kolejnymi problemami, a te relacje stopniowo będą coraz lepsze.

btw Żeby mieć wzorce DDA nie trzeba żyć w alkoholowej rodzinie, ponieważ one przechodzą z pokolenia na pokolenia (wystarczy że pradziadkowie pili) - z reguły osoba wychowana w patologii sama się staje patologicznym rodzicem, wychowującym patologiczne dziecko, itd. Ja miałem dość duże DDA, mimo że ojciec był abstynentem, a matka raz na ruski rok wypiła kieliszek wina - no, ale oboje byli ofiarami patologicznego wychowania, więc wyszło jak wyszło...

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 16:53:20 »
Moga to byc np. przezycia zwiazane z okresem okoloporodowym, jakis lek czy cos takiego?

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 16:46:50 »
Zreszta ja w ogole jakis dosc malo towarzyski jestem, niby chce wsrod ludzi byc ale jak juz jestem to nie za bardzo mam o czym rozmawiac, czesto spac mi sie chce w towarzystwie albo uciekam w swoj swiat a potem brakuje mi ludzi.

To sie ciagnie gdzies od malego dziecka bo juz w zerowce chyba zbytnio kontatowy nie bylem...

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-30, 16:33:27 »
DDA to nie bo w domu nie bylo alkoholu w sumie. Cos innego musi byc, ze nie rozumiem tej mowy, podtekstow...ale fat faktem ze nie kumam o co chodzi dziewczynom jesli idzie o taniec i te wszystkie gesty itp.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-30, 16:35:15 wysłana przez Tristen »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-30, 16:31:06 »
Tristen

Lęk przed bliskością, miłością. Może być DDA. Albo też głupie wyobrażenia na temat miłości. Też zamknięcie na przyjemność, radość, harmonie.
A może być wiele przyczyn.