Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642843 razy)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-05-23, 17:39:20 »
Z drewienka zapachowego w kształcie wahadła zrobilam dzis eskperyment
Na dyndajacym sznureczku ów drewniany kształt poddawał sie idealnie sile mysli
na tak - wahało pionowo
na nie -poziomo
jak pytac by nie kierowac sugestia mysli własnych?

skupiac sie na sercu i myslec jakos bezstronnie o pytaniu ?

sacreble , ciekawe to jest
i czesto ogarniają ą mnie wilkie watpliwosci odnosnie  siły  mysli - dzis wzieły - zabawa w wahadło pokazała, ze jednak fale mózgowe potrafia sterowac ;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-05-23, 11:14:14 »
Szukałam przyczyn dla których tak może być....czy się próbuję przypodobać, czy szukam akceptacji u tych osób...nie bardzo bo się z nimi nie spotykam, nie dążę do spotkań, kontaktu, szukania akceptacji na siłę.

Nie zawsze chodzi tylko i wyłącznie o zyskanie aprobaty z zewnątrz. Zauważyłam, że bardzo często chodzi o aprobatę tej części naszej osobowości, która utożsamia się z rodzicem (czyli wewnętrznego rodzica). Wtedy ktos może mi być totalnie obojętny, albo nawet wręcz odpychający, ale dla zyskania akceptacji wewnętrznego rodzica poświęcam mu uwagę. Żeby nie zostać odrzuconą przez samą siebie, bo to najtrudniejsze do zniesienia.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-23, 11:09:09 »
"Miałem kiedyś podobnie, choć nie w aż tak dużym stopniu - u mnie to wynikało przede wszystkim z poczucia, że dopiero w takich sytuacjach jestem dla innych ludzi ważny, ciekawy, potrzebny - a bez tego, to nikt by nawet mojego istnienia nie zauważył."   No cóż, raczej i u mnie jest podobnie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-23, 11:02:53 »
Miałem kiedyś podobnie, choć nie w aż tak dużym stopniu - u mnie to wynikało przede wszystkim z poczucia, że dopiero w takich sytuacjach jestem dla innych ludzi ważny, ciekawy, potrzebny - a bez tego, to nikt by nawet mojego istnienia nie zauważył.

Ja bym tu popracował pod kątem tego, że masz prawo odmawiać innym ludziom, przejawiać się i żyć w taki sposób, jaki TY masz na to ochotę, że możesz kompletnie nie przejmować się cudzymi sprawami i problemami - a jednocześnie z tym wszystkim jesteś niewinna i w porządku wobec tych ludzi, wciąż jesteś ciekawa, atrakcyjna, chciana przez innych i że możesz w takim układzie tworzyć fajne, korzystne relacje.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-23, 10:49:11 »
Zastanawiam się jak to jest.

Gdy proszę kogoś o pomoc, czegoś potrzebuję - zazwyczaj ta osoba się wymiga, powie że nie ma czasu, albo mnie oleje. Nie wszyscy, jednak zdecydowana większość zachowuje się w taki sposób. Udają, że nie zauważają prośby, pytania.
Z mojej strony jest inaczej. Ktoś mnie bardzo bardzo o coś prosi, że mu zależy (np abym wypełniła ankiete bo coś tam, albo coś podesłała, załatwiła przy okazji). Ja wtedy myślę o tej osobie, że kurde...a jak rzeczywiscie to jej bardzo pomoze...wiem jak to jest kiedy nie mozna uzyskac w zaden sposob pomocy.
I pomagam, bo potem bym o tym myślala. Szukałam przyczyn dla których tak może być....czy się próbuję przypodobać, czy szukam akceptacji u tych osób...nie bardzo bo się z nimi nie spotykam, nie dążę do spotkań, kontaktu, szukania akceptacji na siłę. Sama nie mam czasu bo piszę pracę na szkolenie, a tu dzisiaj hop, koleżanka mnie błaga aby jej wypełnić ankiety bo nie zdąży z magisterką.

Chyba ciągle się boję odrzucenia, poza tym mam dość mocną potrzebe doskonalosci - tego co wokol mnie. Lubie gdy inni coś kończą. Nawet nie wiem jak mogłabym odmówić, bo prawie nigdy nie odmawiam. Nawet gdy coś zrobię to nie mam z tego satysfakcji a te relacje z ludzmi mi sie nie poglebiaja w zaden sposob.


Pomóc mogę owszem, ale sama nie oczekuję już tej pomocy bo mi jej odmawiano najczęściej. Komuś sie nie chcialo przyjechac, że niby sie telefon rozładowal, dziekanat podpalili, ksero zamkneli. No tak. Zawsze tak bylo z lekcjami w szkole, ze jak bylam chora i próbowałam sie dowiedziec co jest zadane....olaboga. To był cud jak mi się udało chwilę na kimś wymusić coś na gadu. Z kolei jak ktoś był chory i do mnie dzwonił, to mówiłam z dokładnością z jaką materiał przekazałby nauczyciel.

Jestem osoba raczej zamknieta, pochlonieta swoim swiatem. Jednak jak ktos cos ode mnie chce to zawsze wychodze z pomoca, dokladnie wytłumacze i udziele wsparcia. Nie wiem czy to wynika z mojego braku asertywnosci czy zboczenia utrwalonego na studiach.

