Autor Wątek: Jak Cię widzą inni, jak widzisz się Ty?  (Przeczytany 12989 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 22:33:36 »
Sylvia
dziękuję za post z 12:15 z 23 lipca. Z wyjątkiem 2 ostatnich zdań jest konkretną odpowiedzią na konkretną prośbę do WJ. Chcialam odpowiedź czarno na bialym to mam:D

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 14:46:33 »
A prośba stąd, że widzę pewien schemat na tym forum, że jak coś jest rozwojowe, ale nie pasuje do pewnej struktury poznawczej, to wcale nie spotyka się ze zrozumieniem różnorodności i akceptacją, przy wyrażaniu własnego odmiennego zdania, tylko wszystko ma być pod ten określony sposób widzenia, wtedy jest akceptacja, tylko co to za akceptacja, która wynika z zadowalania oczekiwań?  To co jest, jest tym czym jest i tyle.

Z ciekawości - czy możesz podać Sylvio jakieś konkretne przykłady takiego niezrozumienia różnorodności i wpychania w określony sposób widzenia na tym forum? Cóż to za struktura poznawcza? Wg mnie jest tutaj spora otwartość na nowości, szczególnie gdy są sensowne i dobrze przekazane.

Uważam też, że jest fajnie, kiedy każdy praktykuje to, co mówi, czyli np.: potrafi zaakceptować odmienność czyjegoś zdania, bez narzucania przy tym jedynej słusznej wizji, kiedy druga osoba nie chce zadowalać czyichś oczekiwań, bo ma własne odczucia lub własny sposób działania w danym temacie czy sytuacji. Wg mnie jeszcze nie zawsze potrafisz tak działać. Zdaję sobie jednak sprawę, ze teoria teorią, a wdrożenie praktyki zazwyczaj zabiera więcej czasu. To normalne i w porządku. I cieszę się, że praktykujesz w tym temacie coraz bardziej, rzeczywiście pojawiło się u Ciebie więcej akceptacji, doceniam to.

Dodam pro forma, ze oczywiście u mnie też nie zawsze jeszcze teoria pokrywa się z praktyka w 100% w codziennym życiu - każdy z nas się uczy, przerabia swój "bagaż" i dąży ku spełnieniu i szczęściu.

« Ostatnia zmiana: 2012-07-23, 14:48:32 wysłana przez hydrozagadka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 13:02:53 »
Sylvia

Fajnie napisałaś:)
Faktycznie coś jest takiego u osób rozwijających się duchowo, tak z moich obserwacji i nie chodzi o to tylko forum, że jeśli ktoś miał pewne doświadczenia, albo obserwował schematy rozwoju, to ma przekonanie, że jakaś ścieżka rozwoju jest jedyna słuszna dla wszystkich, tak jak on ją widzi, reszty nie akceptuje, bo nie zna. A wiele jest osób, które mają za sobą różne nie udane próby "rozwoju i oświecenia" z poprzednich wcieleń, więc jest lęk. Gdy do tego dochodzi karmiczna osoba, w tym kontekście, to już jest lęk i podejrzenie.
Ta osoba może zachowywać się podobnie z inną już świadomością i intencjami, ale przez tą drugą być postrzegana nadal pod kontem wcześniejszych intencji. Zwłaszcza, gdy druga osoba, nie ma jeszcze tych tematów przepracowanych, to cały czas widzi pewien biegun, wg własnych ograniczeń. Gdy poza te bieguny wyjdzie świadomością, nie ma to już dla niej znaczenia, a i widzi jednocześnie przytomniej.

Ja osobiście nigdy nie czułam od Ciebie wyższości skierowanej wobec mnie, wręcz przeciwnie, wiele pozytywnego wsparcia.
Jednak jak spojrzałam z boku na Twoją rozmowę na forum z Olgą, to coś takiego poczułam, ale między Wami. Wtedy pomyślałam " Coś w tym jest, w sumie nie do mnie, więc mi to osobiście emocjonalnie bez znaczenia".

