Sebastian
" To o czym piszesz, to roztaczanie takiego nektaru wokół siebie. Dzieje się to samo z siebie i nie odczuwa się jako wysiłek, ale jest to przefiltrowana w jakiś sposób energia."
Mhh ja tego uwodzeniem bym nie nazwała:) Co innego uważam za uwodzenie, nie jestem pewna czy faktycznie głębiej nie chce się dowartościować, ale jest przykryte obciążeniami, skutkami takich intencji, jak na razie czuje bardziej forme, a takich intencji nie czuję, byc moze je puscilam już, a zostały jeszcze mechanizmy, z którymi utożsamiam bycie sobą jako kobieta, bo tak się tym zżyłam pś. W tym wcieleniu takie intencje jeszcze miałam, to na pewno, bo pamiętam dobrze.
Mi się to trochę miesza z poczuciem winy za bycie piekną kobieta, jakby to bylo coś zlego, z jakimiś innymi obciążeniami wyrzekania się.
Ja tam nie widzę u siebie intencji rozsiewania nektarowych energii, bo to już bym czula wyraźnie, to jest taka zaczepka w energiach jakby, coś jak prowokacja, a ja tego nie robię. Z resztą opisu się zgadzam:)
Indra

Jeszcze elfkę czuć? Już myślałam, że dawno mam to za sobą, a jesteś chyba 3ą osobą w ostatnim czasie, która widzi znów elfa we mnie. Może cos się jeszcze odpaliło przy okazji, jakieś resztki.
Ostatnio mam problem z tożsamością, bo widze wzorce, ale kim jestem pod tym wszystkim, nie umiem się okreslić. Dziwne uczucie. Pś boi się chyba, ze puszczając wzorce traci tożsamość, czasem się czuję jakbym nie istniała, bo emocji nie ma, tych z którymi się utozsamiałam i wzorców przez ktore postrzegałam siebie coraz mniej i boje się ze zostanie takie nieokreślone nic i nuda. No własnie straciłam gdzieś po drodzę nakręcanie sie, ekscytacje, podniecenie czymś i mi tak teraz wlasnie dziwnie, pisałam afke i nawet nie zauwazylam jak to sie stalo. Trochę sie obawiam, że nic przyjemnego i zabawowego mi nie zostanie.