Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646573 razy)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 12:53:13 »
Teraz mi wyszlo ze za tym wszystkim stoi jakis blizej niezidentyfikwany lek przed byciem jakby zniewolonym, zamknietym, ze kazda praca, obowiazek to takie doslowne przywiazanie do czegos, ale nijak nie daje pojsc dalej w wejscie, czemu jest ta niechec. Dlatego u mnie od dziecka calkowita niechec do wszelkiego rodzaju obowiazku, pamiec od razu wraca wraz z emocjami do pierwszych wspomnien i na tym koniec. Czuje sie tak, jakbym przyniosl ze obawy juz od urodzenia, ze one nie byly nabyte przez sytuacje w tym zyciu tylko juz umocnione poprzez wydarzenia.

Zauwazylem ze za kazdym razem, kiedy pomysle o przymusie pracy czy obowiazku, serce zaczyna mi szybciej bic i doczuwam jakis dziwny strach przed zniewoleniem.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 10:32:16 »
Clint, trafiles w 10ke. Ale co dalej? Ja czuje taka zlosc, niechec i agresje ze w sensie doslownym nie potrafie jakos ugryzc tego tematu od jakiejs strony, aby zaczac to oczyszczac bo jest kupe emocji przy kazdym poruszeniu i to zazebia sie, powodujac balagan myslowy i emocjonalny.

Po pierwsze mam wlasnie takie przekonania przejete od rodzicow i od czasow, kiedy panowala jeszcze gleboka komuna. Z drugiej strony kapitalizm i wolny rynek tez wplywa na mnie jako rzecz, ze o wszystko trzeba sie starac, zabiegac (a ps chce aby to ktos sie martwil za mnie a ja bede sobie nic nie robil i zyl na luzie).

Po drugie mam jakas nieodkryta niechec do spoleczenstwa. Czy przez Boze dary rozumiesz wykokrzystanie swoich talentow czy cos innego?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-12, 10:08:38 »
Karola widzę że Ty też jesteś z tych zauważalnych bez względu na zachowanie ;)))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-12, 10:06:10 »
Wczoraj opukiwałem zaślepienia w komunikacji i problemy z komunikacją, a dzisiaj rano chyba dzięki wczorajszemu podczas sesji oddechowej wyszła kolejna dawka panicznego lęku przed ojcem. Cieszę się strasznie, bo wreszcie robię coś co lubię - nagrywam swoje sesje EFT, jak zacznie mi się podobać moje komunikowanie to będę je wrzucał na youtuba. Wreszcie będę mógł połączyć mój pociąg do bycia oglądanym z czymś pożytecznym dla siebie i innych :D
« Ostatnia zmiana: 2012-04-12, 10:09:03 wysłana przez Sebastian »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 06:51:47 »
Tristen
To imo będzie kwestia przede wszystkim dwóch rzeczy:
1) Negatywne i ograniczające wyobrażenia na temat pracy, które Cię do niej zniechęcają (m.in. przejęte od rodziców i społeczeństwa).
2) Wiara w to, że społeczeństwo to jakaś straszna, niesamowita siła której nie da się przeskoczyć inaczej niż przez ucieczkę od całego społeczeństwa i która jest silniejsza nawet od mocy Boga.

Problem 2 jest większym problemem, ponieważ dopóki masz takie fatalistyczne podejście do negatywnej mocy społeczeństwa to Twoja pś nie uwierzy, że może się uwolnić od tych negatywnych myślokształtów społecznych pod które się podłącza oraz w to, że mógłbyś żyć w tym społeczeństwie lepiej niż większość ludzi tylko przez samo otwarcie się na Boże dary.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 00:44:47 »
Czasem chwile uświadomienia przychodzą w dziwnych momentach. Dotarło do mnie coś, czego nie potrafiłam określić, a później przyznać przed samą sobą od bardzo dawna. Wracałam ze spotkania, północ, położyłam się na ławce na rynku i zastanawiałam się dlaczego do cholery nie widać gwiazd. A ludzie jakoś tak fajnie reagowali, jeden gościu
- dlaczego pani się nie uśmiecha?
- bo mam powód
- a mogłaby się pani uśmiechnąć dla mnie?
- :)
- dziękuję
- proszę
Za chwilę jakaś para,
- ooo, ona ma fajną miejscówkę!

Nie wiem czemu, ale poczułam, że coś mnie łączy z tymi ludźmi, że dostaję wsparcie tak znikąd

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 00:17:19 »
Dobre pytanie, Clint.

Chyba chodzi mi o to, ze ja w ogole z praca nie chce miec nic wspolnego. Gdzies we wnetrzu nie chce sie w ogole zajmowac takimi sprawami jak myslenie o utrzymywaniu sie, zarabianiu na siebie itp. Narazie nie wiem jeszcze, dlaczego ale cos tu jest.

