Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646870 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-29, 15:37:36 »
a ja chciałam wyznać, że wróciłam z domu rodzicow już do swego bezpiecznego azylu i jest mi troche smutno. Smutno, bo wiem, ze rodzice pozostana jacy sa i beda coraz bardziej zatracać się w swoim autyzmie. Jestem tez zla na siebie, ze nie umiem zachowac cierpliwości gdy gadaja bzdury az uszy wiedna(ojciec) lub gdy sa obojetni, wyalienowani i lekko opryskliwi (matka). wiem, ze nie da sie z nimi normalnie rozmawiac i ze powinnam puszczac mimo uszu co tam sobie powiedzą, bo chyba mam juz wystarczajaco swiadomosci i spokoju, ale jednak jeszcze odzywa sie jakies przyzwyczajenie zeby podnosic glos i gadac im na przeciw, co spotyka sie z niezrozumieniem (które własciwie rozumiem, bo na ich miejscu tez bym to tak odczuwala) lub gadaniem, ze boja sie mi cokolwiek juz mowic i zastanawiam sie czy naprawde jestem az takim niewdziewcznym potworem. Mam tez poczucie winy, ze tyle na nich gadam, a oni daja mi tyle pieniedzy i rzeczy i to lekką ręką, ledwo sie doczołgalam z pociągu. nie moge ich przez to skreślić, bo moze nie sa tacy źli skoro są chojni. a ja tak na nich gadam. nie rozumiem tego.
Ale gdy przyjezdzam po 4 miesiacach na urlop swiateczny naprawde mam jakieś naiwne, dzieciece zyczenia, ze moze będzie w koncu spokojnie, normalnie a oni bedą troche normalniejsi. a moze we wszystkich rodzinach tak jest, a ja jestem za bardzo roszczeniowa i pyskata?
Mama nie chce sie odchudzac, olała wigilie i pojechala od babci do domuu juz o 15, ignorujac ze ja przyjezdzam na wigilie. bo niby ja bola nogi i nie ma potem autobusu, a w rzeczywistości jest juz tak wyalienowana, ze nie chce jej się z nami siedzieć.. Nogi bolą bo jest gruba, lekarze kazali jej kategorycznie sie odchudzic, bo inaczej pojda jej stawy, a ona ze nie bedzie jadla liścia sałaty. A ta gada, ze ma raka kości i ze nie doczeka nastepnej wigilii. Ech, juz mi sie nawet nie chce pisac o tym, bo tych wszystkich objawów nienormalności jest u nas pelno na kazdym kroku i wydaja mi sie normalne.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-29, 15:01:09 »
Lucjan co do żebraka - ja kiedyś na parkingu podziemnym pod tesco spotkałem żebraka który prosił mnie żebym mu kupił coś do jedzenia. Kupiłem mu 2 bułki i wędlinę patrzę a on idzie z tym za róg. Zerkam za róg a tam kilkanaście siatek -zakupy na cały tydzień ;)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-29, 10:40:31 »
Na ogół prawie wszystkie moje podróże PKP są udane, często zdążaliśmy na pociąg kilka sekund przed odjazdem, a było to w różnych górskich wioskach, gdzie następny pociąg byłby dopiero wieczorem lub następnego dnia. Jakoś tak towarzyszy nam dużo szczęścia w komunikacji. Z reguły też cały przedział mamy tylko dla siebie - nawet jeśli pociąg jest przepełniony. Nie, żebyśmy firanki zasłaniali :) Bardzo rzadko bywa tak, że trzeba stać w pociągu(raz w majówkę się chyba zdarzyło w pociągu do Kielc). Kiedy indziej zdarzyło się, że w pociągu byli kibice i gdy pociąg stał, krzyczeli że wagon zostanie spalony. Byliśmy w innym przedziale ale wszystko słyszeliśmy. Na szczęście byli mocni tylko w gębie :)
No i kiedyś pociąg do Warszawy spóźnił się 3 godziny... Wówczas jechałem do siedziby głównej PTTK po odbiór nagrody w konkursie fotograficznym i znowu cud - zdążyliśmy na uroczystość na styk!
Opiekunowie Duchowi zawsze czuwają :)

