Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643223 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 22:14:37 »
Napisz mi na priv Twoją date urodzenia, godzine dokładną i miejsce urodzenia.

Jak jesteś koziorożcem to dokładnie, Saturn ma większą siłę oddziałowywania na Ciebie bo samo Twoje ego przejawia się w saturniczny sposób.


Może też mam takie wzorce bo faktycznie wpadłem z lekki fanatyzm z głodówką. Chciałem pociągnąć 30 dni bez względu na wszystko, a potem mi sie myślało o 40 dniach. Jak Dżizus ;)) Na szczęście wczorajsza rozmowa z przytomnym i doświadczonym głodówkowiczem sprowadziła mnie na Ziemie.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-07, 22:17:51 wysłana przez Sebastian »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-07, 22:13:00 »
Sebastian

Mi nie chodzi o to, że uważam głodówkę za zła. Bo nie, myslę, że to takie odkurzenie i to jest fajne. Zwłaszcza jak jadło się wcześniej dużo syfu. Chodzi mi o to z jakimi intencjami się do tego podchodzi. A to, że jedzenie, ogólnie przeszkadza to myślę, że to obciążenie, tak jak poniżej napisałam.
No ale pisałam, ze mi wywala, co znaczy, że nie mam jasnosci.
Ciekawe z tym co piszesz z tym saturnem. Faktycznie od tego czasu pojawiły się u mnie różne wywalki ze starością, czuję się jakby dojrzała, a to mi sie nie podoba. Wychodzą różne obciążenia z tym mocno związane. Moze taki czas, by to przepracowac:)
Saturn to moja planeta, bo jestem koziorożcem;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 22:07:54 »
W wieku 28-29 lat rozpoczyna się drugi cykl Saturna. Dzieją się podsumowania i z astrologicznego punktu widzenia człowiek staje się dojrzały. Taki troche reborn, tylko jako dojrzała osoba która ma pełną decyzyjność. Może Twoje poczucie jest z tym związane? Musiałbym zajrzeć Ci w horoskop żeby powiedzieć coś konkretnego i pewnego.

Twoich wywałek nie rozumiem. Nie mam takich problemów. Dla mnie zasługuje się na miłość zwłaszcza ze zdrowym, sprawnym, atrakcyjnym ciałem ;))
 Jedzenie może być dobre, może być złe. Sama idea jedzenia nie jest obciążeniem, niestety w naszym świecie sporo żywności jest niezdrowe i osłabia organizm. No chyba że jesz same organiczne, ekologiczne rzeczy, bez jedzenia z puszek, przetworów, nabiału itd. to pozazdrościć ;) Taka głodówka ma czyścić to co się nazbierało, tak jak gruntownie się sprząta dom przed świętami. Ciało to nasz dom a ja je odkurzyłem więc ten pogląd na oczyszczanie dla mnie jest pozytywny:)

A na zdrowie zasługuje każdy kto chce zdrowym być. Jest to związane też ze zdrowym trybem życia. Samymi afkami nic się nie załatwi.

Jakbym miał oprzytomnieć po 5-letnim haju stosując same afki i medytacji to w ciągu 4 lat przez które zajmuję się rozwojem by się to stało. Niestety nadal jest sporo do zrobienia. Zaczynam rozumieć jak ważne jest dbanie o ciało - w końcu to układ nerwowy, fizyczny i namacalny jest związany ze sprawnym funkcjonowaniem psychiki, kreacjami i dalszym rozwojem.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-07, 22:13:16 wysłana przez Sebastian »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-07, 21:24:04 »
Sebastian

Moze zajrze do ksiazki. MI sie postrzeganie jedzenia jako obciazenie kojarzy z nieczystymi intencjami aniolkow by pozbyc sie materii, ciala i wrocic do Boga. Ale najpierw zanegowac wszystko co zwiazane z cialem, a zwlaszcza to co sprawia przyjemnosc.

