Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 69450 razy)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-15, 19:32:43 »
Aha Inga -
lubisz tańczyć?
jeśli tak to dbaj o ciało !

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-15, 19:28:36 »
mnie biologia interesowała bo uwielbiam życie i zwierzęta

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-15, 19:22:42 »
Tutaj prawie wszystkie wysiłki są skierowane na dbanie o ciało. Pracuje się po to aby ciało miało co jeść i gdzie spać. Jedzenie, gotowanie, ubieranie, mycie, ruch- to wszystko zabiera czas. Większość wysiłku jest kierowane na to aby utrzymać swoje ciało, a na resztę zostaje już niewiele czasu.

Inga, myślę, że o tym wiesz, co jest przyczyną Twoich niechęci do życia na ziemi, niechęci do materii itp. oraz powodem dlaczego TU jesteś.
Chodzi o TWOJE CIAŁO, które trzeba przyjąć i pokochać. A jeszcze bardziej pierwotnie, chodzi o samą siebie, która przejawia sie przez ciało. Ciało jest materialnym przejawem Ciebie z całym dobytkiem. O tym był ten sen i z którego wynika, że takiej lekcji masz się tutaj na ziemi nauczyć. Co zresztą już dość dobrze robisz.
Inga
biologia, biologia - to ciało, Twoje ciało, To TY.


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-15, 13:40:10 »
Inga, skoro się tutaj inkarnowałaś to znaczy, ze masz do przerobienia lekcje: miłości do materii i do życia biologicznego, tak jak my wszyscy. Opór się na nic nie zda, będzie tylko potęgował cierpienie. Najpierw zaakceptować i pokochać że masz opór, a później pokochać całą resztę.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 13:26:01 »
Niestety Inga, zdaje się, że jedynym sposobem na powrót do poziomów energetycznych jest zaakceptowanie tego, że żyje się TU i nauczenie się życia tutaj :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-15, 13:07:25 »
Inga
"dom" jest tu i teraz :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 12:54:17 »
Tutaj prawie wszystkie wysiłki są skierowane na dbanie o ciało. Pracuje się po to aby ciało miało co jeść i gdzie spać. Jedzenie, gotowanie, ubieranie, mycie, ruch- to wszystko zabiera czas. Większość wysiłku jest kierowane na to aby utrzymać swoje ciało, a na resztę zostaje już niewiele czasu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 12:48:24 »
Po prostu nie chce mi się uczyć czegoś co mi się do niczego nie przyda w stanie energetycznym, po powrocie do mojego domu. Te wszystkie ziemskie umiejętności tam nie są potrzebne, a trzeba tak dużo wysiłku włożyć aby nauczyć się wszystkiego co jest potrzebne do życia na ziemi, do radzenia sobie tutaj.

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 11:30:51 »
nie trzeba się po skończeniu szkoły uczyć się rzeczy , których się nie lubi czy które się do niczego nie przydadzą.
Za to można robić to czy pokierować uwagę tak ,aby  sprawić ,że to życie w materii stanie się lżejsze lub zbliżone do tego w wysokich wibracjach.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 10:55:12 »
Biologia to nauka o życiu na ziemi. Biologia była dla mnie najtrudniejszym przedmiotem w podstawówce i najbardziej jej nie lubiłam.
Po co mam się uczyć jak się żyje na ziemi, jeżeli ja nigdy i nadal nie chcę tu być? Mnie życie na ziemi nie interesuje. Nigdy nie chciałam schodzic na ziemię i nigdy nie chciałam tu być w tej ciężkiej materii i niskich wibracjach. Zostałam zmuszona do zejścia na ziemię podstępami i oszustwem i nigdy się nie pogodziłam z tym że tu jestem. Życie na ziemi mnie nie obchodzi, bo ja tu nie chcę  żyć. Dlatego nie chcę się uczyć tego co nie byłoby mi do niczego potrzebne gdybym pozostała w wysokich wibracjach i tam się rozwijała.

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 10:40:55 »
nie chodzi o oczytanie, ale ciekawość świata w tym teorii, także z praktycznym zastosowaniem. a nie da się zgłębiać teorii bez wiedzy, a nie da się nieco poznać wiedzy bez nauki..
Oczywiście ,ze praktyczniej znać się na krawiectwie i gotowaniu i to też jest ważne.
Na pewno mądrość jest najważniejsza, i  nie wiąże się ona ani z doktoratami ani z  umiejętnością naprawy pieca :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-15, 10:29:03 »
kiedyś widziałam sens nauki, uczyłam się, robiłam badania, pisałam książki, zrobiłam doktorat...
Dzisiaj patrzę i widzę, że lepiej być mądrym nie oczytanym, i lepiej znać się np. na gotowaniu lub krawiectwie niż na teoriach

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 09:27:51 »
ja widzę sens nauki.
praca , książka i nauka to słodkie wytchnienie, kto pracuje i się uczy oraz  zawsze idzie przed siebie, tego nie dotyczy  depresja , bo robi postęp , rozwija talenty i charakter.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 08:43:15 »
Śniło mi się że pisałam sprawdzian z biologii. Był trudny ale wszyscy potrafili odpowiadać na pytania. Dostałam plik pytań i próbowałam coś odpowiedzieć ale nawet nie wiedziałam o co chodzi w tych pytaniach. Koleżanka która siedziała obok, pisała błyskawicznie bo tak była obkuta. Mogłam od niej odpisywać, ale nawet na jej arkuszach nie potrafiłam odnaleść odpowiedzi na moje pytania.
Wszyscy wcześniej solidnie uczyli się do tego sprawdzianu a ja nie. Byłam w ogóle nieprzygotowana więc skąd mogłam znać odpowiedzi? Nie nauczyłam się bo mi się nie chciało uczyć, wkuwać tak dużo wiadomości które w ogóle mnie nie interesowały. Po co miałam się uczyć, po to żeby dostać dobrą ocenę? Tak ogromny wysiłek tylko dla oceny? Siedziałam nad tymi pytaniami i rozmyslałam o bezsensie tego wszystkiego, wysiłku, nauce.
I nadal zadaję sobie to pytanie - po co się uczyć, męczyć, zadawać tyle trudu jeżeli mi to nie jest do niczego potrzebne? Nie widzę sensu nauki.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 08:24:46 »
Odtąd przestałam wierzyć w czyjekolwiek zapewnienia.