Możliwe, że karmiczna jest to jakaś relacja między nami 3ma, jest pamięć tego jeszcze, przynajmniej moja:)
« Ostatnia zmiana: 2012-07-23, 13:04:35 wysłana przez Laka »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 12:29:13 »
Fajne rzeczy piszesz:)

Urzywasz innego nazewnictwa niż ja, twoje  kojarzy mi się źle, ale to nie zmienia faktu że gdy wyjdę poza moje "źle" to treść jest ta sama:)



Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 12:17:41 »
Tylko ja zdaje sobie sprawę, że jest to mój subiektywny odbiór, a nie rzeczywistość Sylwii i nie przyszłoby mi do głowy, twierdzić, że ona się tak przejawia.

Acha i nie jest to pozytywne tworzenie obrazów innych ludzi, a tylko uczenie się postrzegania ich poza etykietkami, jakie im można nadać. Uczenie się akceptowania ich takimi jakimi są i postrzegania ich jako barwnych, wielowymiarowych obrazów bez potrzeby nadawania im etykietek, które zubożają ten obraz.

Bliskie mi jest takie podejście, coraz bliższe w uczuciach:)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 12:15:25 »
Odpowiadając na te odczucia niektórych osób, w jakimś zakresie, w energii akceptacji.

Po pierwsze nie czuję się lepsza (natomiast zmiana jest taka, że kiedyś by był ukryty żal i bezsilność, że znowu ktoś zwala na mnie odpowiedzialność za swoją percepcję, a co za tym idzie walka o swoją przestrzeń, teraz jest akceptacja i zrozumienie, że to echa też mojej przeszłości, która jest/była nie tylko we mnie). To jak się czuję to najczęściej spokojnie z odcieniem radości albo coś do zrobienia z poziomu świadomości, czy coś do przepracowania, wtedy skoncentrowana na celu. W umyśle czuję często zgodność, czasem rozbawienie, najczęściej akceptację, również , gdy inaczej coś widzę, czasem czujność, żeby się nie ograniczyć do pewnego pułapu na tym forum z powodu niektórych energii.
Nie widzę powodu dlaczego miałabym czuć się lepsza? Co to miało by mi dać? Dowartościowanie? Po co, jak ono jest złudzeniem ego, które zamyka na prawdę o sobie. Wręcz nie pasuje mi wzorzec lepszy-gorszy i postrzeganie świata przez jego pryzmat, bo powoduje to konflikty, męczenie się i brak harmonii.

Sama czasem przepracowuję w czymś temat gorszości, czy temat wrogości ostatnio, bo są one dość powszechne, również jako wzorce kontroli.
Czasami czuję presje (na szczęście już rzadko na mnie działają), że powinnam być gorsza, zaniżała siebie, żeby inni poczuli się w końcu dobrze, ze swoimi wzorcami (osądzać siebie przez pryzmat czyjejś samooceny i grać pod nią), bo jak tak się nie przejawiam, to niektórym to przeszkadza i jestem problemem, a nie lustrem. Najczęściej tym przeszkadza co mają odczucie mojej lepszości w sobie. Jednak osoby, które tu się wypowiedziały zdziwiły mnie, że też maja takie odczucia, bo wręcz często czułam życzliwość i wsparcie. Widać potrzebna jest bardziej wolność do i od.
Czasami czuję też presje, żeby potraktować kogoś z góry i żebym była za to odpowiedzialna jak ktoś się wtedy czuje, jednak staram się nie ulegać temu, bo nie ma to najmniejszego sensu, żeby być w takich grach. Nie twierdzę, że zawsze mi się to udaje ominąć w energiach, bo nie jestem oświecona i odpuszczam kontrolę, to się coś pokazuje i odpuszcza....;)

Ktoś rozwojowy i zaawansowany od lat, jakiś czas temu skomentował zarzuty (pochodzące z innego pułapu, niż świadomość) na tym forum, a'propos mojej świadomości: "przecież masz przeważnie szerszą świadomość, więc w czym problem? masz coś udawać, żeby zadowalać innych?".  Problemem były interakcje, więc był temat dawania sobie akceptacji pomimo innych, gdy coś jest u mnie dalej - "lepiej", bo przecież nie może być "lepiej", ma być tylko do pewnego pułapu (wzorzec, który pokazywały mi lustra reagując, tak, a nie inaczej). Ważne czy przerabia się lekcje i czy dalej coś ma wpływ i jaki to jest wpływ. 