Wiesz ja to mam wywałki, że  nie lubie byc uzależniona od czegoś, nawet od jedzenia. Od czegokolwiek.
Ostatnio mi bardzo  nie wygodnie jakoś w ciele i w materii, to znaczy, że traktuje materię jako przeszkodę. Tak mi wywala.
Przepracowuje tez miłość do ciała. Zasługiwanie na miłość nawet jeśli mam ciało, nie jestem doskonała, mam emocje i wywałki.
Prawdopodobnie jest to jakaś forma karania się za odejcie od Boga. Że teraz to na miłość nie zasługuję, wejście w materię to przypieczętowało, takie utknięcie to było, ale sama idea myślę, że była już wcześniej od przedwiecznych i ugruntowana przez BUA.

Takie podejście, że gdy jemy to organizm nie może odpocząć to też wydaje mi się obciążeniem. Jakby samo jedzenie miało niszczyć organizm. To coś w stylu moich ostatnich wywałek, że trzeba oszczędzać energię, bo ilość jest ograniczona.
Ja ostatnio zaczęłam czuć się jak jakaś 50 latka, która już nic nie ma do zrobienia w życiu, jest stara i właściwie zbliża się do końca, że na wszystko już jest za późno, teraz to już tylko starość i śmierć.  Możliwe, że dla mojej pś mój wiek 29 lat w tym roku, to już bardzo dużo i staro;)
Dziwne to, ale tak mi wywaliło w temacie ciała. Afkuję, że zasługuję na zdrowie i młodość.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-07, 21:28:10 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 19:32:05 »
I ten, całe życie jemy jemy i jemy nie dając narządom wytchnienia. I wielu ludziom zaprzestanie jedzenia kojarzy się z czymś strasznym, niewyobrażalnym. Zauważyłem że lepiej nie chwalić się tym w mało świadomym otoczeniu bo patrzyli na mnie jak na dziwaka. "Nie rób głodówki, zrób se diete!" Jakby w tym chodziło tylko o schudnięcie. No ale takie są stereotypy o niejedzeniu...

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 19:25:10 »
Laka, takie rzeczy najlepiej się odreagowuje planując i przechodząc tyle dni ile wg planu głodówkę. Odliczać ewentualnie można podczas, bo tak na sucho to będzie oszukiwanie siebie. Jest wtedy sporo okazji bo wracają myśli o jedzeniu, nawet kilka razy mi się śniło że jem! To znaczy że wychodzi patologia z podświadomości. Każdy ma swoją indywidualną konstytucję. Ja wolę zrobić coś radykalnie niż stopniowo.
Małachow zaleca regularne 3 dniowe głodówki raz na miesiąc, po kilku takich człowiek przestaje być niewolnikiem jedzenia. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo ich życie kręci sie wokół jedzenia. Wszystkie imprezy, spotkania towarzyskie, wszędzie na stołach jak nie grube żarcie to przekąski. To nie jest zdrowe. Podczas głodówki wychodzą uzależnienia i świadome przejście przez to odzwyczaja od wielu szkodliwych nawyków. Brzydzą mnie teraz słodycze i mieszanie dziwnych smaków, mam po takiej głodówce ochotę jeść jak najprościej. Wytargałem wszystko z szafek z kuchni i wyrzuciłem to co ma w składzie cukier. Zrobiło się bardzo przejrzyście. Na szczęście moje ulubione ogórki kiszone (kupne) robi mądra firma która nie pakuje tam cukru. W ogóle po tej pomarańczy jakoś nie chce mi sie jeść i to będzie najpewniej dzisiaj mój jedyny posiłek. Czyli wracam do natury. 95% ludzi zwłaszcza w Polsce z pokoleniem rodziców wychowanych w trudnych czasach, w dzieciństwie słyszało Zjedz wszystko, nie można zmarnować; talerz ma być pusty, a potem deser. Dziecko sie zmusiło do zjedzenia całego talerza (już za dużo) a potem wpieprza słodki deser. Takich złych nawyków żywieniowych można wyliczać bardzo dużo i głodówki je odzywczajają.

