Ania 82
a gdybys postarala sie spojrzec na nich tak po prostu, bez oceniania ich? Moze latwo mi to mowic bo moi rodzice oboje juz nie zyja...? Teraz najblizsza jest mi siostra mojej mamy, czyli moja ciocia - zdziwaczala, w wielu momentach meczaca, potrafiaca zranic, ale....ja to wszystko w niej akceptuje takim jakie jest. Patrze na nia i kocham ja wlasnie za te jej odchylki, ona ma swoj swiat i jest ok, ma do tego prawo, ja moge byc jedynie poblazliwa, rozmawiac z nia jej jezykiem, i w takich momentach, kiedy sie naginam, czuje jak bardzo jest mi bliska, a to naginanie nie odczuwam jako poswiecenia, bo to sie dzieje samo z siebie, naturalnie, wysylam jej harmonie, telepatycznie, usmiecham sie w duchu kiedy mowi cos z czym sie nie zgadzam...A kiedy sie rozstajemy, ona pozostaje szczesliwa, a ja jestem....cudownie spokojna.