Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 69386 razy)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-07, 11:03:42 »
jaki miałam dzisiaj straszny sen
śniło mi się, że ufo wylądowało i niszczyło powoli Ziemię

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-12-02, 13:40:34 »
Ostatnio w moich snach pojawia się dużo wyraźnych kolorów. Np sypialnia w bieli i błękicie, albo kolorowe zabawki (żółto, czerwono, niebieskie), albo piękna mozaika w kolorach niebieskiego, srebra i złota. Wczoraj znów las w przepięknych kolorach o zachodzie słońca, a dziś zielony ogień.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-28, 10:31:56 »
Dzięki bziuuum , Tobie również powodzenia w uwalnianiu:)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 10:28:53 »
dzięki za odpowiedź :)
we śnie odpuścił pewnie dlatego, że na poziomie podświadomym jest już praca w większości wykonana,
kwestia zamanifestowania się w realu i tych pozytywnych dokonań Tobie życzę :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-28, 10:18:35 »
właściwie to była też taka sytacja w realu- teść prowokował i ojciec(strażnicy) a ja odpowiedziałam na prowokacje. Była spina. Po tej akcji i modlitwie teść wyraźnie jakby odszedł- pożyczył mi książkę o tematyce duchowej bez gadania ,gdy wcześniej nie chciał tego robić i w relacji jest troche luźniej- przynajmniej moje reakcje się zmieniły ale jego chyba też na plus. Z ojcem ostatnio miałam starcie ale trochę odszedł (nie do końca) . Pracuje też z Moniką K wiec mi pomaga oczyszczać:)
A ten sen mnie zdziwił,że ojciec w nim trochę odpuścił, gdzie w realnej sytuacji nie byłoby o tym mowy. To mnie zdziwiło :)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 09:59:27 »
Muszka :)
No właśnie, ach ach ;)
Może masz ten talent i możliwośc rozwiązywania wielu sytuacji poprzez sny.
A przełożyło Ci się to zdarzenie na odczucie jakiejś większej wolności w relacjach z tatą czy teściem?

Właśnie w trakcie pisania tego posta 1 ze strazników się uaktywnił ;) i zaatakował.
uuuu nie sądziłam, że ten sen to będzie trailer reala
ale dobrze, niech się ujawniają

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-28, 09:47:18 »
bziuuum ach Ci strażnicy:) jakiś czas temu modliłam się o uwolnienie od strażników.
Dziś miałam sen.
Śnił mi się teściu( który prawdopodobnie był moim strażnikiem)- kłóciliśmy się, chciał coś na mnie wymusić - było ostro. Pamiętam tylko moje stanowcze , krzykliwe 'wynoś się' - odszedł. A ojciec stał i chciał mnie przekonać ,że źle zrobiłam odsyłając go,że źle go potraktowałam -trzymał jego stronę. Akcja toczyła sie koło mojej podstawówki. Mówiłam przez łzy, o  swoich emocjach i po moim monologu ojciec zaczął coś dostrzegać(zarzucałam mu ,że nigdy nie stanął po mojej stronie) i wyraźnie odpuścił.

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 09:37:40 »
Sniło mi się , że z jakiegoś powodu wpakowano mnie do więzienia! Autentyczne więzienie, ciemne, szare z Murzynami, z gangsterami, bałam się. Bałam , że mnie zabiją zaraz z byle powodu . Czułam też , że są sprytni a ja jakaś sierota bezbronna. Pamiętam, że 2 razy znalazłam takie obrzeża gdzie nie było drzwi ale jakieś jakby elektryczne zabezpieczenia niewidzialne, jak w recepcji widoczni byli strażnicy i ja ich głupio pytałam dlaczego nie mogę wyjść skoro tu już jest otwarte, nie ma muru ani drzwi , w odpowiedzi słyszałam stanowcze- bo to grozi karą śmierci .Znowu czułam straszny lęk i wracałam . Dziwiłam się, że Ci inni współwięźniowie, silniejsi od ode mnie i sami niemal mężczyźni też sluchają tych pilnujących policjantów.
Tylko wieczorem sprytnie pod pretekstem wyjścia do toalety czy na zakupy ;) załatwiali swoje, buszowali na wolności i wracali .
Po obudzeniu przypomniał mi się film z dawien dawna oglądany pt. Obroża czy jakoś tak. Chodziło o to , że obroże więźniów były zaprojektowane tak by Ci nie mogli oddalać się za daleko od więzienia bo inaczej spotykała ich jednorazowa acz zdecydowana kara - urywało głowe .
Dziwnie się czuję teraz.
Nie ma drzwi a strażnicy..może mam ich tak wielu, że wystarczy się pomodlić o ich uwolnienie i będę miała wolną drogę do raju :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-18, 15:54:10 »
Śniło mi się że był jakiś psychiatryk lub instytut badawczy do którego wstęp był wzbroniony. To co oni tam robili było otoczone tajemnicą. Przed budynkiem stał żołnierz z karabinem  i nakazem zabicia dziewczynki wtedy gdy ona pojawi się w oknie.Ta dziewczynka była tam uwięziona i coś złego jej robili.