Postawa dystansu, niedostępności (może być to odbierane jako lepsza przy pewnej percepcji) włącza mi się jeszcze tylko czasami na brak autentyczności
(trudno mi się odnaleźć z taką sztucznością w samoocenie lub czymkolwiek to jest) lub coś czego nie znam, a wiem, że jest z wzorców, które by mi zaszkodziły, jakbym w nie weszła (już wchodziłam i się nauczyłam, że to zły pomysł na "równość"). I nie interesuje mnie ile ma ktoś ERD, czy świadomość, tylko jaka jest harmonia w kontakcie, czy jest bezpieczeństwo, zaufanie,  szczerość i otwartość uczuciowa.
Na tym forum czasami mam postawę dystansu, gdy widzę pewne rzeczy, które nie odbieram tak różowo, jak są przedstawiane, więc wychodzi czasem z  tego kontra "a było ta pięknie", chociaż intencja jest pozytywna.

Przypomniało mi się takie zdanie ze skryptu z warsztatu:
"wolę być nie lubiana za to kim jestem, niż kochana za to kim nie jestem" - akceptacja siebie
I z książki Zukava "Serce duszy", że zadowalanie innych, nigdy nie daje rozwoju, ulgi i rozluźnienia, czyli zdrowia.

Zdaję sobie sprawę, że te słowa też mogą być inaczej zrozumiane, niż moja intencja, tylko prośba (powtarzam), żeby nie twierdzić, po raz kolejny na tym forum, ze ktoś wie lepiej co ja czuję i jakie mam intencje. Obiór kogoś to jedno, a jaki ktoś jest, czy co wyraża to drugie. Można coś zrobić ze swoim odbiorem, a nie z kimś.
A prośba stąd, że widzę pewien schemat na tym forum, że jak coś jest rozwojowe, ale nie pasuje do pewnej struktury poznawczej, to wcale nie spotyka się ze zrozumieniem różnorodności i akceptacją, przy wyrażaniu własnego odmiennego zdania, tylko wszystko ma być pod ten określony sposób widzenia, wtedy jest akceptacja, tylko co to za akceptacja, która wynika z zadowalania oczekiwań?  To co jest, jest tym czym jest i tyle.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-23, 12:23:44 wysłana przez Sylvia »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 10:41:28 »
Cieszę się że doszłaś do takich wniosków.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 10:26:22 »
Inga pisałam o mojej mamie nie o tobie.

Nie będę dalej wchodzić w dyskusje.  Dopóki wywalają mi emocje do mojej mamy nie będę kontynuować tej rozmowy.

Nie zasłużyłaś sobie na obrywanie za moją matkę.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 10:20:32 »
Przez to że nie pozwalasz sobie czuć do mnie tego co rzeczywiście czujesz, musisz to wyrażać w inny sposób i wychodzi to bokami.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 10:11:56 »
W tym co napisałaś jest tyle zaprzeczania samej sobie że aż nie chce mi się odpisywać. I co do Sylwii i co do wizerunku ludzi.
Proponuję abyś zamiast uczenia się postrzegania ludzi poza ich etykietkami bardziej zajęła się dostrzeganiem co rzeczywiście do nich czujesz.
Bo się okazało że do mnie czujesz mnóstwo niefajnych rzeczy z czego do tej pory pewnie nie zdawałaś sobie sprawy, bo mnie nie chciałaś etykietować.
Mnie nie udało Ci się zaakceptować taką jaka jestem, (chociaż jak piszesz uczysz się tego) a świadczy o tym lista moich wad które tu wymieniłaś.

Jakie ja niestworzone rzeczy gadam?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 09:21:32 »
Tak. Ja ją tak odbieram.
A jak ona rzeczywiście się przejawia to ja nie wiem.
Może Ty mi powiesz?

Mi nie przeszkadza jak się Sylwia przejawia.
To co ty nazywasz u Sylwii "jestem lepsza", ja nazwałabym " pochodzę z wyższych sfer".
Tylko ja zdaje sobie sprawę, że jest to mój subiektywny odbiór, a nie rzeczywistość Sylwii i nie przyszłoby mi do głowy, twierdzić, że ona się tak przejawia.

