Autor Wątek: Jak Cię widzą inni, jak widzisz się Ty?  (Przeczytany 13067 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-01, 10:31:28 »
Taki lęk definitywny, ostateczny to lęk na duszy. Jeśli my umrzemy a ona jest dalej to nie ma problemu. Bo jakby wcielmy się ponownie. Inaczej jest z lękiem że dusza umrze, to nie jest tak że puff niema nas i jest neutralnie, właśnie dusza boi się jak umrzę to będzie doświadczać bólu nie-istnienia, nie-czucia, przez całą wieczoność, bo nie zna nie-bycia, nie może znać. Z tego co kojarzę ( mogę się mylić ) taki główny rzeczywisty lęk przed śmiercią definytywną jest jeden na duszy, potem może odgałęzienia są, i może się zdawać że lęków jest więcej ale zawsze wychodzą od tego jednego. On bardzo bardzo silnie określa granicę tego co możemy robić i tego czego nie możemy robić.

No najlepiej tak jak mówi osho osiągnąć świadomość swojej ponadczasowości, nieśmiertelności :) Opcja taka trochę dla vipów :) Ja wolę takie ze zniżką dla studentów :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 22:24:22 »
Dziękuję za info, Mateo :)


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-31, 17:48:04 »
Felicite
Osho o śmierci pisze np. w Mapach świadomości. O ile dobrze pamietam. Było chyba w rozdziale : cztery kroki do oświecenia, czy coś w tym stylu. Omawia w nich doswiadczenia potrzwierdzające że jesteśmy na właściwej drodze, i że zbliżamy sie do oświecenia. Jednym z nich jest poczucie, że smierci nie ma. Świadomość jest tak szeroka, że obejmuje coraz głębsze obszary wnętrza i wtedy człowiek czuje, że śmierci nie ma, że ona jest czymś jakby na zewnątrz nas, a coś najgłębszego w nas jest wieczne, nigdy nie umiera. Nic go nie może dosięgnąć. Wtedy znika drżenie, znika lęk, bo wiemy, że śmierć nie istnieje- ta definitywna.
Gdzieś indziej pisał, że śmierć to tylko duża zmiana, przejście, drzwi do innego życia, to narodzenie do nowego życia.
 
Cytuj
Z lękiem przed śmiercią to w ogóle jest dziwnie, bo można wcale nie bać się śmierci, a jednak mieć go w sobie. Ja np. świadomie nigdy nie bałam się śmierci, nawet gdy byłam jej bliska (a przynajmniej tak mi się wydawało) w ogóle tego nie czułam. Wręcz przeciwnie – czułam wielką ulgę, że wreszcie będę mogła przestać się męczyć ;)
A teraz to wychodzi, w różnych aspektach (bo lęk przed śmiercią to nie tylko lęk przed śmiercią ciała, czy nicością i wszystkim, co się z tym wiąże).

Też mam podobnie. A wiążą się ze śmiercią wielkie emocje, które jakże są różne w różnych kulturach i religiach.Jedni płaczą kiedy ktoś bliski umiera a inni się cieszą i bawią, bo taki jest zwyczaj.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 17:31:21 »
W sumie to nie wiem co chce przez to powiedzieć, acz podoba mi się bo brzmi poetycko ;)

Hihihi :)))

To ja też dodam coś od siebie a propos tej miłości do siebie :D

Ja zauważyłam, że to "ciemna strona" w nas domaga się miłości. "Ciemna strona" czyli ta część nas, której się boimy, wstydzimy, która popełnia coś, co oceniamy jako błędy.
Jasna strona nie domaga się miłości, bo ona już tę miłość ma. Ona już jest kochana (jasna strona - coś, za co kochamy siebie, lubimy siebie, z czego jesteśmy dumni, co pokazujemy na zewnątrz, itd.).
Ale co to za miłość, która różnicuje "to we mnie jest dobre, więc to akceptuję, a to we mnie jest złe, więc tego nie akceptuję"?
Przecież miłość nie ocenia :) Ja to czuję w ten sposób, że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy kochamy siebie tak po prostu (za nic), a nie za coś, czy nawet mimo czegoś.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-31, 17:02:37 »
Dokładnie. Wtedy można znaleźć radość nawet w kroplach deszczu :)