Ten sen miałam po wczorajszej terapii na której uświadomiam sobie moją sytuację w dzieciństwie.
W mojej rodzinie mogłam żyć tylko jako martwa i tylko jako martwa miałam prawo do życia. Żywą by mnie zabili więc musiałam się zgodzić na bycie martwą.
Wizualnie widzę to jako że leżę w trumnie a oni chodzą po moim grobie i depczą po mnie.
Gdy próbowałam ożyć to następował na mnie atak całej rodziny, łącznie z siostrami i zabicie we mnie życia. A czy jestem żywa rozpoznawali po tym że z mojego serca zaczynało się wydobywać światło a oni je widzieli wewnętrznym wzrokiem. I atakowali do czasu aż światło gasło. Teraz go nie potrafię wzniecić.
Martowta objawiała się również tym że byłam pozbawiona zupełnie wpływu na cokolwiek przez to że nie miałam własnej woli i żadnej siły. 100% potulności,uległości i posłuszeństwa.

Ta dziewczynka w oknie to żywe dziecko we mnie. Nie wolno jej ożyć bo zaraz zostanie zabita jak tylko się pokaże. Teraz mam w sobie takiego żołnierza który pilnuje abym nie ożyła i gdy tylko życie pojawi się we mnie to od razu go zabije.I gdy tylko mam jakiś moment polepszenia nastroju to od razu następuje we mnie atak na siebie i odcięcie od tego. A potem kara.
Mogę żyć ale tylko jako martwa.


Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-11-16, 08:49:18 »
Przecież nie da się nie wracać ponieważ nie da się unicestwić. A żeby przestać się wcielać to trzeba się oświecić.

Inga-sama znasz najkrótszą drogę :-)...

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-16, 07:32:30 »
Matek
Nie liczę na to że znajdę u ciebie zrozumienie, bo ty nie masz empatii.
Jeżeli ci nie odpowiada moje użalanie się nad sobą to po prostu nie czytaj moich wpisów i nie komentuj na podstawie tego jak ty się czujesz.
Bo to co piszesz odnosi się do ciebie, do twojego samopoczucia, do twojego stanu zdrowia i do twojego przeżywania rzeczywistośći i wydaje ci się że każdy czuje się tak samo jak ty a tylko marudzi.
Miałeś kiedyś depresję? Próbowałeś się zabić? Wiesz co wtedy się czuje?
Jeżeli nie masz zamiaru mnie wspierać to przynajmniej mi nie dowalaj, bo i bez ciebie czuję się wystarczająco źle.

"Marudzenie, ze sie nie chcialo schodzic do materii, mnie nie przekonuje. Skoro tu jestesmy, to tak czy owak tego chcielismy. Zreszta, kto tu kogo sila trzyma? Ale jesli tyle razy tutaj wracamy, to raczej z wlasnej woli."

A to jest wielka bzdura i twoje własne wierzenie. Przecież nie da się nie wracać ponieważ nie da się unicestwić. A żeby przestać się wcielać to trzeba się oświecić.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 21:26:42 »
Inga,

wyluzuj - nie zwracalem sie konkretnie do Ciebie nawet, tylko odnioslem do Twojego wpisu, bo mam jeszcze troche podobnych "programow".

Wiec rozumiem, ze mnie to nie musi przekonywac, i nie przekonuje. Jesli Ty wybierasz dla siebie takie przekonanie, to ok. Nie pisalem z zamiarem wsparcia Ciebie, bo o wsparcie nie prosilas i nie wyglada na to, ze go oczekujesz - raczej "wiesz swoje". I dla mnie to jest jak najbardziej ok, ja Ciebie rowniez nie mam zamiaru przekonywac. Nie wiem, czy ma na dluzsza mete sens takie uzalanie sie nad soba, ale moze na te chwile jest Ci to potrzebne.

Wolna wola, wolny wybor, wolnosc slowa:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 20:46:19 »
I w ogóle nie odpowiada mi twój sposób wspierania za pomocą kopniaków.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 20:35:32 »

Marudzenie, ze sie nie chcialo schodzic do materii, mnie nie przekonuje.

Nie pisałam tego po oto aby cię przekonywać. Nie musisz mi wierzyć.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 19:44:22 »
Fakt, ze czasami ogarniecie sie w materii wymaga czasu, ale

...pracuje niewolnik, istota wolna sie realizuje.
Dla istoty wolnej jedzenie to przyjemnosc i rodzaj doswiadczenia, nie przymus.
Gotowanie tym bardziej, bo mozna jesc na surowo.
Ubieranie nie zajmuje zbyt duzo czasu, chyba ze sie jest 3-letnim dzieckiem.
Ruch to czysta przyjemnosc, a poza tym nie jest juz zwiazany z utrzymaniem ciala, tylko raczej jego wykorzystaniem.

W sumie, utrzymanie ciala nie powinno zjamowac zbyt duzo czasu, chociaz dbanie o cialo to i tak raczej przyjemnosc. Cialo to narzedzie Ducha, wiec jesli powierzymy je Duchowi, to on je bedzie utrzymywal.
Marudzenie, ze sie nie chcialo schodzic do materii, mnie nie przekonuje. Skoro tu jestesmy, to tak czy owak tego chcielismy. Zreszta, kto tu kogo sila trzyma? Ale jesli tyle razy tutaj wracamy, to raczej z wlasnej woli.

 
Cytuj
Te wszystkie ziemskie umiejętności tam nie są potrzebne

Skoro Duch Cie stworzyl, skoro Twoj Duch stworzyl sobie narzedzie do funkcjonowania na tej plaszczyznie, to znaczy, ze mial w tym jakis cel. Uchylanie sie od wykonywania Jego woli prowadzi do nikad, On jest cierpliwy i poczeka:)Nawet milliard lat dla Niego nie ma specjalnego znaczenia;)