Acha i nie jest to pozytywne tworzenie obrazów innych ludzi, a tylko uczenie się postrzegania ich poza etykietkami, jakie im można nadać. Uczenie się akceptowania ich takimi jakimi są i postrzegania ich jako barwnych, wielowymiarowych obrazów bez potrzeby nadawania im etykietek, które zubożają ten obraz.


Cytuj
Po raz drugi odpowiadasz mi na pytania skierowane nie do Ciebie lecz do Leszka, a ja czuję że robię coś złego i zakazanego.
Myślę że to wynika z obowiązku strażnikowania mnie.

To forum publiczne. Więc jak coś piszesz, to ja mam prawo odnieść się do tego. Chcesz, żeby tylko Leszek na twoje pytania odpowiadał, to zadawaj mu je w prywatnej wiadomości.

I nie strażnikuje ci, bo nie mam w tym interesu.

Za to przypominasz mi w swoich zachowaniach moją matkę, która w momentach nawrotu choroby, zachowuje się podobnie. Najlepiej jej nie tykać, broń boże powiedzieć jej coś innego niż ona się spodziewa i cały czas się z nią zgadzać i jej potakiwać nie ważne jakie niestworzone rzeczy gada.
Ale uleganie jej, nie przynosi ani jej uzdrowienia, ani nam spokoju.

Więc nie mam zamiaru ciągle ci potakiwać, tylko i wyłącznie ze względu na to co przeszłaś.
I jeśli będę miała chęć napisać ci coś, co niekoniecznie będzie ci się podobać, to to napisze, zamiast głaskać cię po główce i delikatnie się z tobą obchodzić.

Tak naprawdę sama sobie strażnikujesz. Pisząc, że inni ci strażnikują sama pilujesz by nikt ci nie powiedział czegoś, co nie będzie dla ciebie miłe.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 09:13:42 »
Inga
 nIe mam pojęcia, dlaczego "powinienem być na Ciebie zły" :))
Jak nawet nie wiesz o co miałbyś być na mnie zły to tym lepiej, bo to znaczy że nie piszę niczego co by Cię urażało.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 08:43:34 »
Inga

Dzięki, to dla mnie bardzo cenna wskazówka, bo myślę, że coś jest na rzeczy z tą skrytością tylko tego nie rozszyfrowałam jeszcze.:)

Ja też dokładnie tak odbieram Sylvię jak to opisałaś, tak, ze ufaj swojemu odbieraniu świata.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 08:35:00 »
Inga
 nIe mam pojęcia, dlaczego "powinienem być na Ciebie zły" :))
Chyba nikt nie powinien być na nikogo zły :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 08:13:57 »

Tylko mam pytanie.
Czy np. Sylwia "rzeczywiście" się tak przejawia?
Czy może ty ją tak odbierasz?

Tak. Ja ją tak odbieram.
A jak ona rzeczywiście się przejawia to ja nie wiem.
Może Ty mi powiesz?


 Po raz drugi odpowiadasz mi na pytania skierowane nie do Ciebie lecz do Leszka, a ja czuję że robię coś złego i zakazanego.
Myślę że to wynika z obowiązku strażnikowania mnie.
Zobacz że Leszek zupelnie inaczej do tego podchodzi, chociaż to on powinien być na mnie o to zły.
Ja piszę to co czuję i jak widzę i moje opinie są subiektywne ale za to szczere.
Budowanie na siłę pozytywnych obrazów innych, prowadzi tylko do zakłamywania siebie.
Myślę że Ty tak robisz - na siłę tworzysz sobie pozytywne obrazy innych i stąd jesteś taka zasadnicza i jakby ciężka, smutna. Bo sobie nie pozwalasz na luz.
Nie widzę innych takimi jacy rzeczywiście są i zdaję sobie z tego sprawę, co nie oznacza że nie mogę ich oceniać.
Każdy z nas ocenia innych i nie ma sensu udawać nawet przed sobą samym że jest inaczej.

Karina.
Żeby nie było niedomówień.
<Ja Cię odbieram> że się przejawiasz jako- jestem skryta