Tristen
Ja nie powiedziałem, że chce tą pracą naprawiać cały świat - bo dopóki większość świata nie będzie tego chciała, to nie będzie to możliwe.
Po za tym czemu miałbym chcieć zmieniać cały świat? Dlaczego miałbym dążyć od tego, aby cała ludzkość żyła wg mojego widzimisię? Toż to skrajny egoizm. Ja tam wolę zmieniać świat w taki sposób, w jaki zmienia go Bóg - czyli tylko tam, gdzie jest zainteresowanie tym i odpowiednie możliwości.
Cały świat stanowi w pewnym sensie całość, ale jednocześnie składa się z oddzielnych, choć wzajemnie przenikających się części. Wystarczy, że zmieniam swoją część świata, a na to się załapują wszyscy ci, którzy są otwarci na to. I to samo działa w drugą stronę - ja też załapuje się na te części cudzego świata, na które jestem otwarty (również podświadomie). Jak sobie człowiek oczyści intencje to może być częścią społeczeństwa, które ma swoje wady i zalety, ale jednocześnie nie brać udziału w tym co złe i niekorzystne.
A to, że ktoś wykorzysta moje zarobione pieniądze, które przeznaczę na podatki w zły sposób to już nie jest moja kreacja, moja karma czy moje konsekwencje. Pieniądz to krążąca energia bogactwa - w momencie gdy zapłaciłem podatki, to ta kasa popłynęła dalej i ja już nie odpowiadam za to, co się z tym dalej dzieje.
Zresztą zauważ, że Ty swoją pracą nie zwiększyłeś ilości pieniędzy w kraju tylko stałeś się tymczasowo właścicielem kasy, która cały czas krąży. Możesz puścić focha i powiedzieć, że nie pracujesz, ale to niczego nie zmieni - na Twoje miejsce wskoczy kto inny, zarobi tą kasę i zapłaci te podatki.