Leszek,
W czasie węzłów mówiłeś (o ile dobrze pamiętam), że w nosie znajduje się ośrodek zarządzania, decyzyjny.
Odkąd zaczęłam pracę z whh czyli ponad rok temu, bardzo często miałam tak, że przy końcówce uzdrawiania traum, odczuwałam swój nos, jakby ból w nim, ale bardziej to było napięcie. I to mnie dość ciekawiło, dlaczego właśnie nos, ale z drugiej strony miałam dzięki temu też informację na jakim etapie uzdrawiania traumy jestem, czyli na końcówce. Ten ostatni etap był zawsze dla mnie najtrudniejszy i męczący, zdarzało mi się, że nie uzdrawiałam traum do końca właśnie z powodu tego zmęczenia. Teraz tak sobie myślę, że być może dlatego, że dochodziłam do intencji, programów, które sterowały, podtrzymywały traumy i był to opór podświadomości by je zmienić, uzdrowić.
Co mi się jeszcze nasunęło, to odkąd zabrałam się za technikę uwalniania od strony braków w sobie, czuję też intensywnie to napięcie w nosie.
co o tym myślisz? bo gdyby rzeczywiście tak było, trochę inaczej bym podeszła do tego uzdrawiania w whh