A jeszcze jedna sytuacja mi się wspomniała... Siedzimy w kilka osób w przedziale, sami młodzi ludzie. Nagle przychodzi żebrak i prosi o jedzenie. Czasem daję ale tylko w zgodzie z intuicją, tym razem nie chciałem niczego dać, jedzenie było dla nas na wyprawę. Jednak jakiś student, dał drożdżówkę żebrakowi. Ten ją zabrał i po chwili do tego studenta rzekł, że chce od niego jeszcze batonik, bo samą drożdżówką się przecież nie naje. Student odparł, że on też coś musi mieć dla siebie ale żebrak swoje i tak przez 20 minut biadolił, że się nie na je, że chce więcej. Po prostu szczyt bezczelności - no bo jak mógł nie dać żebrakowi? :D
« Ostatnia zmiana: 2011-12-29, 10:46:03 wysłana przez Lucjan »

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2011-12-28, 20:55:48 »
    "Nie zrozum mnie źle-nie mam nic przeciwko Bogu-ja tylko nie lubię niektórych członków jego fanclubu :-P... "

Zasłyszane stwierdzenie,które nie daje mi jakoś tak od paru godzin spokoju...

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-28, 20:40:21 »
Z pkp ja raz miałem tak: Jechałem z Katowic do Kołobrzegu i w Szczecinie była godzina postoju, żeby przepuścić pociąg który jechał z Krakowa przez Katowice i wyjechał planowo z Katowic godzinę później od tego w którym ja jechałem ;))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-28, 15:54:16 »
Czuję się zamęczony (nieomalże) atrakcjami, jakie fundują przewoźnicy transportu publicznego.
Od wczoraj zażyłem atrakcji co niemiara.
Najpierw okazało się, że nie dostane biletu a pociag nocny, ktorym chcialem jechac. Bo już wyjechał ze stacji początkowej i nie da się sprawdzić wolnych miejsc.
Postanowiłem więc jechać porannym, o 4:30. Sprawdziłem rozkład jazdy i okazało się, że takiego pociągu już nie ma (wprowadzony został 11 grudia). Jest za to o 4:55. Tylko nie ma skomunikowania w strone Elblaga. Zadzwoniłem na informację ogolnopolską i tam się dowiedziałem, że z Malborka pojedzie pociąg do Elbląga, ale nie po 11:00 (gdy dojadę), tylko po 19:00. Całe szczęście, że otwarłem rozkład jazdy jeszcze po 3 godzinach. Okazało sie, że jednak pociągi jada częściiej. No to zdecydowałem się jechać rano. i.... kolejna niespodzianka. Schodzę do metra, a tam drzwi zamknięte i wisi rozkład jazdy. Pierwszy skład odjeżdża o 5:04. Autobus nocny właśnie odjechał, więc została mi taksówka. Dojechałem na czas, żeby się dowiedzieć, iż mój pociąg jest opóźniony pół godziny :))) I nie wiadomo, czy w nim będą miejsca?
Okzazało się, że jednak były. Miałem cały przedział tylko dla siebie :)))
Wreszcie dotarłem do Malborka i nawet zdążyłem na wcześniejszą przesiadkę, która w ogóle nie była przewidziana w rozkładzie jazdy.
Od 11 grudnia podrózujemy z przygodami, jakie wcześniej były niemozliwe! :))).
« Ostatnia zmiana: 2011-12-28, 15:56:50 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-28, 13:24:18 »
Ach Ludki Kochane - jak fajnie, że jesteście i że mogę sobie z Wami tutaj pogadać na tyle ciekawych tematów! Dziekuję Wam!