Narazie jedyne,co mi przyszlo dlo glowy to ze bardzo chlone atmosfere naszego kraju z jego narzekaniem ale nijak nie wiem, jak sie uwolnic od tego. Wychodzic do ludzi czasem trzeba, siedziec w domu na sile tez nie ma co. Wyjazd za granice bylby chyba ok...ale cos mnie ciagnie, zeby jednak tutaj byc.

Hmm..wygoda?
« Ostatnia zmiana: 2012-04-12, 00:28:08 wysłana przez Tristen »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-11, 08:38:21 »
Jakby to forum było facebookiem, to kliknąłbym pod poniższym postem "lubię to" :D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-11, 08:10:37 »
"albo musisz zasuwac od rana do wieczora w robocie i miec malo czasu na wszystko inne albo miec wlasny biznes i tez zasuwac w pocie czola i martwic sie codziennie o klientow."
Powiedz to osobom na tym forum, które wyszły ponad to i ich pracowanie wygląda dużo lepiej, przyjemniej i ciekawiej. Im się tylko wydaje, że pracują z przyjemnością i że nie muszą się martwić o klientów, bo wyrobili sobie poczucie bezpieczeństwa finansowego? Ja tam znam osoby, co tak żyją, więc wiem że to jest do osiągnięcia. Pozostaje pytanie - jaki interes masz w tym, aby udowadniać sobie i innym, że się tak nie da w tym kraju?

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-11, 08:04:26 »
Nie. Nie jestem za to odpwoedzialny. Mnie przygniata fakt, ze po co sobie wmawiac i afirmowac, ze jest wszystko ok skoro tak nie jest-ze albo musisz zasuwac od rana do wieczora w robocie i miec malo czasu na wszystko inne albo miec wlasny biznes i tez zasuwac w pocie czola i martwic sie codziennie o klientow. Ten swiat juz dawno powinien dzialac na totalnie innych zasadach spoleczno-ekonomicznych aby ludziom zylo sie inaczej i mogli poswiecac czas na prawdziwy cel zycia - rozwoj. Tak nie jest i tu jest podstawowy problem.

Dlatego dla mnie to wszystko to i tak nic nie daje w sumie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-11, 08:01:07 »
Dodając jeszcze do ostatniego akapitu - powiedz mi, czy Ty jesteś odpowiedzialny za to, że pieniędzmi, za które kupiłeś sobie chleb, właściciel piekarni wynajął najtańszego na świecie zabójcę? Albo czy koleś, które zapłacił za Twoje usługi czy towary jest odpowiedzialny, za to co Ty zrobisz z tą kasą? Bo jeśli tak to pozbądź się całej kasy i więcej jej nie tykaj! Mogę Ci podać nawet numer konta na który możesz ją oddać :D

Teraz więc musisz się zgodzić na tą paranoję, gdzie każdy jest odpowiedzialny za każdego albo przyznać, że stosujesz wybiórcze podejście (bo jak rząd wyda Twoją kasę źle to masz złą karmę, a jak Kowalski wyda tak samo źle Twoją kasę, to już nie?)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-11, 07:41:34 »
Tristen
Ja nie powiedziałem, że chce tą pracą naprawiać cały świat - bo dopóki większość świata nie będzie tego chciała, to nie będzie to możliwe.

Po za tym czemu miałbym chcieć zmieniać cały świat? Dlaczego miałbym dążyć od tego, aby cała ludzkość żyła wg mojego widzimisię? Toż to skrajny egoizm. Ja tam wolę zmieniać świat w taki sposób, w jaki zmienia go Bóg - czyli tylko tam, gdzie jest zainteresowanie tym i odpowiednie możliwości.

Cały świat stanowi w pewnym sensie całość, ale jednocześnie składa się z oddzielnych, choć wzajemnie przenikających się części. Wystarczy, że zmieniam swoją część świata, a na to się załapują wszyscy ci, którzy są otwarci na to. I to samo działa w drugą stronę - ja też załapuje się na te części cudzego świata, na które jestem otwarty (również podświadomie). Jak sobie człowiek oczyści intencje to może być częścią społeczeństwa, które ma swoje wady i zalety, ale jednocześnie nie brać udziału w tym co złe i niekorzystne.

A to, że ktoś wykorzysta moje zarobione pieniądze, które przeznaczę na podatki w zły sposób to już nie jest moja kreacja, moja karma czy moje konsekwencje. Pieniądz to krążąca energia bogactwa - w momencie gdy zapłaciłem podatki, to ta kasa popłynęła dalej i ja już nie odpowiadam za to, co się z tym dalej dzieje.