Chyba wydaje mi się, że pomaganie, bycie w jakiś sposob potrzebna jest jedyna mozliwoscia kontaktu z ludzmi. Bo silenie się z nimi na głębsze relacje jest dla mnie nudne.



Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-22, 19:52:50 »
Gram od paru dni w diablo, jeżdże wieczorami na rolkach. Na skateparku spotykam ziomków i jest fajne braterstwo. Wszystko jest po staremu, jeszcze zanim było kiepsko Złapałem rozwojowego lenia. Nawet nie chce mi sie tu zaglądać.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-22, 17:52:18 »
Miałam dziś ciekawy sen. Od paru dni modle sie by na węzlach zostaly usuniete 2 ciężkie blokady plus znieczulenie. Jesli sen jest proroczy (interpretujac go wg mojego mądrego sennika;)),to zostanie, ale uswiadomil mi to też, ze bardzo się tego boję. Jednakze są gorsze powody do strachu. Ale przynajmniej już wiem, ze kiedys to ruszy i wtedy teoretycznie zacznę żyć. A pewnie w praktyce pokaże się mnóóóstwo innych kwestii do uzdrowienia przed którymi chciałam uciec zakładając sobie te blokady i znieczulając się. Bo niestety zrobiłam to sobie sama(oczywiście skrycie licząc ze kiedys samo zejdzie:D) w natłoku problemów emocjonalnych w srodowiku w którym zylam. Teraz żyję już w innym więc dziarsko zacznę je pokonywać w koncu je czując. No nic, oby tak się stało.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-19, 17:25:42 »
Udało się:), dziekuję!. Pan ściagnal jakąś przykrywkę na korze mózgowej, która mogła powodować te wlasnie moje problemy o których pisałam...Nie wiadomo czy to to, ale miejmy nadzieje ze tak i ze jeden zabieg pomorze...

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-18, 21:21:40 »
Ania, wspieram, by ułożyło się jak najlepiej - dla Ciebie. Niech Pan od mikrokinezyterapii też na tym skorzysta :-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-18, 20:47:49 »
martwię się, ze nie będę miała mikrokinezyterapii do wtorku przed  a bardzo mi zalezy. bardzo mi zalezy bo mam wazny temat ale niestety nie ma na razie wystarczajacej liczby chetnych w mym miescie by pan przyjechał. Kurcze, co za pech.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-18, 15:24:25 »
Pierwszy raz w życiu jem mango. I jest mega fajne. Smakuje jak brzoskwinia o smaku imbiru ;D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-16, 17:02:01 »
Na afirmację że miłość harmonia radość zabawa sa dla mnie bezpieczne niewinne w porzadku korzystne atrakcyjne mozliwe trzezwe i przytomne, moja pś zafundowała mi po 3ch dniach taki hardcore, że nie wiedziałam co robię i co się ze mną dzieje. Trzy dni chodziłam nieprzytomna i aż miałam dreszcze.
Nie myślałam, że taka może być reakcja, bo zwykle byłam dość otwarta na miłość.

Pierwszy raz w tym wcieleniu zaczęłam czuć, że moje życie jest tak beznadziejne i bez sensu, że nie ma powodu by je dalej ciągnąć i najlepszym wyjściem jest umierać. Miałam poczucie totalnego ograniczenia, uwięzienia i braku możliwości na bycie szczęśliwą i spełnioną w materii. I wydawało się to takie prawdziwe, że tylko śmierć może mnie wyzwolić. A potem jeszcze poczucie beznadziei, że nawet już nie śmierć.
Na szczęście przeszło z grubsza.
« Ostatnia zmiana: 2012-05-16, 17:06:01 wysłana przez Laka »

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-16, 14:38:39 »
Sebastian
Wiem, wiem, ze nie wroca.  Ale jak komus pasuje, to dalej moze grac w  Cannon Fodder :D
Mam jeszcze amige, w obudowie tower z 1260/66 Apollo albo blizzard i 32 albo 16MB ;p 


Gralem ja i brat. Misje byly super.
Grywalnosc byla niesamowita.  DiabloI, i II kojarze.  Chyba sobie w to pogram. Wlasciwie to w grach czesto kusi muzyka, bo jak wylaczyc muzyke, to sie okaze ze nie jest to jakas juz taka rewelacja dla nas.

W starego starcrafta lubie grac, podswiadomosc glupieje od natloku informacji, bo to niezla strategia jest.
Zanim nie poczytalem o strategii, to nie bylem w stanie wygrac zadna rasa z kompem, a potem w miare latwo. Tylko, ze z jednym, albo 2.
Ha!  Sa magicy ktorzy graja z 9 kompami, i sa w stanie wygrywac ;P

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-16, 12:50:09 »
Właśnie się instaluje i ta muzyczka... gitarka z mroczną nutą. Aż mnie ciary przechodzą, i szaleństwo jak po gumie center shock.

Mam wciąż jakieś sataniczne klimaty do odreagowania. Będę się temu ummm... przyglądał :)

MariuszEro no właśnie minimalne wymagania to procek 2,8ghz a ja mam 2,7ghz ale to jest i5 więc podobno sprawuje sie lepiej, zobaczymy.

MariuszEro ja połamałem dziesiątki myszek na Cannon Fodder ale te czasy odeszły i nikt z młodego pokolenia już w to nie zagra. Trzeba iść z duchem czasu. A serie diablo jestem pewien że jest ponadczasowe.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-16, 12:46:20 »
Sebastian,

obyś o Bożym świecie nie zapomniał ; )