W sumie to nie wiem co chce przez to powiedzieć, acz podoba mi się bo brzmi poetycko ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-07-31, 17:05:06 wysłana przez lukaszlm »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-31, 16:59:54 »
  Lukasz, zgadzam się w całej rozciągłości, podstawa to kochać siebie w każdej sytuacji: w deszczu i słońcu.:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 16:19:16 »
Łukasz :))))

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-31, 16:16:59 »
Ja od wczoraj jeszcze to sobie w głowie układam, bo jeszcze jestem pod wrażeniem. Ale czuje silnie że najlepszą rzeczą jaką moge zrobić dla siebie i dla innych to kochać, kochać siebie ze wszystki co robię, nie próbować zmieniać, poprawiać błędów, ale kochać siebie w pełni, a zmiany i tak przyjdą same z siebie w odpowiednim czasie :)

Czy dziecko w podstawówce, mówi ale jestem głupi tyle przed mną, powinnienem już całki umieć, nie takie dziecko wystarczy że umie liczyć, bo to dla niego odpowiednie na jego etap, inne rzeczy przyjdą z czasem. Więc najlepiej poprostu kochać siebie, wszystko przyjdzie w odpowiednim czasie. Taka miłość, przypomina mi, że wcale nic nie robię źle, wszystko co robię jest odpowienie dla mojego etapu.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 16:06:04 »
Acz nie chodzi o to żeby się surowo oceniać, wytykać błędy, aczkolwiek doceniać to że teraz jest się dojrzalszym niż kiedyś i pozwalać sobie wzrastać dalej :)

Tak :)
Ja takiego podejścia cały czas się uczę, bo zawsze miałam tendencję do tego, żeby oceniać się zbyt surowo.
W ogóle coraz bardziej do mnie dochodzi, że nie ma czegoś takiego, jak błędy. Są tylko doświadczenia, które potrzebne są do tego, żeby uświadomić sobie coś, co nas ogranicza i żeby to zmienić.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-31, 14:41:56 »
Acz nie chodzi o to żeby się surowo oceniać, wytykać błędy, aczkolwiek doceniać to że teraz jest się dojrzalszym niż kiedyś i pozwalać sobie wzrastać dalej :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-31, 13:59:12 »
Ja z kolei widzę, że zbyt surowo się oceniłam :)
Ta moja ucieczka nie była ucieczką tak do końca (a nawet coraz bardziej stawiam na to, że tego wcale nie warto rozpatrywać w kategorii ucieczki). Przecież całkowicie świadomie pozwoliłam sobie na zajmowanie się innymi. I okazało się, że to był dobry wybór na tamten moment, bo dzięki temu wyszło coś, co mogło nadal trwać we mnie niezauważone latami i bruździć.
Cieszę się z tego niesamowicie, bo okazało się, że to rzutowało na wiele spraw w moim życiu (m.in. na kwestie zawodowe, związkowe i relacje z innymi ludźmi, a nawet na zdrowie!).  Tak wiec dzięki tej "ucieczce" doszło do wyjścia na wierzch i uzdrowienia (cały czas nad tym pracuję, ale już niedługo :)) mega obciążenia :)
Zauważyłam, że niektóre kwestie do uzdrowienia czasem wymagają odłożenia ich na bok i zajęcia się czymś, co na pierwszy rzut oka w ogóle się z nimi nie wiąże. Czyli wymagają tak jakby pośredniego uzdrawiania, bo zajmując się nimi bezpośrednio można czasem długo kręcić się w kółko. Dlatego dobrze jest iść za głosem intuicji i pozwolić sobie na coś, na ma się ochotę. Nawet jeśli z zewnątrz wygląda to nieciekawie :)

Poza tym - przecież np. kwestia ciała (tak samo inne "bolesne" tematy) nigdy nie została przeze mnie wyparta, tylko przesunięta na dalszy plan. A to dlatego, że zdawałam sobie sprawę z tego, że nie jestem jeszcze na to gotowa. I po prostu, całkiem świadomie, odłożyłam tę sprawę na później.