Znam gościa który głodówki stosuje długo i mówi że po jednej 30-dniowej odrzucało go od gotowanego jedzenia, jadł tylko na surowo przez kilka miesięcy ;) i myślę że wiedział co robi bo organizm wrócił do natury.


Jak chcesz zgłębić bardziej temat to w necie można znaleźć łatwo książkę Małachow - Lecznicza głodówka



PS. Biały cukier (brązowy pewnie też) jest substancją silnie narkotyczną !

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-07, 18:57:17 »
Sebastian

A w trakcie takiej głodówki głodu nie czujesz?
Ja bym chyba nie wytrzymała. Moja pś na  taką opcję, że mogłoby mi zostać ograniczone w jakiejkolwiek formie jedzenie, nawet słodycze, cokolwiek, reaguje napadami głodu i to w taki sposób, że mieszam wszystko i to w dużych ilościach, jak kobieta w ciąży;)
A zwłaszcza białko, tłuszcze i poprawiam cukrem. Więc nie próbuję;)
Zwykle jak zmieniam coś w diecie, to zmieniam stopniowo nawyki, ale to też z dużym szacunkiem dla przyzwyczajen i chęci pś.
Żeby nie było, że coś muszę, albo chcę sobie zabrać, bo zaraz włącza sie reakcja gromadzenia. Efekty wszelkich prób odchudzania kiedyś u mnie były fatalne, zamiast chudnąć to tyłam, bo pś zaczęła zapasy robić;)

Może lepiej odreagować takie lęki przed brakiem, zanim się zaczyna głodówkę.
Czasem jak się skupiam mocno na czymś dla mnie bardzo ważnym i cennym to zapominam o jedzeniu i wcale nie jestem głodna. Nie ma tematu;)

Do dziś mam do odreagowania te sposoby na odchudzanie: ograniczanie jedzenia i codzienne treningi. Jak pomyślę o ładnym ciele i odchudzaniu to mi się "niedobrze robi".

Żeby było zabawniej jesli chodzi o młodość i zdrowie to jestem gotowa na wiele zmian i wyrzeczeń i nie postrzegam tego jako wyrzeczenie tylko lepszy wybór.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-07, 19:02:46 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 17:26:19 »
Za wcześnie na mówienie o zdrowotnych efektach. Dzisiaj rano czułem się raczej kiepsko, osłabiony. Na pewno dużo zwalczyło się uzależnienia od jedzenia i uzależnienia od cukru. Od kilku dni wyraźnie czuję jak moja ślina jest słodka jak lukier - to znaczy że organizm trawi chemiczny cukier który odłożył się w ciele. Jeśli mam możliwość to wypluwam. Odstawiam rafinowany cuker na zawsze. Wyrzucłem to co mi zostało w szafce, tak samo syropy i soki i wszystko oparte na cukrze. Do końca cukier trudno zlikwidować bo trzebaby jeść wyłącznie domowe przetwory, ale na pewno będzie go 95% mniej niż dotychczas. Czytam książkę Sugar Blues Williama Dufty , jestem na pierwszym rozdziale. On mówi że wszelkie niepokoje, depresje, lęki, problemy psychiczne a nawet schizofrenia mają przyczyny w jedzeniu dużo cukru. Jak przeczytam tą ksiązkę to sie pochwale wnioskami.

Straciłem 12 kg ale skóra troche na mnie wisi. Przy czym tłuszczu wydaje mi się że spadło z 6-8 kg, reszta to woda, zawartość jelita, mięśnie itd.

Na pewno oczyściła się wątroba, często mnie pobolewała podczas głodówki i jak robiłem lewatywe to wychodziły takie dziwne koreczki i pleśń, choć nie w ogromnych ilościach.

Umysł mam wolniejszy, ale nie w taki zombie sposób, tylko troche jak w matriksie, że więcej widze, więcej mam czasu na reakcje. I troche mi się zluzowały niektóre natrętne myśli które miałem.

