Sebastian
Ja uwazam, ze po pewnym bolesnym momencie przejdzie Ci ta milosc.Kiedys zakochalam sie w Robercie z Warszawy przez internet.Tak mocno, ze myslalam, ze umre

Poczatek byl super, zaangazowalam sie - on zerwal znajomosc.To bylo jak cios w serce- snilam i marzylam o nim- choc mialam tylko jego 2 zdiecia. Idiotyczniej juz nie mozna - co nie?
Ale ja bylam gotowa jechac i szukac go w tej W-wie.Czego nie wymyslalam- ciagle non-stop o nim myslalami sadzilam, ze go kocham. Teraz wiem- musiala byc to jakas karmiczna manipulacja miedzy nami, ktora ozyla na skutek nawiazania z nim kontaktu. Przetrwalam ten czas i znalazlam milosc mojezo zycia- choc bylam pewna- ze cos takiego nie istnieje i napewno mi sie nie przydarzy.
Po czasie wiem, ze nawet taka osoba jak ja moze ulec manipulacji miloscia i dlatego nie potepiam tracenia przez innych glowy dla milosci. Obojetnie w jakich okolicznosciach.Wole na trzezwo i przytomnie kochac kogos- z kim w obecnosci nie scina mnie z nog ( bo tak tez bywalo).
Wlasciwie, dzieki temu portalowi i madrosci wielu ludzi moge sobie ten moj przypadek milosny wytlumaczyc

Inny znajomy Olaf (pisalam o nim wczesniej)- czuje sie we mnie zakochany na zaboj. Po rozmowie z nim w piatek- czuje sie jak pijana- ciagle kreci mi sie w glowie i mam zawroty na maxa. Nie sadze, aby to byl przypadek.Rozmawialam z nim i mysle, ze sie mnie trzyma kurczowo. Albo to jeszcze inna przyczyna.Probuje sie jakos trzymac ale ciezko jest.Nie wiem jak mam sobie pomoc?!
Moze jakies seansy narkotyczne w mojej glowie ....sama nie wiem ...macie jakies pomysly jak sie z tym uporac?