Olga
Clint ma rację, to sedno:) Uwolnienie od poczucia uzależnienia. Świadomością.
Tak będę jeździć autem:P Ja akurat nie lubiłam nigdy całej motoryzacji, i zawsze uważałam, że prędzej konno bym jeździła niż samochodem;)
Kiedyś syn chciał się bawić, a mnie to wogóle nie intenresowało, i wymyśliłam, ze bawimy się w takim razie, że ja jestem kupującym( nie cierpię zabaw w odgrywanie rol, robiłam to jako dziecko baardzo długo, potem grałam w RPG ok 8 lat i starczy), polegało to na tym, że kupowałam co tylko chciałam, wymyśliłam sobie, że to ćwiczenie będzie dla mnie, na głos wypowiadać co bym chciała materialnie wogóle mieć. No i wymieniałam masę rzeczy, wyobrażając sobie, że wygrałam w lotto;)
Jedyne co mnie podkręciło to własne auto i prawko, autentyczną radość z możliwości jakie daje i pozytywnych dla mnie zmian:)
To był taki zalążek, który mocno chwycił, to było jakiś czas temu, a teraz ostatnio, wszechświat mnie zachęcił, nagle do pracy przyszedł pan robić ogłoszenia i ulotki, a potem okazało się że to koło mnie, ja kończę praktyki, a tu zaczyna się kurs, jeszcze duzo innych rzeczy sprzyjało, ja nabrałam ochoty i tak zupełnie nagle wylądowałam w tej szkole, na razie jestem bardzo zadowolona:) Nawet mnie to interesuje i szybko łapię o co chodzi:) Na razie teoria, ale myślałam, że to będzie najbardziej mnie w sumie nudzić.
No i ostatnio Dancehallę;) I bardzo fajnie, hip hop jest za ciężki i męski dla mnie, a to jest takie coś co mam w sobie, jak sobie pomyślę, to kiedys na imprezach podobnie się ruszałam sama z siebie;) Może jakieś wcielenie kobiece na jamajce;)?
Dancehall taki troche pierwotny taniec, seksowny, no i dużo wyzwolenia seksualnego w ruchach ciała. Fajna sprawa, choć czasem mi wywala trochę. NO i muzyka jest lżejsza, bardziej niewinna i radosna niż w przypadku hip hopu:)