Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642994 razy)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-15, 00:04:30 »
KorneliaX
Dzięki:) zakwasy mam już nieziemskie

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 20:14:39 »
Dzięki Korneliax :)

Od tygodnia starałem sie znaleźć dwóm żółwiom nowy dom ponieważ właścicielka domu i jej mąż gdzie teraz pracuje spisali te zwierzęta na straty, w ogóle ich nie obchodziły, już ich nie karmili ani nie zaglądali do nich. Zdychały porzucone na zimnie na balkonie. Dzwoniłem do kilku zoo i sklepów zoologicznych oraz pytałem znajomych czy nie zechcieli by żółwi ponieważ właścicielka pozwoliła je zabrać jeśli chce. Niestety nikt ich niechciał, miałem się już poddać gdy siostra napisała mi żebym zadzwonił do terrarium w mieście i tak zrobiłem, zadzwoniłem i zapytałem czy je wezmą ale koleś mnie zbywał i powiedział żebym dzwonił na policje. Mimo to postanowiłem że zabiorę je dziś stamtąd i we wtorek pójdę z ojcem do tego terrarium i spróbujemy jeszcze raz, tym razem osobiście. Podczas rozmowy o żółwie z właścicielką gdy je zabierałem razem z akwarium, ta udawała że jej wstyd ale czułem że tylko udawała, mając mnie i te żółwie w głębokim poważaniu.
Przywiozłem te żółwie z ojcem do siostry do ciepłego mieszkania, umyłem im akwarium, poukładałem fajnie kamienie, nalałem ciepłej wody i wysypałem troche jedzenia. Jak już tylko postawiłem je w domu to zaczeły szaleć tak jakby z radości a tam były takie powolne pozbawione życia. Potem gdy jadłem to staneły razem obok siebie i sie na mnie patrzyły przeciągając po ściance akwarium łapkami :) tak jakby w takim geście podziękowania mi :p tak to odczułem.
Ciesze sie że udało mi sie je wyciągnąć od tych ludzi i dać im szanse na lepszego właściciela. Ja z siostrą ich nie zatrzymamy, siostrze bardzo śmierdzą bo ma wyczulony węch ale też cieszy sie że udało sie je uratować.
Mam nadzieje że przyjmą je we wtorek w tym terrarium, w między czasie wystawie jeszcze ogłoszenie, być może ktoś będzie chciał je kupić, jesli nie to ostatnią opcją będzie zadzwonienie na policje. Wtedy powiem że je znalazłem i będą musieli je wziąć. Mam tylko nadzieje że nie trafią znów do takich ludzi jak przedtem.
Szkoda mi tych zwierząt, często ludzie kupują żółwie dla dzieci a potem im sie nudzą i niemają co z nimi zrobić. Tak było i w tym przypadku.
Moja siostra powiedziała koleżance że uratowałem żółwie a ta już pytała czy jej pies nie mógłby ze mną zostać i chodzić na spacer przez kilka dni.. lubie pomagać ale bez przesady, nie będę robił z chaty zoo, jeszcze koty mi chcieli dzisiaj wcisnąć.

kilka dni temu zobaczyłem ogłoszenie przy siłowni gdzie zapraszali na taniec który ma ponoć wesprzeć dzieci w Afryce. Nie wiem w jaki sposób mógłbym pomóc dzieciom w afryce jeśli sobie trochę potańczę ale to była dla mnie fajna inspiracja że poprzez robienie tego co sprawia mi radość moge pomagać też innym istotom, chętnie pójdę i skorzystam jeśli to komuś pomoże, sam przy tym korzystając bo lubie tańczyć :)
« Ostatnia zmiana: 2014-10-14, 20:17:26 wysłana przez Doktor-X »

