Sebastian
Dzien mam dobry

Prowokuje do myslenia. A faktem jest, ze trzeba chciec, a nie szukac dziury w calym. Jak juz sie chce, to nagle wszystko sie staje latwe. Wychodzi eft, sesja, afirmacji mozna sprobowac. Ale tak to juz jest z podswiadomoscia uparta, ktora nauczona trwac w bezradnosci, ostatnie co zrobi to powie - poddaje sie, musi mi cos/ktos pomoc. Walczy do ostatka, chce zrozumiec .. korzystajac z tych umiejetnosci poznawczych jakie nabyla w chorym dziecinstwie.
Niech przypomne scene z filmu z Bruce Lee, gdy nalewal wode do pelnej szklanki.. co to dalo? Niewiele. Naczynie musi byc puste. Otwartosc, pewna pokora, i nastawienie do uzdrowienia to podstawy, ktorych nie da sie oszukac, lub bez nich obyc, stosujac najbardziej pokretne konstrukcje w umysle i rozwazania filozoficzne.
Umysl tworzy problem.
Okazuje sie, ze jest to przykre, problematyczne. I tu nalezy sie skupic nad stwarzaniem owych problemow, a nie samym problem, ktory tylko odciaga od zauwazenia przyczyny. (Kobieta samotna, ktora wciaz trafia na podobny typ mezczyzny, z ktorym sie np rozstaje, lub cierpi przez lata, nie rozwiaze problemu znajdujac kolejnego faceta- nawet gdyby umierala na samotnosc, a wydawaloby sie ze to jest rozwiazanie wszelkich nieszczesc. dobry, wielki, meski samiec.)
Jako, ze niemal kazde gadanie prowadzi do .. niczego, bez poszerzenia swiadomosci, medytacji, to uwazam ze kazda metoda, ktora nie dziala, nie dziala z powodu podstawowego. Ano, ze nie stosuje sie tej metody (wlasciwie, lub wcale).