Zdarzało się, że klienci jak przychodzili to byli zaskoczeni moim wyglądem. Niektórzy mówili, że mam twarz dziecka:P
Ale nie przeszkadzało im to zaufać i chętnie słuchali tego co mówię, wypytywali.
Ale faktycznie, ja sie czuję dobrze z tym jak wyglądam, a czym się zajmuję.
Ale do tej pory trudno mi sobie wyobrazić role kierownika w mojej obecnej postaci, to dlatego, ze moja pś ma konkretne wyobrażenia, niestety, jak taka osoba wygląda i się zachowuje. Niezbyt pozytywne.
Prędzej widzę siebie jako szefową własnej firmy:)
Czasem jak jestem wśród rodziców np w przedszkolu czy jakiejś przedszkolnej imprezie, to czuję się trochę dziwnie. Ze względu na mój lekki stosunek do syna, ale też właśnie mój dziecinny trochę sposób przejawiania się, nie tylko wyglądu.
Moja pś też ma różne przekonania jaka powinna być matka. Ci rodzice często są starsi ode mnie.
Choć od niedługiego czasu zaczęłam cześciej się z nimi widywać, gadać, jak z rówieśnikami. To dla mnie duży postęp. Wcześniej unikałam kontaktów bo czułam się dużo bardziej niezręcznie.
To są wyobrażenia na temat bycia dorosłym i jakim trzeba być by ludzie nas traktowali poważnie i szanowali.
Gdy zaczęli mnie ludzie traktować z większym szacunkiem i nie jak glupszą, bo młoda. To mi z kolei wywaliło, że się zestarzałam i starzeje, skoro tak jest;)