lukaszlm
Nie chodzi o zanegowanie.
Chodzi o to,że proces, który opisujesz, dotyczy niewielkiej grupy ludzi tuż przed oświeceniem
Jesli to przeczyta ktoś, komu się spieszy bądź pragnie iść na skróty, to odrzuci on całą drogą, którą powinien przejść i będzie bardzo zawiedziony, bo nic mu z tego nie wyjdzie. Stąd nie jestem zwolennikiem głoszenia takich poglądów. Nie dlatego, że są nieprawdziwe, tylko dlatego, ze są prawdziwe, ale w odniesieniu do bardzo małej ilości przypadków.
Jest to o tyle niebezpieczne, że są osoby, którym się wydaje, że mogą sobie wszystko kupic, ze wystarczy przejść przez jakieś inicjacje, oczyszczanie, wypalanie itd, a reszta powinna sama się dokonac. I tak np. facet, który ma cieżką nerwicę, nie bedzie pisał afirmacji, nie będzie używał środków ziołowych na uspokojenie, bo postanowił, że eksperci mu wszystko oczyszczą (karme, podlaczenia astralne, więzy z ludźmi itd.). I wszystko by było cudownie, gdyby nie fakt, że nie chce zmieniać intencji ani wobec siebie, ani wobec świata, więc czuje się cotraz gorzej. przecież narasta w nim coraz większy konflikt, który i tak już jest przyczyną nerwicy.
Po wydaniu kilku tysiecy zł na takie zabiegi, trafi wreszcie do psychiatry i stanie się kolejnym sceptykiem głoszącym, że to wszystko kit i sciema.
Niestety, zwykle to prowadzi do takiej sytuacji.