Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646773 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-25, 15:35:53 »
Wg mnie, jak już uzdrowi się to co najgrubsze , najgorsze w nas samych - a chcemy stworzyć związek partnerki - to warto się na to otworzyć;
W takim związku nie trzeba mieć dzieci, można ich z założenia, świadomie, nie mieć (jako że antykoncepcja bywa zwodliwa - to stosując sterylizację, wazektomię). A jednocześnie przy drugim człowieku, tez już w dużej mierze uzdrowionym i pracującym nad sobą, samoświadomym siebie - co nie znaczy, ze bez żadnych wywałek;)  - dużo łatwiej, przyjemniej się żyje razem, łatwiej i skuteczniej uzdrawia, szczególnie gdy jest otwarcie na wzajemną czułość, bliskość, mądre wsparcie, przestrzeń i mądry (nie na siłę, nie nerwowy) dystans, do siebie i do partnera (naszych emocji).

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-25, 15:29:11 »
Tak Dariusz masz rację. Rok to podałam przykładowo.

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-25, 14:55:40 »
BlackRose
,,... osoby mądre i szczere ze sobą nie decydują się na rodziny/posiadanie dzieci, gdy po ciężkim własnym dzieciństwie nie przeszły gruntownej psychoterapii. Po prostu kompletnie tego nie polecam. Lepiej wszystko uporządkować i nie zakrywać zdeptanej duszy sztucznym kreowaniem rodziny czy szczęścia na pokaz. Czasem warto przeczekać w samotności, pouzdrawiać - głęboko przemyśleć to co było. Rok później czy wcześniej to nic w porównaniu do możliwości całego straconego życia - gdy powieli się syf z domu. Nigdy nie jest na nic za późno. Warto pracować nad sobą, nawet dla krótkiego czasu doświadczania szczęścia i szacunku."

Zgadzam się z powyższym.
Choć jeśli chodzi o ramy czasowe dla kreowania tzw. rodziny to daję sobie dużo więcej czasu niż przysłowiowy rok w te czy we wte. Albo i wcale. Dla mnie własne własne dzieci to odbicie pracy ze swoim własnym, wewnętrznym dzieckiem. O ileż taniej i prościej pracować samemu ze sobą, poza tym sam dla siebie wciąż jestem w wielu miejscach zagadką. 

No tylko czasem bliskości bratniej duszy i bratniego ciała brak...


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-25, 14:24:33 »
To już ostatnie takie święta u mnie. Uczę się szanować siebie i patrzeć trzeźwo poza wzorce. Uwalniam od miesięcy poczucie winy. Praca nad sobą baaardzo się opłaca. Wiem, że będzie dobrze, tylko trzeba wytrwale uzdrawiać.

Mam taki wniosek po świętach - osoby mądre i szczere ze sobą nie decydują się na rodziny/posiadanie dzieci, gdy po ciężkim własnym dzieciństwie nie przeszły gruntownej psychoterapii. Po prostu kompletnie tego nie polecam. Lepiej wszystko uporządkować i nie zakrywać zdeptanej duszy sztucznym kreowaniem rodziny czy szczęścia na pokaz. Czasem warto przeczekać w samotności, pouzdrawiać - głęboko przemyśleć to co było. Rok później czy wcześniej to nic w porównaniu do możliwości całego straconego życia - gdy powieli się syf z domu. Nigdy nie jest na nic za późno. Warto pracować nad sobą, nawet dla krótkiego czasu doświadczania szczęścia i szacunku.

Sebastian,
grunt, że wyrażasz to co czujesz. to jest właściwe. Ludzie, którzy czują nienawiść, rozpacz, nie zgadzają się z czymś a na świętach odstawiają szopę - buziaczki, życzenia - są sztuczni, są schizofreniczni, ponieważ tak naprawdę praktykują oddzielenie od siebie. Z toksycznych rodzin najgorsze jest poczucie winy i wkodowane przekonanie, że to coś ze mną jest nie tak. To fatalny syf, który rujnuje samoocenę. Jesteś właśnie normalny w momencie gdy krzyczysz czując złość, gdy płaczesz czując żal. Czasem rodziny przez to się rozpadają, jednak Nie wyssałeś sobie z palca rozpaczy, myśli na temat ojca, zachowania w Twojej rodzinie. Większość rodzin szuka sobie kozła ofiarnego, dominuje w nich wstyd i życie "tajemnicami" rodzinnymi.

