Dzięki Korneliax

Od tygodnia starałem sie znaleźć dwóm żółwiom nowy dom ponieważ właścicielka domu i jej mąż gdzie teraz pracuje spisali te zwierzęta na straty, w ogóle ich nie obchodziły, już ich nie karmili ani nie zaglądali do nich. Zdychały porzucone na zimnie na balkonie. Dzwoniłem do kilku zoo i sklepów zoologicznych oraz pytałem znajomych czy nie zechcieli by żółwi ponieważ właścicielka pozwoliła je zabrać jeśli chce. Niestety nikt ich niechciał, miałem się już poddać gdy siostra napisała mi żebym zadzwonił do terrarium w mieście i tak zrobiłem, zadzwoniłem i zapytałem czy je wezmą ale koleś mnie zbywał i powiedział żebym dzwonił na policje. Mimo to postanowiłem że zabiorę je dziś stamtąd i we wtorek pójdę z ojcem do tego terrarium i spróbujemy jeszcze raz, tym razem osobiście. Podczas rozmowy o żółwie z właścicielką gdy je zabierałem razem z akwarium, ta udawała że jej wstyd ale czułem że tylko udawała, mając mnie i te żółwie w głębokim poważaniu.
Przywiozłem te żółwie z ojcem do siostry do ciepłego mieszkania, umyłem im akwarium, poukładałem fajnie kamienie, nalałem ciepłej wody i wysypałem troche jedzenia. Jak już tylko postawiłem je w domu to zaczeły szaleć tak jakby z radości a tam były takie powolne pozbawione życia. Potem gdy jadłem to staneły razem obok siebie i sie na mnie patrzyły przeciągając po ściance akwarium łapkami

tak jakby w takim geście podziękowania mi :p tak to odczułem.
Ciesze sie że udało mi sie je wyciągnąć od tych ludzi i dać im szanse na lepszego właściciela. Ja z siostrą ich nie zatrzymamy, siostrze bardzo śmierdzą bo ma wyczulony węch ale też cieszy sie że udało sie je uratować.
Mam nadzieje że przyjmą je we wtorek w tym terrarium, w między czasie wystawie jeszcze ogłoszenie, być może ktoś będzie chciał je kupić, jesli nie to ostatnią opcją będzie zadzwonienie na policje. Wtedy powiem że je znalazłem i będą musieli je wziąć. Mam tylko nadzieje że nie trafią znów do takich ludzi jak przedtem.
Szkoda mi tych zwierząt, często ludzie kupują żółwie dla dzieci a potem im sie nudzą i niemają co z nimi zrobić. Tak było i w tym przypadku.
Moja siostra powiedziała koleżance że uratowałem żółwie a ta już pytała czy jej pies nie mógłby ze mną zostać i chodzić na spacer przez kilka dni.. lubie pomagać ale bez przesady, nie będę robił z chaty zoo, jeszcze koty mi chcieli dzisiaj wcisnąć.
kilka dni temu zobaczyłem ogłoszenie przy siłowni gdzie zapraszali na taniec który ma ponoć wesprzeć dzieci w Afryce. Nie wiem w jaki sposób mógłbym pomóc dzieciom w afryce jeśli sobie trochę potańczę ale to była dla mnie fajna inspiracja że poprzez robienie tego co sprawia mi radość moge pomagać też innym istotom, chętnie pójdę i skorzystam jeśli to komuś pomoże, sam przy tym korzystając bo lubie tańczyć