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 17:39:03 »
To kawał drogi Sebastian :))) Szacun.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 14:40:12 »
Przebiegłem dzisiaj pierwszy raz w życiu dystans 22,7 km. Dzisiaj symbolicznie jestem w połowie drogi do realizacji mojego wielkiego marzenia - przebiegnięcia maratonu.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-06, 22:19:53 »
Doktor
Znam podobne gierki ;) Skończą się, jak będziesz widywać ojca na święta... Póki co gratulacje, że odzyskujesz coraz więcej własnej mocy :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-06, 21:04:14 »
Kochaj siebie

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-10-06, 20:53:24 »
Mam wrażenie jakby mie brakowało energii na czakrze serca :(

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-05, 17:50:21 »
Dlaczego wojownika i testowanie wytrzymałości? Im just gonna rock the wok :))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-05, 17:26:10 »
no to przygotuj się na przerabianie karmy wojownika i testowanie wytrzymałości

no i pisz, bo jestem ciekawa

Na zakończenie wątku o moim szukaniu nowej pracy , pochwale sie ze dzisiaj miałem dzień próbny i podpisałem kontrakt na pełen etat w wietnamskiej restauracji w sercu Kopenhagi. Nikt nie oczekiwał ode mnie niestworzonych rzeczy tutaj, i podpisali mi kontrakt z uśmiechem na twarzy. Mimo ze zarobie trochę mniej niż w lato, jestem zadowolony, bo miła ekipa, a dodatkowo w 5 dni, wysyłając łącznie ok. 10 aplikacji, znalazłem prace w najbardziej niekorzystnym do tego sezonie.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 17:06:57 »
Ciesze się ze coraz bardziej jestem sobą przy ojcu, że coraz mniej boje się przejawiać siebie tak jak lubię. Kiedyś za każdym razem gdy czytałem coś na komputerze lub grałem czy nawet pisałem coś innego niż lekcje bałem się że ojciec to zobaczy, że mu sie nie spodoba i będzie mnie atakować, krytykować lub próbować zawstydzać. Zauważam jak fajnie wchodzi do mojego życia więcej luzu, lęki się rozpuszczają a ja nie wstydzę i nie boje się już tak jak kiedyś przy ojcu mówić własnego zdania, być innym czyli wychodzić poza jego oczekiwania jaki mam być. To przekłada się również na to że mniej się przy nim jąkam gdy mówie, bo mniej się boje i przejmuje co on pomyśli. Czuje się większy i znika takie uniżenie i poczucie gorszości w jego obecności. Dziś zaobserwowałem jak moja siostra sama tłamsiła i usprawiedliwiała siebie przy nim dlaczego utrzymuje kontakt z malarzem którego mój ojciec nie za bardzo lubi (a nie lubi go bo jest zazdrosny że tamtemu lepiej idzie a jemu nie). Często wykorzystywał nas byśmy robili różne rzeczy, spełniali jego oczekiwania a on sam nawet palcem nie kiwnął. Bywało tez często tak że umawiał się ze mną że ja zrobie to a on tamto a od razu starał sie tak poprowadzić sytuacje żeby wszystko zwalić na mnie.
Ja już od dawna nie spełniam jego oczekiwań, nawet gdy się czasami boje, to wiem że jestem niewinny i staje po swojej stronie. Ojciec za to bardzo mnie nie lubi, często szydzi ze mnie za plecami i mówi przeróżne podłe i złośliwe rzeczy hehe tak jak dzisiaj, podobno wzioł moje wahadło i udawał kretyna machając nad głową. Już tylko to mu zostało bo wie że nie może mną już bezkarnie manipulować i na mnie wpłynąć. Jestem jeszcze na wpół uzależniony od niego finansowo ale wkrótce to sie zmieni i wierze że Bóg fajnie mi to ułoży i poukłada, jak zawsze zresztą ;)