Wszyscy członkowie rodziny dążą do równowagi. Nawet gdy jest to patologiczna równowaga. Muszą się uzupełniać. Próbujesz rozbijać bardzo ciężkie rzeczy, do których wszyscy są w jakiś sposób przywiązani. Bo nauczyli się właśnie tak funkcjonować, a inny sposób wiązałby się z odkryciem czegoś nieciekawego i bolesnego dla nich. To wartościowe, że masz odwagę ruszać tak trudne tematy.

Cieszę się, że macie fajne święta, to inspiruje, aby też takie stworzyć w przyszłości.


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-25, 13:23:49 »
Wczoraj była mama u mnie, pogadałem z nią, pierwszy raz przyznała że mój ojciec mnie gnębi. Wcześniej całe życie jak poruszałem ten temat to było milczenie i mówienie że ojciec mnie kocha. Dlatego cały czas tłumiłem w sobie bo uważałem że coś ze mną jest nie tak. Ulżyło mi po tym ale od wczoraj cały czas się trzęsę i wyglądam jak paranoik. Potrzebuję tygodnia w izolatce!!!

Naprawdę chciałbym sobie pomóc ;(((((((((((((((((((((((((((((((((( chcę być normalnym człowiekiem

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-25, 13:06:44 »
Ja tez zadziwiająco dobrze spędziłam Wigilię :)  Prócz dwóch małych zgrzytów, było fajnie. Zgrzyty były od osób, od których obawiałam się, ze mogą być ;-)

Całe szczęście, mimo ze trochę ciśnienie mi wtedy podskoczyło, nie dałam się sprowokować i szybko wrócił mi spokój :)))

Za to super życzenia dostałam od Mamy, naprawdę na poziomie a nawet wyżej :)) bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło :-))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-25, 12:51:27 »
Chryste, nie możesz spędzać świąt z innymi osobami? :p porąbane!

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-25, 12:23:27 »
BlackRose

Chore:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-25, 12:05:23 »
Wszyscy mi życzą, na te święta, aby życie mnie kopnęło tak, abym się nie pozbierała i żeby zniknęła moja pycha. Abym upadła życiowo i poznała jego wartość. Chore?



Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-25, 12:00:39 »
Coraz bardziej mi się podoba poznawanie bardzo harmonijnych ze mną istotek, połówek i połówkopodobnych.  Uczą mnie swoją obecnością kim jestem, jaka jestem, odnajduję siebie, przypominam sobie jaka jestem, co jest moje prawdziwe. Uczę się też akceptować siebie prawdziwą, ale też te istoty i ich wolną wolę. Dużo pokazują:-)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-25, 11:55:25 »
Fajne te święta, bardzo lubię, miło spędzone i w gronie rodzinnym:)))
Fajna atmosfera, dużo śmiechu, prezenty, dobre jedzonko. Milutko, a zostały jeszcze 2 dni:-)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-24, 21:09:08 »
Uff :)

Swieta, i po swietach. Cos sie  ostro pouzdrawialo, bo jednak bylo spokojnie. Zanim sie tam zjawilem, to zdolali sie zmeczyc nerwowka i bylo cicho. Tak w swoim wnetrzu, nie interesuja mnie za bardzo, i co by nie wyczyniali, to rozumiem ze to ewna forma glupoty i tyle.  Na koniec jadlo zapakowane w 2 torby, do domu, rybki dla kociakow, i w domciu ;)
A flacha byla, nawet mnie to nie ruszylo. Kilonka sobie wypil, a kobiety winko. Walilo to wino, jak ocet ;p

Sebastian:
Dobrze ze olales przymus. Lepsze wlasne towarzystwo, swoja pomyslowosc, zabawa, ciekawe zajecie, niz przymus siedzenia w wiezieniu emocjonalnym astralu rodziny, gdy ciagnie nas ku harmonii, a nie potyczkach o cokolwiek.
Naprawde jestes fajny chlopak ;))


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-24, 20:03:26 »
:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-24, 19:21:11 »
Mój ojciec też otwierał flachę i również mnie to nie fascynowało. Super, że jesteś nastawiony na towarzystwo, które życzy Ci jak najlepiej. Czuję, że intensywnie uczysz się działać w zgodzie ze sobą,a z uparciuchami czasem nie da się inaczej i warto wybuchnąć dla swojego dobra ;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-24, 19:20:10 »
Tłumaczenie się, zawsze myślałem że jest pomocne, a tak naprawdę zabierało mi siłę i stawiało w gorszej pozycji. Wolę być okopany w sobie i się nie tłumaczyć. Tylko wtedy najczęściej lecą obelgi w moją stronę, że JA robię problem.