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-26, 11:50:10 »
Co racja, to racja :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2011-12-25, 23:47:31 »
Hehe, jak mówił J. Tischner "góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święto prowda, Tyż prowda i Gówno prowda." ;)

Niby tak, ale dla każdego na danym poziomie świadomości jego "prawda" jest najprawdziwsza.
Bo gdy murzyn mieszkający w państwie "trzeciego świata" powie, że ten świat go ogranicza, to trudno będzie się z nim nie zgodzić, choć z wyższego poziomu świadomości wygląda to zupełnie inaczej. Oświecony nie przyjdzie do niego i nie będzie go nauczał, że to co widzi jest iluzją, bo murzyn puknął by się tylko w głowę i ominął dziada ;). A więc murzyn ma swoją prawdę (rację), a oświecony swoją.
Dlatego bliskie jest mi to, co napisała BlackRose. Myślę podobnie :)

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-25, 22:28:20 »
Black Rose
,,To co mówią, to co czują jest dla nich prawdziwe i wynika z doświadczenia".
Tylko, że najczęściej to nie jest doświadczenie TEGO CO JEST a tylko doświadczenie poprzez filtry własnego umysłu. Sam mam filtrów sporo.

,,Dlatego każdy ma rację tak naprawdę, bo realizuje to w co wierzy, czego się nauczył lub doświadczył i nie jest z tego powodu zły, co najwyżej poszkodowany".
No własnie nie ma racji TAK NAPRAWDĘ tylko ma rację jednie w obrębie przyjętego przez siebie zbioru wartości. TAK NAPRAWDĘ to się ma rację (chyba) już po oświeceniu.

Twoje przemyślenia są inspirujące dla mnie. Pobudzasz moje szare komórki do myślenia :-)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-25, 21:46:55 »
Też kiedyś o tym myślałem:) Dlatego nie ma co się przejmować racjami innych, a szukać tych których racja jest podobna do mojej racji;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-25, 20:40:03 »
Ja dzisiaj zrozumiałam, że wszyscy mają rację z własnego poziomu świadomości i postrzegania. To co mówią, to co czują jest dla nich prawdziwe i wynika z doświadczenia. Nie potrafią inaczej, nie wykraczają poza bolesne granice. Dlatego każdy ma rację tak naprawdę, bo realizuje to w co wierzy, czego się nauczył lub doświadczył i nie jest z tego powodu zły, co najwyżej poszkodowany.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-25, 20:14:01 »
Jestem totalnie rozklejony i wychodzę z klatki w której tkwiłem tak długo. Popłakałem się rano jak zobaczyłem że trzęsę się ze strachu, potem popłakałem się jak wszedłem do domu rodzinnego i przywitałem moją mamę, ona mnie głaskała i dała mi tyle miłości. Teraz widzę że mama zawsze dobrze mi życzyła tylko jako dziecko byłem całkiem zamknięty na miłość i ona nie mogła mi na siłę pomóc. Kilka godzin później popłakałem się znowu jak szliśmy z psem na spacer i mama poprawiła mi kaptur, a potem ryczałem na całego jak wracałem samochodem do domu i usłyszałem piosenkę "Inny Świat" Antoniny Krzysztoń. Zauważyłem że siedzi we mnie silne poczucie winy że tak mam, przed mamą się nie wstydziłem ale nie chciałem się w takim stanie pokazywać na oczy mojej kuzynce, mimo że powiedziała mi że to rozumie i ją to nie dziwi bo ma znajomego który jest ambasadorem w jakimś kraju i że czasem normalnie można z nim rozmawiać a czasem jest w totalnej rozsypce, płacze i jeździ do lasu krzyczeć.

Edit: a teraz chce mi się płakać chyba z radości jak przeczytałem swojego posta :)))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-12-25, 19:07:50 »
Witek, włącz gg :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-25, 19:02:22 »
Święta, święta:) Wróciłem ze świąt z torbą podróżną, a połowa jej została zapełniona jedzeniem. Jak wracałem do domu z dworca to co 100 m musiałem sobie robić przerwę bo mi ręce odpadały:)) A ja i tak już się nie mieszczę w żadne spodnie ostatnimi miesiącami.