Zastanawiam się jak to jest.
Gdy proszę kogoś o pomoc, czegoś potrzebuję - zazwyczaj ta osoba się wymiga, powie że nie ma czasu, albo mnie oleje. Nie wszyscy, jednak zdecydowana większość zachowuje się w taki sposób. Udają, że nie zauważają prośby, pytania.
Z mojej strony jest inaczej. Ktoś mnie bardzo bardzo o coś prosi, że mu zależy (np abym wypełniła ankiete bo coś tam, albo coś podesłała, załatwiła przy okazji). Ja wtedy myślę o tej osobie, że kurde...a jak rzeczywiscie to jej bardzo pomoze...wiem jak to jest kiedy nie mozna uzyskac w zaden sposob pomocy.
I pomagam, bo potem bym o tym myślala. Szukałam przyczyn dla których tak może być....czy się próbuję przypodobać, czy szukam akceptacji u tych osób...nie bardzo bo się z nimi nie spotykam, nie dążę do spotkań, kontaktu, szukania akceptacji na siłę. Sama nie mam czasu bo piszę pracę na szkolenie, a tu dzisiaj hop, koleżanka mnie błaga aby jej wypełnić ankiety bo nie zdąży z magisterką.
Chyba ciągle się boję odrzucenia, poza tym mam dość mocną potrzebe doskonalosci - tego co wokol mnie. Lubie gdy inni coś kończą. Nawet nie wiem jak mogłabym odmówić, bo prawie nigdy nie odmawiam. Nawet gdy coś zrobię to nie mam z tego satysfakcji a te relacje z ludzmi mi sie nie poglebiaja w zaden sposob.
Pomóc mogę owszem, ale sama nie oczekuję już tej pomocy bo mi jej odmawiano najczęściej. Komuś sie nie chcialo przyjechac, że niby sie telefon rozładowal, dziekanat podpalili, ksero zamkneli. No tak. Zawsze tak bylo z lekcjami w szkole, ze jak bylam chora i próbowałam sie dowiedziec co jest zadane....olaboga. To był cud jak mi się udało chwilę na kimś wymusić coś na gadu. Z kolei jak ktoś był chory i do mnie dzwonił, to mówiłam z dokładnością z jaką materiał przekazałby nauczyciel.
Jestem osoba raczej zamknieta, pochlonieta swoim swiatem. Jednak jak ktos cos ode mnie chce to zawsze wychodze z pomoca, dokladnie wytłumacze i udziele wsparcia. Nie wiem czy to wynika z mojego braku asertywnosci czy zboczenia utrwalonego na studiach.
Chyba wydaje mi się, że pomaganie, bycie w jakiś sposob potrzebna jest jedyna mozliwoscia kontaktu z ludzmi. Bo silenie się z nimi na głębsze relacje jest dla mnie nudne.