No ale zdaję sobie sprawę z tego, że można się zapętlić w odkładaniu rzeczy na później ;), a zatem dobrze jest pamiętać o tym, żeby trzymać rękę na pulsie i być elastyczną, tzn. błyskawicznie reagować na zmieniającą się sytuację (na przykładzie tematu ciała: dopóki temat mnie przerasta, to, że się nim nie zajmuję jest ok, ale kiedy sytuacja się zmienia, trzeba to zauważyć i po prostu się tym zająć, bez ściemniania, że sobie nie dam rady ;) Czyli warto być uczciwą i szczerą ze sobą. I niczego nie wypierać :)

Lęki przed śmiercią, fajnie o tym pisze Osho i samo czytanie wiele mi pomogło.

Mateusz, ciekawi mnie, co Osho o tym pisze, dlatego poproszę o namiary na konkretne tytuły :) Jak mi wpadną w ręce, to zwrócę na to uwagę.
Natomiast co do pracy z lękiem i innymi emocjami, to u mnie sprawdza się coś takiego, że muszę dane uczucie poczuć (przeżyć) i uwolnić. Przeczytanie o tym, czy zrozumienie intelektualne (zracjonalizowanie go), niczego mi nie daje. A czasem nawet wręcz przeciwnie - może uspokoić człowieka (czyli zepchnąć do środka) na amen ;))

Z lękiem przed śmiercią to w ogóle jest dziwnie, bo można wcale nie bać się śmierci, a jednak mieć go w sobie. Ja np. świadomie nigdy nie bałam się śmierci, nawet gdy byłam jej bliska (a przynajmniej tak mi się wydawało) w ogóle tego nie czułam. Wręcz przeciwnie – czułam wielką ulgę, że wreszcie będę mogła przestać się męczyć ;)
A teraz to wychodzi, w różnych aspektach (bo lęk przed śmiercią to nie tylko lęk przed śmiercią ciała, czy nicością i wszystkim, co się z tym wiąże). Fajnie, bo to jest bardzo uwsteczniające :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-30, 22:58:46 »
Świetna książka w temacie Katie Byron i Michael Katz Klamstwa o milości-polecam

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-30, 20:00:19 »
chamować=hamować;)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-30, 19:59:39 »
 zauważam pewien postęp w ustępowaniu przejmowania się tym, jak widzą mnie inni. Dzis miałam pewną sytuację która mi to pokazała, choc jednak odczuwałam pewną przykrość, nie na tyle jednak by nie widzieć jasnego obrazu sytuacji. Jedyne co mnie martwi i co mnie dziś zmartwiło, to, to, ze ktoś źle zinterpretuje moje intencje i nie będzie brał pod uwagę moich tłumaczen i ze nasze stosunki się pogorszą lub co gorsza będą to wszyscy. Nie wiem czy powinnam zacząć zwracac baczniejszą uwagę na swój sposób bycia, ale chyba nie tędy droga zeby się chamować zwłaszcza ze mówiac coś nieraz bezwiednie i swobodnie nie mam zamiaru nikogo dotkąć, niestety tak jest to interpretowane nieraz.

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-07-30, 19:39:31 »
    Kiedyś bałam się tego,jak odbierają mnie inni,co o mnie sądzą-tworzyłam jakieś dziwne zapory i maski sama się w tym wszystkim gubiąc...Teraz,jakoś tak jest mi wszystko jedno,jak się mnie ocenia-za duża dynamika zmian wewnętrznych,że sama nie ogarniam ,kim jestem,poza odczuciem na tu i teraz,że na pewno światełkiem,delikatnością i Miłością ;-)...