Kiedy głaszczę się po ciele to doznania mam prawie orgazmiczne i w ogóle dotyk z innymi ludźmi bardziej mi się podoba. Czuję się też mniej podatny na energie innych ludzi, jakby moja aura stała się pełniejsza i mocniejsza. Ale podczas głodówy mi strasznie wywalało w tym temacie

I na pewno oczyściło się troche emocji bo miałem 3 wybuchy spazmatycznego płaczu podczas oglądania filmów, co mi się raczej nie zdarzało

Wyjście z głodówki jest dla mnie punktem połowy, Małachow pisze że podczas odżywiania regeneracyjnego dzieją się bardzo ważne procesy dopełniające całość głodówki. Chcę się wstrzymać z mówieniem o efektach do tego czasu. Póki co jak wypiłem sok z pomarańczy to poczułem jak witaminki błogo rozchodzą się po ciele. Na kolacje piję sok z gruszki albo z jabłka, jeszcze nie wiem :))

A, mam dużo bardziej błyszczące i czyste oczy co widać wyraźnie :)))
« Ostatnia zmiana: 2012-04-07, 17:29:05 wysłana przez Sebastian »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-07, 17:10:15 »
Też jestem ciekawa efektów:-) A schudłeś?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-07, 17:04:51 »
Sebastian,
opowiesz jakie masz efekty? Zarówno te emocjonalne jak i fizycznie co się pozmienialo. Ten czas który opisałeś, to jednak bardzo długo. Jakbyś mógl to podsumować?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 16:50:31 »
Skończyłem dzisiaj, przecisnąłem pomarańcze i rozcieńczyłem do połowy z wodą. Moje ciało potrzebuje witamin. Jak skończe 3 tygodnie regeneracji to opublikuję dziennik z głodówy.

Laka no właśnie, jutro se posiedze z rodziną bez obaw o to że złamię zasade głodówki (nieprzebywanie w pobliżu jedzenia)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-07, 15:17:01 »
Sebastian

No nieźle:-) Akurat skończyłeś na święta;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-07, 12:01:21 »
Dzisiaj 17 dzień głodówki i to będzie ostatni. Miałem ciągnąć 30 dni ale po rozmowie ze znajomym dietetykiem stwierdziłem że popadłem w lekki fanatyzm. Organizm domaga sie witamin a ja nie jestem ciężko chory żeby tak długo się głodzić. I tak dużo się oczyściło. Pójdę sobie na siłownie, na saune, poodpoczywam i jutro szykuję się na soczek z pomarańczy, swoją drogą ostatnia rzecz którą wypiłem przed rozpoczęciem głodówki:)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-06, 08:56:27 »
Tristen, ogólnie jest tak jak napisałeś. Powodów dla których ludzie nie akceptują siebie jest chyba tylko nieco mniej jak samych ludzi ;-) Dlatego zamiast przykładów, lepiej jest spojrzeć na to tak: Jeśli człowiek akceptuje siebie, to niezależnie czy zna swą (pierwotną) naturę w 100% czy tylko w jakiejś części (bo "zagłuszył", lub jeszcze nie rozpoznał), to postępując w zgodzie z nią, postępuje w zgodzie z samym sobą, w zgodzie z wolą Boga. A zatem nie uczyni niczego wbrew sobie. A co za tym idzie wszystko co będzie robił, będzie dla niego dobre. I będzie to dla niego "w zasięgu ręki". Natomiast kiedy nie akceptuje siebie, to nie docenia tego kim jest, miejsca w którym się znajduje. Zaczyna postępować wbrew sobie (robić "lepiej niż Bóg") i w konsekwencji czynić głupoty.

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-05, 19:19:27 »
Tak, mi przyszło, że spełnienie to dla mnie poczucie, że jestem we właściwym miejscu i we właściwym czasie, czucie się dobrze z samym sobą. Fajne to uczucie, szkoda tylko, ze na razie nie jest jeszcze "trwałe"...