Inga-jak sie czujesz po powrocie, było znośnie, ok Napisz proszę?
Cieszę się że koncert był udany i że miałaś takie wspaniałe przeżycia.
Jesteś prawdziwą fanką:). Jeżeli potrafiłaś tak intensywnie czuć przyjemność i miałaś takie uczucia jak w dzieciństwie, to chyba nie jest najgorzej z Twoimi uczuciami.
Ja po powrocie z gniazda magów jestem zadowolona, bo się okazało że przez rok dużo się zmieniłam i tam dzięki temu dużo lepiej sobie radziłam. Najbardziej bałam się klątw mamy. Ale już w autobusie, gdy tam jechałam, zobaczyłam że ja dla mamy przestałam być obiektem na który rzuca się klątwy, bo dla mamy stałam się głądką, jasną powierzchnią do której klątwy się nie przyczepiają.
Oprócz tego między mną a mamą zaszło coś równie ważnego.
W niemowlectwie powinien zajść proces rozdzielenie między matką i dzieckiem, co w moim przypadku nie zaszło. Do tej pory emocjonalnie z mamą stanowiłam jedność. Wreszcie się z nią rozdzieliłam i jesteśmy odrębnymi osobami. Dzięki temu że była pomiedzy nami granica, widziałam ją zupełnie inaczej niż do tej pory i nie czułam jej emocji. Zobaczyłam mamę jako samotnego maga, który jedynie pragnie zajmować się swoją pracą, a mnie do niczego nie potrzebuje. Skonczyło się moje poczucie winy wobec niej. Mam dużo więcej wolnośći bo nie żyję jej życiem i nie czuję się za nią odpowiedzialna.
Ojciec przestal mnie nienawidzić i krytykować i nawet udało mu się mnie pochwalić, co zdarzyło się po raz pierwszy w zyciu. A gdy się na mnie zezłościł, to się nie przestraszyłam, co wydaje się wręcz niemożliwe. Z mojej strony widzę że przestałam go prowokować, bo moja nienawiść do niego mocno się zmniejszyła.
Siostra nadal mnie atakowała i była na mnie obrażóna nie wiadomo za co.. Ale ja dzięki temu że stosowałam metodę przyjmowania swoich emocji, wykorzystywałam te sytuacje d o pracy nad sobą i jej ataki nie były dla mnie niszczące.
Pobyt tam pozwolił mi zobaczyć że mam efekty pracy nad sobą co mnie podniosło na duchu.
Bardzo się cieszę z tego rozdzielenia z mamą, bo dzięki temu jej emocje już nie wlewają się do mnie i nie krążą po moim organiźmie.