Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646760 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-23, 10:42:31 »
Clint

;) U mnie było czytanie książek Sai Baby:P I przy okazji świąt rodzinne dyskusje na tematy religijno- duchowe pt. jedni drugich próbują przekonywać( w rodzinie) co jest lepsze: katolicy, jehowi, czy reikarnacja i Sai Baba:P
Oczywiście bez alkoholu w święta by się nie obyło.
Nie ma to jak duchowo- alkoholowy klimat i przytomność duchowa:P
U mnie w bliskiej rodzinie nie ma ludzi, w dalszej nie nie jestem  do końca pewna, ale jest babcia smok. Smoki są fajowe, jakoś mi do nich nie wywala.  Takie zupełnie inne, nie walczą tak jak anioły między sobą. Babcia smok mnie wychowywała we wczesnym dzieciństwie. Całe dnie na łonie natury, dobre jedzonko, jarmarki, czytanie bajek:-) Dużo miłości i akceptacji. Potem w policealnej szkole przykleiła się do mnie smoczyca i się zaprzyjaźniłyśmy na długie kilka lat, dużo życzliwości i fajnych rzeczy od niej dostałam:) Choć drogi mamy inne.

Taka mnie refleksja świąteczna naszła;)
« Ostatnia zmiana: 2011-12-23, 10:50:01 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-23, 10:27:51 »
Ja zawsze miałem to szczęście że u mnie w rodzinie to głównie są "wierzący niepraktykujący" więc żadnego czytania biblii i innych szopek nie było - jedynie wspólne żarcie, dzielenie się opłatkiem i prezentami. Zamiast świątecznego karpia mieliśmy zawsze świątecznego fileta, od kilku lat popijanego świąteczną pepsi. :D Alkoholu nigdy nie było, choć mogło się u dziadków po kieliszku zdarzyć - daleko jednak temu było do jakiegoś pijaństwa. Grono rodzinne też nigdy nie było duże, bo w najlepszym razie spotykałem dziadków i rodzeństwo rodziców - dalszej rodziny nigdy nie było.

Jedyne co mnie dobija to dzielenie się opłatkiem, które jest aktem tak sztucznym że aż boli.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-23, 09:56:29 »
Mnie denerwuje sztuczność, poza tym wszystko co zalatuje katolicyzmem. Szczególnie że zawsze musiałam czytac fragment ewangelii nie mogąc się zbuntować.
Nie mam motywacji na święta, nie chce mi się ubierać choinki, sama wigilia to takie zło koniecznie, nikt nawet nie pomyśli że nie jem mięsa i znoszą wszystkie dania które mi nie pasują. Na drugi dzień zawsze wódka stała. Teraz już nie ma dziadka i ojca, ale niechęć wciąż tak.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-12-23, 09:02:40 »
U mnie od lat święta wyglądają tak, że idziemy do moich rodziców na wigilijną kolację, potem co najwyżej godzinka gadania o pierdołach i powrót do siebie i 2 dni błogiego leniuchowania.
Kilka lat temu spędziłam całe te święta u teściów. Mocno je odchorowałam, moje relacje zwłaszcza z teściową od tego momentu zaczęły się psuć. I z ulubionej synowej, spadłam do roli tej złej :D
A wszystko dlatego, że pozwoliłam sobie się zbuntować, postawić się jej i okazać swoje emocje.
A teraz jestem very happy, bo teściową widzę max 2 razy w roku i tak jest dobrze ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-23, 07:48:05 »
Przyjęło się uważać, że te święta mają być rodzinne że rodzina ma się spotkać, odnowić.... zależności itd.
Póki jeszcze żyła babcia, solidnie wychowana w klasztorze, to cała rodzina zbierała się u nas, w Katowicach. Ale potem nastąpilo rozluźnienie. Nie chciało się porzyjeżdżać ciotce ze Szczecina, a następnie nawet wujkowi z Katowic. :))
Mnie te dni zawsze męczyły - zabieganie i niepokój krewnych, dziadowski program w TV, zimno na dworze. Jedyne, co mi się podobało, to prezenty, bo nawet żreć mi się specjalnie nie chciało (a trzeba było, bo babcia się urobiła!).
Teraz wolę spędzić święta w gronie miłych, sympatycznych znajomych przy okazji zwiedzając to i owo.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-23, 03:01:33 »
Też nie przepadam za świętami w moim domu. A może być inaczej. Znajoma mi opowiedziała że u niej święta wyglądają tak - każdy robi co na ochotę, jedni oglądają telewizję, inni śpiewają, tańczą, inni głupieją, każdy sie obżera, jest klimat totalnego luzu i harmonijne połączenie wszystkich ludzi którzy robią to na co mają ochotę bez żadnych presji. Poczułem to energetycznie jak to mi mówiła i jest to sama frajda. Można? Można :)) Inspiruję się tym.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-22, 19:33:28 »
Też tak robię, ale zawsze atmosfera jest nie taka różowa. Trochę ponarzekałam bo mam emocje. Chciałabym w pełni móc decydowac o sobie bez poczucia winy. :)

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-22, 19:31:16 »
Witek

Genialne ; )))) Ale się uśmiałam!
No cóż - jest w tym tym mądrość : )

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-22, 19:23:26 »
Ja mam zasadę - przyjeżdżam się najeść, dostać prezenty, czasem kasę i wyjechać gdy mam ochotę:) Jak ktoś ma ochotę gotować i dawać coś, to ja mam ochotę zjeść i dostać :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-22, 19:17:43 »
Najgorzej poradzić sobie z presją i po prostu uciec, ale to nie wypada od rodziny, zostawiać ich na święta. Myślę sobie, to tylko kilka dni, po co ta choinka, po co ten cały szajs i sprzątanie po gotowaniu. Fajny temat do uzdrawiania, ten brak motywacji jaki wychodził mi przy swiętach rodzinnych, najczęściej przy wódce którą stawiał ojciec i dziadek

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-22, 19:15:36 »
Przed swiętami wychodzą mi emocje. takie jakie mogą czuć dzieci z rozbitych rodzin. To takie sztuczne, nie lubię tych przygotowań. Wiem że ojciec siedzi gdzieś totalnie samotny. Od razu wpadłam w nieprzytomność na myśl czytania biblii, całej tej sztucznej otoczki a potem powrót do rzeczywistości pełnej szantaży i presji.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-22, 18:39:59 »
a ja chciałam wyznać, ze moje blizny jak były tak są i nie widzę za bardzo różnicy.  ktoś by mi nie powróżył w jakim czasie coś się chociaż trochę zregeneruje? czuje sie brzydka

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-22, 14:18:44 »
To po drodze możecie zahaczyć i o moje mieszkanie.;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-22, 12:43:55 »
Porządki w mieszkaniu lubię, także chętnie pomogę ; )

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-22, 12:29:07 »
No cóż, w takim razie biorę odkurzacz, i robię dalej porządki w moim życiu :)