Ostatnio była taka drobna sytuacja gdzie ja miałem napisać faktury a on iść po portfel do garażu który sam zapomniał wziąć. Ja napisałem faktury i walnąłem się na wyro a on wtedy żebym skoczył szybko do garażu, a ja mu mówię stanowczo że nie ma takiej możliwości, próbował mnie oczywiście przekonywać, na początku atakował i się bulwersował, potem jak zobaczył że to już na mnie nie działa zaczął brać mnie na litość że go nogi bolą że ma kości stare, gdy to mnie poskutkowało brał na poczucie winy :) że on zawsze pomagał swojemu ojcu itp. Stanowczo i sprawnie mu powiedziałem że nie ma szans bo nie tak się umawialiśmy poczym dał sobie spokój i poszedł sam strzelając focha a ja z poczuciem wygranej wyłożyłem sie na łóżku jak król
Bardzo mi się ostatnio zaczyna podobać nie wchodzenie w walke z tym człowiekiem. Jestem na ojca dość sporo uczulony i bardzo działa mi na nerwy ale potrafie już panować pomału nad swoimi emocjami, gdy widzi że ja nie reaguje na jego prowokacje to daje sobie spokój. Zauważam też że im mniej się przejmuje tym człowiekiem, im więcej sobie daje ciepłych uczuć tym więcej miejsca pojawia się na wybaczanie mu za jego podłości.


Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-04, 23:05:42 »
Na zakończenie wątku o moim szukaniu nowej pracy , pochwale sie ze dzisiaj miałem dzień próbny i podpisałem kontrakt na pełen etat w wietnamskiej restauracji w sercu Kopenhagi. Nikt nie oczekiwał ode mnie niestworzonych rzeczy tutaj, i podpisali mi kontrakt z uśmiechem na twarzy. Mimo ze zarobie trochę mniej niż w lato, jestem zadowolony, bo miła ekipa, a dodatkowo w 5 dni, wysyłając łącznie ok. 10 aplikacji, znalazłem prace w najbardziej niekorzystnym do tego sezonie.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-03, 20:43:14 »
Edyta
Właśnie skończyłem jeść zrobione przeze mnie sushi:) Reszte zostawiłem dla mojej współlokatorki. Pozdrawiam.

Jutro mam dzień próbny w innej restauracji, gdzie sezon zaczyna się właśnie zimą. Mam nadzieję że spotkam tam normalnych ludzi z którymi da się miło pracować.

Frisky
Tak, rozwój nigdy się nie kończy. We wrześniu po stracie pracy, zacząłem biegać i przebiegłem 103 km w ciągu całego miesiąca, tak dużo jak nigdy, pod koniec robiąc rekordowy dystans 15km. W październiku dalej chce biegać, ale moja dusza zaczęła się domagać innych wrażeń - zacząłem robić kurs dokształcający z higieny w kuchni... Robi się go w internecie, ale jest trochę wiedzy i cyferek do zapamiętania. Ostatni raz w ten sposób uczyłem sie czegoś kilka lat temu. Zdałem właśnie pierwszy moduł, po 3 godzinach siedzenia przed kompem. Bardzo mi się podoba to uczucie, ekspansja 3 oka :)
« Ostatnia zmiana: 2014-10-03, 20:47:11 wysłana przez Sebastian Osuch »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-03, 17:47:08 »
Doktor

tak :-)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-03, 17:32:42 »
a ja dużo czerpię z facebooka, spotykam tam ludzi, których akurat potrzebuję, sporo też wyszukuję
jestem zadowolona

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-03, 17:25:34 »
Ja miałem konto na fb od paru lat i niemiałem zdjęcia. Niedawno dodałem kilka co zwiększyło moją popularność.
Polubiłem też fajne inspirujące strony które co kilka godziń wstawiają jakieś mądre inspirujące cytaty ze zdjęciem. Fajne jest to że nie ma przypadków i często gdy coś mi wywala albo poprostu nie czuje sie najlepiej, wchodząc na fb na pierwszym miejscu widze cytat z ów stron który akurat pojawia się tak jakby specjalnie dla mnie idealnie wplasowując się w moją chwilową sytuacje inspirując mnie, motywując akurat w ten sposób w jaki potrzebuje w tej chwili.

P.S
Mariusz gyan to chyba byłeś ty :)
« Ostatnia zmiana: 2014-10-03, 17:31:01 wysłana przez Doktor-X »