Grażynka, dziękuję
I cieszę się, że tak dobrze Ci poszło

Hydrozagadka - dlatego też. Ale też zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę mogę liczyć tylko na siebie. I to w szerszym kontekście, nie chodzi tylko o Marka.
Tzn. zauważyłam, że prawie każdy ma jakąś grupę, do której pasuje, jakiś autorytet (w szerokim tego słowa znaczenia, bo to nie musi być konkretna osoba, ale np. idea), któremu ufa bezgranicznie, a ja nie. Tzn. są pewne osoby, z których zdaniem szczególnie się liczę (zwłaszcza w dziedzinach, na których się znają), ale nic ponadto.
Chyba mnie jakaś tęsknota złapała za stanem, w którym jakaś zewnętrzna mądrość poprowadzi mnie po zawiłych ścieżkach tego świata
No ale to było tylko chwilowe. Gorzej z tą grupą - tu widzę jakiś tam problem, bo faktycznie czuję, że nigdzie nie pasuję. Nigdy nigdzie nie pasowałam i nadal nie pasuję. Nie żeby mnie to jakoś szczególnie martwiło (a zazwyczaj nawet wręcz przeciwnie), ale jak już wyszło, to chyba pora to rozkminić