Zresztą zauważ, że Ty swoją pracą nie zwiększyłeś ilości pieniędzy w kraju tylko stałeś się tymczasowo właścicielem kasy, która cały czas krąży. Możesz puścić focha i powiedzieć, że nie pracujesz, ale to niczego nie zmieni - na Twoje miejsce wskoczy kto inny, zarobi tą kasę i zapłaci te podatki.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-11, 06:03:20 »
ontoja no nie jest łatwo pozwolić upaść bliskim, ale kto chce upaść ten i tak upadnie. Miałem rozwojową dziewczynę, pod moim wpływem przestała brać używki, kiedy się rozeszliśmy to dalej wali browary i popala trawkę. A przy mnie się męczyła, bo jestem z jej punktu widzenia drętwym ortodoksem;) Takie życie, na dłuższą lepiej wpłynąć na swoje intencje niż na czyjeś.

To nie chodzi o odgrażanie bo nie chcę być kolegą, z wieloma znajomymi widuję i będę się widywał na rolkach, tylko niektórych boli moja rosnąca niezależność i że nie podpinam się pod zbiorowe schematy myślenia, żartowania... Jakoś dłużej nie rozumiem tego poczucia humoru, nie do końca w porządku się z tym czuję, jak to przerobię to spokojnie można będzie na rolkach razem pojeździć :) Ale na te szalone zakrapiane grille już nie mam ochoty ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-04-11, 06:07:09 wysłana przez Sebastian »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-11, 00:53:31 »
Eee.. nie mieszać mnie tu jako odpowiedzialnego za cudze problemy :))

Można żyć w świecie ograniczoności i przejawiać nieograniczoność. Można żyć w społeczeństwie ograniczonym, markotnym (jak w Polsce) a nadal być zadowolonym z życia, bogatym, szczęśliwym. Można brać z tego świata to na co ma się ochotę i nie wkręcać się w te zasady na które się nie ma ochoty. Można uczestniczyć w życiu tego świata i nie współtworzyć jego ograniczających zasad. Można ale potrzeba uwierzyć we własne siły, spróbować i z determinacją realizować. Jeśli samemu się nie spróbowało albo robiło się to powierzchownie, to na pewno nie jest się ekspertem od radzenia/mówienia innym czy coś jest możliwe czy że jest niemożliwe:)

Obwiniać cały świat i wszystkich wokół też można, można też przypisywać brak możliwości czasom w których się żyje. Tyle tylko że i w tym świecie i w tych czasach ludzie odnoszą uczciwe sukcesy. A czasy wcale nie są takie najgorsze, można by wymieniać przecież średniowiecze, takie rzeczy jak niewolnictwo, masowe rytualne zabijanie np. zwierząt czy ludzi itp. itd. które przeminęły. Człowiekowi niezadowolonemu z miejsca w którym żyje zawsze będzie coś w tym miejscu/czasie nie odpowiadało. Ale jak dla mnie - jak ktoś chce obrzydzać życie i możliwości tutaj, to niech to zostawi dla siebie:) Jak chce to niech sobie obrzydza ale niech nie "obdarowuje" tym innych. Bo to "dar" który nic pozytywnego nie wnosi.

Możesz sobie wymieniać praktyczne przykłady tego "co się nie da" a jestem pewien że będę w stanie każdy z nich obalić przeciwnym pozytywnym sukcesem swoim albo znanych mi osób.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-11, 01:00:05 wysłana przez Witek D. »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-11, 00:35:34 »
Po prostu z tego kola samsary w chwili obecnej nie ma ucieczki. W obecnych czasach tu na Ziemi nie mozna doznac pelnego oswiecenia, uwolnienia sie od calej karmy i przymusu inkarnowania i ponownego przerabiania dlugow wlasnie z racji tego, ze wzajemna siec powiazan i efektow, jakie kazde dzialanie wywiera na druga zywa istote stala sie zbyt silna, aby z niej sie uwolnic.

Moze gdyby narodzic sie w jakiejs kompletnej gluszy z nieprawdopodobnie wysoka swiadomoscia, moze jako jakis swiety w Indiach lub w innym odludnym miejscu, moze wtedy jest szansa. Ale kazde inne polozenie zmusza nas do dzialania w obrebie takiego a nie innego srodowiska a to pociaga za soba zaangazowanie sie w tworzenie nowej karmy.

Dlatego przestalem wierzyc we wszelkiego rodzaju utopie, we wszelkiego rodzaju obiecanki ze kiedys bedzie lepiej, ze nasze pozytywne dzialania przyniosa kiedys, w nieokreslonej przyszlosci ulge i odrobienie karmy. A najsmutniejsze jest to, ze wszyscy nawzajem jestesmy temu winni, wcielenie po wcieleniu, jedno tysiaclecie po drugim. Nasza planeta juz powoli przypomina planete piekielna a nic nie wskazuje narazie na to, aby mialo stac sie inaczej.

Nie da sie uciec od ograniczen.